Zaniolost? Czyli ciekawy przypadek Nicolo Zaniolo

Aktualności Publicystyka
Czas potrzebny na przeczytanie: 5 minut(y)

Ponieważ dawno nie było u nas nic, co moglibyśmy wrzucić w szumnie nazwaną zakładkę “publicystyka”, czas najwyższy popełnić jakiś kompromitujący materiał, który za dwa tygodnie wyskoczy z krzaków i kopnie mnie w… culo, kiedy wzięty dziś pod lupę Włoch zaliczy dublet w meczu z Manchesterem City. Bo dziś będzie o Zaniolo – chłopaku, o którym różne rzeczy powiedzieć można, ale obok którego nie da się przejść obojętnie.

Nicolo Zaniolo Aston Villa

Zaniolo dołączył do nas na zasadzie wypożyczenia z Galatasaray SK i… od razu budził mieszane uczucia u kibiców. Jedni zachwycali się transferem “nowego Tottiego”, a inni wskazywali na problemy, natury… ekhm, wychowawczej. Kolega Filip napisał nawet artykuł – Oficjalnie: Zaniolo w AV! Ale czy to dobrze…?, w którym potencjalne kłopoty, jakie mógłby nam sprawić młody Włoch, wylistował i przeanalizował. Pozwolę sobie się do nich odnieść w tym tekście, ale nie chciałbym się tylko do nich ograniczyć.

Po pierwsze – kontuzje. Gdyby Zaniolo żył w Polsce, byłby na czarnej liście NFZ. Chłopak tak często łapie kontuzje, że lekarzy zna chyba lepiej niż kolegów z drużyn, w których grał. 

Oficjalnie: Zaniolo W AV! Ale Czy To Dobrze…?

To akurat nie zestarzało się dobrze. A właściwie może – z punktu widzenia Włocha – zestarzało się bardzo dobrze. Zaniolo złapał drobny uraz bezpośrednio przed ogłoszeniem transferu do Aston Villi – było to naciągnięcie pachwiny, przez które stracił szansę na pożegnanie kibiców Galaty na boisku, a także ominęła go szansa w wygranym 4:0 meczu domowym z Evertonem. Niemniej, od zmiany barw na bordowo-błękitne, pomocniko-napastnika omijają kontuzje i nieustannie jest do dyspozycji trenera Aston Villi… i selekcjonera reprezentacji Włoch.

A cóż to za niepotrzebny suspens przed wtrąceniem frazy o Squadra Azzurra – zapytacie. A ja przypomnę, że zaledwie 2 miesiące po dołączeniu do The Villans Zaniolo był jedną z czołowych postaci skandalu z ustawianiem/obstawianiem meczów w tle. Oprócz niego pojawiły się w nim też takie nazwiska jak Sandro Tonali, Nicolo Fagioli i Nicola Zalewski. Jako pierwszy oczyścił powietrze wokół siebie właśnie wspomiany na końcu polski pomocnik – okazało się, że domniemane zarzuty były jedynie pomówieniami i sprawa zakończyła się jeszcze szybciej niż się rozpoczęła. Trzeba oddać Zaniolo i sztabowi jego prawników, że także poradzili sobie z problemem bardzo szybko – Włoch przyznał się do używania nielegalnych platform hazardowych – zaznaczając, że nie miał świadomości, że popełnia wykroczenie – i że nigdy nie obstawiał wyników spotkań sportowych – a jedynie oddawał się przyjemności gier hazardowych w kasynie online. Najwyraźniej miał na to dowody, ponieważ i jego problem został szybko i bez konsekwencji rozwiązany. Gorzej wypadli Tonali i Fagioli, którzy swoje występki przypłacili zawieszeniami – Tonali na 10 miesięcy, a Fagioli na 7.

Wracając do tematu kontuzji – Zaniolo jest silny jak toskański byk i zdrowy jak górski pstrąg. Póki co – odpukać – ani jednego meczu z powodu urazów nie pauzował. Nie oznacza to jednak, że tydzień w tydzień angażuje się w kolejne spotkania Aston Villi – do tej pory wystąpił bowiem łącznie w 32 spotkaniach, w których łącznie spędził 1085 minut na boisku i strzelił trzy bramki. Oznacza to średnio 32 minuty rozegrane na spotkanie i bramkę strzeloną co 5,5 godziny. W Premier League Włoch miał okazję zaprezentować się do tej pory 20 razy – oznacza to, że nawet jeśli do końca sezonu będzie występował w każdym ligowym spotkaniu klauzula obowiązkowego wykupu nie zostanie aktywowana. I… bardzo dobrze, bo zgodnie z zapisami kontraktu za Zaniolo musielibyśmy zapłacić ok. 20 milionów funtów i jeszcze 13 kolejnych milionów w bonusach po spełnieniu określonych warunków. Co więcej – jeśli Villa zdecydowałaby się jednak pozyskać zawodnika na stałe, w przypadku dalszej odsprzedaży aż 10% kwoty kolejnego transferu trafiłoby na konto tureckiego klubu. Że Turcy lubią i umieją się targować niby wszyscy wiemy, ale że aż tak… Łącznie, wliczając kwotę zapłaconą za wypożyczenie, wysokość klauzuli wykupu i wszystkie bonusu, za Zaniolo musielibyśmy zapłacić 37,8 miliona funtów. W tej kwocie wolałbym lewą nogę Jacka Grealisha.

Po drugie – toksyczne zachowanie. 5 lat w jednym klubie w dzisiejszej piłce to dość dużo i większości kibiców nie dziwi, gdy zawodnik po takim czasie zmienia barwy. Ale kiedy mowa o wielkim talencie, który z topowej drużyny Serie A przenosi się w środku sezonu do – bądź co bądź uznanego, ale jednak wciąż – tureckiego klubu, to zapala się czerwona lampka. Historia rozstania Zaniolo z Romą jest brzydka i przykra. Pokazuje też niestety bardzo złe cechy tego zawodnika, a kolejne miesiące po przenosinach do Stambułu ujawniły jeszcze więcej nieładnych aspektów w podejściu zawodnika.

Oficjalnie: Zaniolo W AV! Ale Czy To Dobrze…?

Uczciwie wypadałoby teraz przyznać, że w barwach Aston Villi Zaniolo nie wykazał się do tej pory zachowaniem, które moglibyśmy jednoznacznie zaklasyfikować jako toksyczne. Owszem, parę razy dał się poznać jako niezły dzban – łapiąc głupią żółtą kartkę w sekundy po pojawieniu się na boisku lub nie wywiązując z podstawowych zadań zleconych mu przez sztab trenerski, ale poza aferą bukmacherską – nie było za bardzo o czym gadać…. aż do spotkania z West Hamem.

Po swojej trzeciej bramce w 32 występach dla klubu Zaniolo zdecydował się uciszyć kibiców Aston Villi w cieszynce. Eh.
Źródło: football-italia.net

Włoch pojawił się na boisku w 63. minucie i dał naprawdę dobrą zmianę. Do spółki z Diabim i Cashem tchnęli nowe życie i dali zastrzyk energii letargicznie wyglądającej w pierwszej połowie Aston Villi. W ocenach pomeczowych zresztą wyróżniłem całą trójkę, przyznając im najwyższe noty spośród wszystkich grających, a Włocha dodatkowo odznaczyłem gwiazdką dla zawodnika meczu. I tutaj czas na wyznanie – na żywo nie zauważyłem gestu, którym Zaniolo wyraził radość po strzeleniu bramki. Czy wpłynęłoby to na ocenę? Raczej nie, ale po czterech dniach od spotkania z West Hamem wciąż czuję niesmak. Czy było to konieczne? Zaniolo musi być naprawdę uczuciowym chłopakiem, skoro uznał, że wpakowanie piłki do siatki trzeci raz w trzydziestu dwóch występach jest dowodem potwierdzającym jego piłkarską jakość. Na początku zresztą niektórzy dziennikarze zastanawiali się, czy czasem Włoch nie pomylił się co do odbiorcy swojego gestu – może celował w uciszenie fanów gospodarzy, wiecie – ci bordowo-niebiescy i nasi bordowo-niebiescy, może zwyczajnie się pomylił? Dzbaniolo jednak postanowił wyprowadzić wszystkich z błędu i w social mediach wrzucił zdjęcie cieszynki z podpisem “🤫 teraz czas na kadrę”, najwyraźniej dumny z uciszenia krytyków.

Postanowiłem szybko przelecieć po ocenach meczowych i sprawdzić najbardziej wiarygodne i obiektywne źródło informacji, czyli AVFC.PL. I tak oto w 19 spotkaniach, w których zdecydowaliśmy się ocenić Włocha, zanotował średnią 5.71, dwa razy łapiąc wysokie 7.5 (Szewałd 22.12.23 i WHU 17.03.24 – czyli mecze, w których strzelał bramki), a raz szorując po dnie w meczu z Newcastle – 2/10. Zaspokajając swoją i Waszą ciekawość, przytoczę opis uzupełniający do noty wystawionej przez Szymona:

Co za dzban. Dzbaniolo? Trzykrotnie machał rękami. Raz – bo przeciwnik odebrał mu piłkę (bezczelny). Innym razem – bo źle podał. A za trzecim – źle przyjął piłkę w polu karnym. Przy czym określenia źle przyjął to eufemizm, bo po prostu się od niego odbiła. Kellyman by przyniósł więcej pożytku z przodu. Nawet 40-letni Agbonlahor byłby groźniejszy.

Villa 1:3 Newcastle | Oceny Pomeczowe

Czy średnia ocena 5,71 na AVFC.PL to dokładnie to, w co “nowy Totti” powinien celować? Czy to już szczyt jego ambicji, jego możliwości? A może, po wykręceniu średniej notki 6,0 Zaniolo zdecyduje się zasłużenie zawiesić buty na kołku? Jeśli tak – podpowiem – wystarczy, że w meczu z Wolves otrzyma ponownie ocenę 7,5, a z Manchesterem City 10. Ba, jeśli tak będzie – przeproszę, a teraz zakończę artykuł apelem bezpośrednio do naszego urodzonego w toskańskiej Massie pomocniko-napastnika. Kto wie, może czyta nas regularnie?

Quindi ti sto chiedendo, amico, sei orgoglioso di te stesso, ti rendi conto di quello che stai facendo? Hai senso o dignità come essere umano? Non lo so, ma sei un ragazzo patetico, non credo che tu abbia nemmeno pensato a cosa stai facendo e a chi stai offendendo, puoi offendere quelli che se lo meritano, ma non i tifosi dell’Aston Villa!

Tłumaczenie w komentarzu. Up The Villa!

1 raz skomentowano “Zaniolost? Czyli ciekawy przypadek Nicolo Zaniolo

  1. Tłumaczenie apelu:

    No i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz? Masz ty w ogóle rozum i godność człowieka? Ja nie wiem, ale żałosny typek z ciebie, chyba nie pomyślałes nawet, co robisz i kogo obrażasz, możesz sobie obrażac tych, co na to zasłużyli sobie, ale nie kibiców Aston Villi.

Dodaj komentarz