Villa – Man City | zapowiedź 01.12

Mecze Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

“Mecz w środku tygodnia zaskoczył kibiców” – takie zdanie padło, kiedy na wewnętrznym czacie próbowaliśmy ustalić, kto napisze zapowiedź nadchodzącego spotkania. Tak! Nasi ulubieńcy grają w środę! Najwyższa więc pora na zapowiedź meczu Villi z Manchesterem City, który wystartuje 1 grudnia o 21:15! Tym razem zapowiedź w wydaniu Filipa, bo Andrzej świętuje imieniny.
Żartuję, tak naprawdę nie mam pojęcia co robi. Ale i tak całą redakcją życzymy mu wszystkiego najlepszego!

Jack of all trades

“Jack of all trades” to określenie osoby, która potrafi wykonać wiele różnych zadań. Idealnie pasowało do Grealisha w barwach Villi. Okazuje się jednak, że po przejściu do City do “Grelosza” pasuje również dalsza część znanej angielskiej frazy, która w pełnym wydaniu brzmi “Jack of all trades, master of none”. A więc mowa o kimś, kto potrafi wykonać wiele różnych zadań, ale w żadnej dziedzinie nie jest ekspertem. To nie moje złośliwości – kibice City nie szczędzą wychowankowi Villi słów krytyki w komentarzach dodawanych w mediach społecznościowych. Niemało osób głosi tezę, że to gigantyczny niewypał transferowy, a Grealish na tle piłkarzy klasy światowej okazuje się po prostu przeciętny. Co odważniejsi twierdzą, że Guardiola na siłę wystawia Grealisha do gry, bo po wydaniu 100 milionów funtów po prostu czuje się do tego zobowiązany.

Piszę o tym, bo śledząc na bieżąco grupy i strony fanowskie dotyczące Aston Villi, szybko można dojść do wniosku, że rana po odejściu Jacka u wielu jeszcze się nie zabliźniła. Środowy mecz to pierwsza okazja dla Grealisha na wizytę na Villa Park w barwach nowego klubu. Problem w tym, że jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania ze względu na uraz. Tak sobie myślę… może to i dobrze? Tym bardziej, że dziś po sieci zaczął krążyć link do wywiadu, w którym niby Jack mówi, że chciałby kiedyś jeszcze wrócić do Villi, ale jednak całość wywołuje u fanów Villi negatywne reakcje.

Villa – Man City – forma i H2H

Andreas Weimann po zdobyciu gola 28 września 2013
Źródło: premierleague.com

Według archiwów, Aston Villa grała z Manchesterem City 175 razy – 57 z tych spotkań wygrała, 42 zremisowała, a 77 przegrała, strzelając przy tym 245 goli i tracąc ich 289.

W samej Premier League starć było 42, a Villa wygrała zaledwie 7 razy. Aż 26 meczów kończyło się triumfem The Citizens. Ostatni mecz ligowy Villa wygrała z City we wrześniu 2013 roku – było wtedy 3:2, a bramki dla naszych strzelali Karim El Ahmadi, Leandro Bacuna i Andreas Weimann. Nie napawa to optymizmem, ale w piłce nożnej historia to tylko historia – wszystko zawsze zależne jest od dyspozycji zawodników danego dnia. Niby to banał, ale często się o tym zapomina i z góry skazuje niektóre drużyny na pożarcie.

Co prawda forma City w ostatnim czasie również może przyprawić o stres, ale warto przypomnieć, że i Villa złapała wiatr w żagle. The Villans pokonali Brighton i Crystal Palace, które przecież od dłuższego czasu regularnie zbierają i punkty, i pochwały. City wygrało 4 ze swoich ostatnich 5 meczów, jedyną porażkę odnosząc… z Crystal Palace. Jeśli kierować się logiką, to… sami wiecie.

Villa – Man City – ciekawostki i sytuacja kadrowa

Ashley Young ma na koncie już 42 asysty w barwach AV w Premier League, co czyni go samodzielnym rekordzistą klubu.

Jeśli Villa wygra z City, to Steven Gerrard zapisze się w historii klubu złotymi zgłoskami – jeszcze nikomu nie udało się zdobyć kompletu punktów w 3 pierwszych meczach w roli trenera Villi.

Jeśli chodzi o dostępność zawodników: w barwach Villi na pewno nie zobaczymy Ingsa – powrócił jakiś dawny problem, który Gerrard określił mianem niegroźnego, ale jednocześnie podkreślił, że piłkarzowi należało zrobić przerwę od grania. Trezeguet już trenuje i powoli szykuje się do powrotu, ale zagra dopiero w przyszłym tygodniu, i to w meczu U-23. Traore natomiast jest jeszcze w rozsypce i Gerrard liczy na to, że piłkarz wróci do treningów przed Świętami. Reszta zawodników The Villans jest w pełnej gotowości.

Guardiola na pewno nie skorzysta z usług De Bruyne – Belg miał COVID-19 i co prawda ostatni test wyszedł negatywny, ale zawodnik jeszcze nawet nie trenował. Grealish i Foden wrócili do treningów, ale nie są jeszcze w pełni formy. Rano w dzień meczowy mają przejść testy i dopiero wtedy lekarze zdecydują, czy piłkarze w ogóle pojadą do Birmingham. Z wypowiedzi Pepa można wnioskować, że nawet jeśli obaj Anglicy przyjadą na Villa Park, to wpuści ich tylko na końcówkę meczu. Za kartki pauzować będzie Laporte.

Sędzia główny: Mike Dean.
Asystenci: Ian Hussin, Darren Cann.
Sędzia techniczny: Peter Bankes.
VAR: Kevin Friend. Asystent VAR: Simon Bennett.

Jak myślicie, niesieni ostatnimi zwycięstwami, dopingiem na Villa Park i odpowiednią motywacją ze strony Gerrarda piłkarze Villi mają szanse pokonać City? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

UTV!

13 razy skomentowano “Villa – Man City | zapowiedź 01.12

  1. Zgadzam się z opiniami, że Jacek jest na siłę forsowany przez Guardiolę, mimo że na pierwszy skład nie zasługuje. Tak jak przewidywałem zaraz po transferze, przez brak swobody, Jacek straci większość swoich walorów. I to się sprawdza.
    Jeżeli chodzi o wywiad, ja odebrałem go pozytywnie i nie mam nic przeciwko, aby kiedyś do nas wrócił, jeśli będzie prezentował odpowiedni poziom. Chyba już mi przeszło.

    Co do meczu, nie wiem zupełnie czego się spodziewać. Nasza Villa od początku sezonu jest chyba najbardziej nieprzewidywalną drużyną w Premier League. A teraz tym bardziej, kiedy za sterami jest Gerrard.
    Remis biorę w ciemno, ale mam nadzieję na zwycięstwo, które jest realne.

  2. Moim nazwiskiem rozkładu jest Agbonlahor i.. jeszcze dorzucił Irelanda, bo on był niewypałem, od którego zaczął się zjazd

    Co do Jacka to Sterling miał odpocząć po Euro, więc Grealish grał. Teraz 3 kolejki niby się leczył i także dzisiaj może ława, ale czy wyjdzie? Dla mnie dzięki Jacek za 100 baniek. Inna sprawa, że zmarnowane, ale przynajmniej Villa ma szansę nie być taka jednowymiarowa.
    Patrząc na to jak pyka City ostatnio to remis bedzie sukcesem, ale raczej nas zleją.

  3. Spodziewam się dzisiaj od naszych graczy maksymalnego zaangażowania i wybiegania. Pewnie Gerrard posłuchał rad Kloppa jak zagiąć Łysego Magika. Mimo wszystko najbardziej prawdopodobne jest to, że przegramy – nie wierze dziś nawet w 1 punkt. Ale mam ogromną nadzieje, że się mylę 😉
    Ciekawe jak bedzie z przywitaniem JG. Pewnie wejdzie na ostatnie kilka minut.

  4. SJ – to prawda ze Gabby zleciał z formą przez brak klasowych graczy, ale jeszcze prawdziwsza prawda jest taka, że po prostu prowadził totalnie nieprofesjonalny tryb życia. Wieczne problemy z nadwagą, imprezy i kłótnie na instagramie i to w wieku około 30 lat. Mentalnie nastolatek, chociaż mimo wszystko wspominam go z sentymentem. Nawet w swoich końcowych występach potrafił czasem zaskoczyć 🙂

  5. My się City nie boimy więc na nich tym samym ustawieniem wychodzimy. Tylko oni mają w środku Rodriego, a my nawet jak zlepimy Nakambę z Luizem to nie mamy pół Rodriego.

    Cancelo na Targetta? Już się boję. Jak gra Buendia w defensywie? Dzisiaj ma szansę się sprawdzić.
    Jacek na ławie. Ja bym go witał oklaskami.

  6. Jacek poszedł szukać nowych wyzwań i bless na drogę. Nikt o zdrowych zmysłach nie ma pretensji.
    My praktycznie budowaliśmy drużynę od zera po awansie i czasami widać, że to było klecone na kolanie, a nie zawsze tabelki w excelu potem sprawdzają się na boisku. Mamy przyklad z ostatniego okienka. 60 baniek się leczy, a 40 kaleczy na boisku w poszukiwaniu formy. Tymczasem najlepszym piłkarzem Evertonu jest koleś za 2 bańki.

    Jednak materiał ludzki jest tyle, że musi być jeszcze głębia i rywalizacja, a tej brakuje. Jak nie masz szerokiej kadry to musisz mieć magików w pierwszym składzie. My nie mamy ani jednego ani drugiego

  7. To kilka słów ode mnie.
    W pierwszej połowie wyszliśmy zbyt bojaźliwie i chyba bez wiary w zdobycz punktową. Baileya zżera ambicja, do tego jest szklany.
    Ma chłopak potencjał, ale musi ktoś z nim popracować nad głową, bo ona nie dojeżdża.

    Generalnie nie ma chyba zawodnika, którego oprócz Baileya mógłbym zganic, daliśmy z siebie maksimum. Zagraliśmy bardzo dobry mecz i zabrakło trochę szczęścia. Idealna kontra i piękna bramka Silvy, oraz szczęśliwy strzał sprzed pola karnego po rykoszecie. Mieliśmy swoje okazję i według mnie w drugiej połowie zagraliśmy zdecydowanie lepiej od City, o czym nie mówią statystyki.

    Jedno co się bardzo rzuca w oczy, to wkoncu ktoś powiedział chłopakom, że palowanie piłki do przodu nie przyniesie efektów. I nagle okazuje się, że potrafimy grać w piłkę i to z jednym z najlepszych zespołów na świecie, który świetnie wygląda w pressingu. Widać pomysł na drużynę i cieszy, że wielu złapało formę. Mings kolejny świetny mecz, Targett również, Ash klasa sama w sobie, Watkins zaczął strzelać, a i Buendia wczoraj pokazał dlaczego tyle kosztował, chociaż wiem że stać go na jeszcze więcej.
    Wczoraj byłem dumnym kibicem Aston Villi mimo końcowego wyniku 🙂

Dodaj komentarz