Jamaldeen Jimoh-Aloba✅ | Oceny pomeczowe Aston Villa 3:2 RB Salzburg

Współczułem przez większość spotkania Andrzejowi, że musi tam siedzieć na Villa Park na mrozie i oglądać to wydarzenie. Andrzej to jednak urodzony na Mazurach farciach i zobaczył pierwszą, być może z wielu bramek, Jimoha-Aloby. Tak, oficjalnie zaczynamy go pompować, bo jego wejście było w lepsze niż wejście Morgana Rogersa. Villa w składzie z łapanki wygrała […]

Czytaj dalej

Przełamanie | Oceny pomeczowe Aston Villa 3:1 Fulham

Cóż to był za mecz?! Już w trzeciej minucie chciałem wyłączyć odbiornik TV. Nie wyłączyłem i żałowałem tego, aż do 37. minuty, kiedy Watkins strzelił pierwszą bramkę w sezonie. Po przerwie było już tylko lepiej, choć i kuriozalne błędy się zdarzały. Mieliśmy furę szczęścia, ale mamy to! Przełamanie!

Czytaj dalej

Pyrrusowe zwycięstwo | Aston Villa 3:2 PSG | Oceny pomeczowe

Pyrrus po bitwie pod Ausculum miał powiedzieć gratulującym mu generałom, jeszcze jedno takie zwycięstwo, a będę skończony. Unai skończony na pewno nie jest, a jego zwycięstwo nad PSG, mimo że pyrrusowe, to jednak będzie pamiętane na lata. Z Ligi Mistrzów wracamy z tarczą, choć bez pucharu, bo do półfinału zabrakło na prawdę niewiele. Czas na […]

Czytaj dalej

Wolves – Aston Villa – 08-10-23

Ostatnia kolejka przed przerwą na reprezentację. Co to oznacza? Oczywiście olbrzymie emocje i niesamowitą okazję do wykorzystania pozytywnego efektu rozpędu, który Anglicy uwielbiają nazywać “momentum”. No, cóż, po ichniemu brzmi bardziej spektakularnie. Przed Państwem zapowiedź kolejki nr 8, a w niej mecz Wolves – Aston Villa, czyli takie prawie derby. Prawie.

Czytaj dalej

Dlaczego Villa wyprzedaje wychowanków?

Światem piłki rządzą pieniądze. Niby wiemy o tym od dawna, ale exodus w kierunku bliskiego wschodu podkreślił tę prawidłowość jeszcze bardziej – szczególnie, że dotyczy on nie tylko piłkarzy będących u schyłku kariery, ale również zawodników w kwiecie wieku. Kluby piłkarskie z nazwami zaczynającymi się od „Al-” sprawiają wrażenie operowania nieskończonymi budżetami i pozyskują zawodników tak, jakby robiły zakupy w osiedlowym sklepie mięsnym: „Sześćdziesiąt osiem kilogramów Neymara, proszę. I dorzuć mi pan jeszcze Benzemy, tylko bez tego tłustego. Messiego już nie ma? No, nic, rozejrzę się jeszcze…”
To dziwny okres, w którym trudno jest rywalizować o najlepszych zawodników – bo skoro najsilniejsze kluby europejskie są bezsilne wobec arabsko-katarskiej ofensywy transferowej, to zespoły ze średniej półki mają naprawdę prze-al-nassr-ane.

Czytaj dalej