Ależ to był wymagający mecz. I dla piłkarzy, i dla widza. Momentami robiło się naprawdę topornie. Ale udało się! 3 punkty dopisane, a do tego zobaczyliśmy przepiękną bramkę Kamary.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emiliano Martinez – 8
Zaliczył kilka ważnych interwencji, czapki z głów za tę po strzale Mosquery, kiedy piłka odbiła się od poprzeczki, a potem od ziemi za Martinezem, a on zdołał ją jeszcze trącić palcami, by wybić ją ze światła bramki. W 55. minucie też widziałem już piłkę w bramce, ale Martinez pokazał, co potrafi. W końcówce meczu też ratował nas kilka razy. To był bardzo dobry występ Argentyńczyka!
Matty Cash – 8
Matty Cash to obecnie nasz najlepszy napastnik. Nie, to nie pomyłka, świadomie użyłem słowa “napastnik”. Matty pojawia się dokładnie wtedy, kiedy trzeba dokładnie tam gdzie trzeba, a do tego szybko i odważnie podejmuje decyzje o strzale bądź dograniu do środka.
Ezri Konsa – 7
Konsa dowodził blokiem obronnym i regularnie utrudniał grę rywalom neutralizując niebezpieczeństwo. Dałbym mu nawet 8, ale piłka jednak zbyt często przechodziła w nasze pole karne, a ponadto mieliśmy problem z zabezpieczaniem skraju 16tki.
Pau Torres – 6
W zasadzie jak u Konsy, choć był mniej pewny w swoich zachowaniach, stąd ocena niżej od Konsy.
Lucas Digne – 5,5
Pokazywał się do gry w bocznym sektorze, ale jego dośrodkowania były przeważnie byle jakie. Jeszcze gorzej szło z wykonywaniem stałych fragmentów gry. Nie popełniał błędów stwarzających zagrożenie dla naszej bramki, ale nie był to dobry występ Francuza.
Boubacar Kamara (do 88′) – 8

W pierwszej połowie miałem wrażenie, że miał nieco opóźnione reakcje. Momentami dosłownie wyglądało to jak lagi podczas grania w FIFĘ. W drugiej połowie jakby ciut lepiej, a do tego bardziej angażował się w ataki. Przyniosło to w końcu owoce – w 67′ minucie niepilnowany przed polem karnym rywala miał mnóstwo miejsca i czasu na oddanie strzału. Na szczęście nie zabrakło decyzyjności, a efektem tego był przepiękny gol.
John McGinn – 8 ⭐

Nakręcony jak… nawet nie wiem co. Nie wiem, skąd ten facet ma tyle sił i taką wydolność oddechową. Nie dość, że zastawiał się i blokował, to jeszcze świetnie rozgrywał. Nie dziwi, że w końcu wpadła asysta przy bramce Kamary. A mało brakowało, by w 74′ wpadła bramka. McGinn stanowił dziś o sile drużyny i zasłużył na tytuł zawodnika meczu.
Youri Tielemans (do 75′) – 6
Nie wychodziły mu dziś stałe fragmenty gry, zarówno, kiedy był ich wykonawcą, jak i wtedy, gdy był odbiorcą pierwszego podania z SFG. Dobrze ustawiał się w fazie obrony, nie robił wielkiej różnicy podczas ataku. Przeciętny występ Belga, ale też nie ma go za co ganić.
Morgan Rogers – 6,5
Aktywny, zaangażowany w grę, ale jakby mniej pewny w działaniach niż w poprzednim meczu. Czegoś dzisiaj brakowało Rogersowi. Nie zagrał fatalnie, ale różnica poziomów między tym a ostatnim meczem była wyraźna.
Emiliano Buendia (do 54′) – 6
Dużo widział, miał dobre pomysły, ale niestety nie najlepiej było z wykonaniem (np. doskonały pomysł na podanie, które mogło otworzyć drogę do bramki kończył się fiaskiem, bo podanie było za słabe). Zapewne stąd decyzja o zmianie.
Donyell Malen (do 75′) – 6
W pierwszej połowie utrzymywał efektywność na poziomie Watkinsa, natomiast mam wrażenie, że w ogólnym rozrachunku wypadał lepiej, bo był bardziej widoczny i częściej brał czynny udział w grze. W drugiej nasz własny Andrzej zastanawiał się, czy przypadkiem Watkins nie ogolił głowy i nie podszywa się pod Holendra, bo zachowanie Malen reagował na sytuacje boiskowe podobnie.
Rezerwowi:
Ollie Watkins (od 54′) – 5,5
W dzisiejszej piłce nożnej gra się często na jedno lub dwa tempa. Niestety Watkins myśli na 3-4 tempa, i to jest jego problem. Ja naprawdę staram się nie być do niego uprzedzonym, ale facet po prostu nic nie wniósł do gry po wejściu na boisko.
Andre Onana (od 75′) – 6,5
Krótko grał, ale grał. Znaczących błędów brak, wielkiej rewolucji w grze również. Po prostu robił swoje.
Ross Barkley (od 75′ do 88′) – b/o
Barkley dobrze wszedł w mecz, ale niestety miał ogromnego pecha – już po nieco ponad 10 minutach gry musiał zejść z boiska z powodu kontuzji kolana. Póki co czekamy na więcej informacji.
Jadon Sancho (od 88′) – b/o
Lamare Bogarde (od 88′) – b/o
Ocena Unaia Emery’ego – 6,5

Ufff, udało się wygrać. Ale nie był to dobry mecz Villi. Wilki dochodziły do sytuacji bramkowych zbyt często, natomiast my nieco kopaliśmy się po czole w strefie wysokiej. Cieszy mnie jednak, że piłkarze mają wyraźnie powiedziane, by nie bać się walić z dystansu. Skądś w końcu te 9 goli zza pola karnego się wzięło, a dziś prób było przecież kilka (poza tą, która zakończyła się bramką). Fajnie, że dał szansę Malenowi na grę w pierwszym składzie. Mam jednak wrażenie, że można było wycisnąć więcej z meczu z przeciwnikiem będącym w tak kiepskiej formie. Najważniejsze jednak, że są 3 punkty. Niemniej, Unai musi wymyślić jak rozwiązać problem z grą napastników.