Wyobrażam to sobie tak: David Moyes podjeżdża konno pod bramy Twierdzy Villa Park. Na murze stoi Emery w hełmie z nosalem. Ze swoim grymasem na twarzy spogląda w dół: “Good ebening?” David Moyes, rozchyla poły płaszcza, odrzuca go za siebie, pokazując, że nie ma miecza. Spojrzenie ma intensywne, ale czyste: “I am coming in peace, good sire”. “In peace”?”. “Yes my lord, in peace, let’s talk”. Unai spogląda na swoich podwładnych. “OK. Wait a second”. Po czym znika z muru. W drodze do bramy, komendant straży John McGinn łapie się za nogę w okolicy kolana i pokazuje, że nie da rady kontynuować służby.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Emi Martínez – 5
Zaczęło się nie najgorzej. Martinez przerzucił nad poprzeczką groźny strzał Mykolenki, co doprowadziło do rzutu rożnego, po którym Everton sądził, że objął prowadzenie w pierwszej połowie. Przy golu Barry’ego nie popisał się jednak – podjął złą decyzję o próbie złapania piłki, przez co nie zdołał skutecznie obronić pierwszego uderzenia McNeila, a wyłożył ją pod nogi napastnikowi The Toffees.
Matty Cash – 6.5
Dopóki nie straciliśmy bramki, był jednym z moich kandydatów na MOTM. Miał trudne zadanie wyłączenia z gry Jacka Grealisha i wywiązał się z niego solidnie, blokując jego strzały i dobrze czytając jego zamiary. W 50. minucie posłał dobre dośrodkowanie do Tielemansa, lecz Belg uderzył niecelnie.
Ezri Konsa – 6
Do czasu bramki: bardzo solidny występ w defensywie. Wygrał wszystkie pięć pojedynków na ziemi, a do tego wykonał 79 celnych podań na 87 prób, z czego pięć trafiło do tercji ataku. A co się wydarzyło przy bramce? Niefortunna, ale też bardzo “lekka” próba odegrania piłki przed siebie przejęta przez rywali, sytuacyjne podanie do Torresa, a ten dopełnił dzieła zniszczenia.
Pau Torres – 4

Hiszpan przypomniał nam, dlaczego nie byliśmy do niego w pełni przekonani. Najpierw znalazł się pod presją już w pierwszych sekundach meczu, pozwalając Barry’emu opanować piłkę w polu karnym przed strzałem Rohla w słupek. W 39. minucie źle ocenił lot piłki przy kontrze Evertonu, choć ostatecznie zdołał swój błąd naprawić. Słabszy występ przypieczętował błąd przy golu Evertonu, gdy nie zdążył odpowiednio ustawić nóg po podaniu od Konsy na skraju pola karnego.
Ian Maatsen – 6.5
Kolejny, który do momentu zepsucia mi wieczoru przez Torresa wyróżniał się na tle kolegów. Prawie zaliczył asystę, gdy w pierwszej połowie wycofał piłkę do Rogersa, jednak strzał napastnika został wybity z linii bramkowej.
Lamare Bogarde – 6
W pierwszej połowie prezentował się obiecująco w duecie z Tielemansem. Choć brakuje mu jeszcze technicznej ogłady Kamary, jego surowe atuty fizyczne i intensywność są bardzo cenne w środku pola, szczególnie dodatkowo osłabionym kontuzją McGinna.
Youri Tielemans – 6
Miał momenty: np. zagrał znakomite prostopadłe podanie do Guessanda w polu karnym tuż po wejściu Iworyjczyka, a pod koniec pierwszej połowy ponownie świetnie go obsłużył. Generalnie: szukał ciekawych rozwiązań, ale całe spotkanie trochę dryfował, brakowało w jego grze intensywności i ikry.
John McGinn (do 14′) – bez oceny
Oby szybko wrócił. Janek złapał się za okolicę kolana i nie mógł kontynuować gry.
Emiliano Buendia – 6

Stworzył pierwszą naprawdę groźną sytuację Aston Villi, choć zamiast wypuścić Watkinsa sam na sam, zdecydował się na podanie do Rogersa. W końcówce meczu wyraźnie opadł z sił, a Emery nie miał wielu ofensywnych opcji na ławce. Był zaangażowany w praktycznie każdą naszą akcję ofensywną, ale brakowało precyzji w wykończeniu i zrozumienia z Rogersem i Watkinsem. Jeśli Villa miała strzelić Evertonowi gola, Buendia miałby przy nim udział.
Morgan Rogers – 5.5
Mnie Rogers irytował. Był nieskuteczny i podejmował niewłaściwe decyzje. Oczywiście: jego talent był aż nadto oczywisty, jednakże zupełnie się zablokował w tym meczu. Pod koniec spotkania coraz częściej machał rękoma zamiast skupić się na grze, chociaż trzeba mu oddać, że jego strzał bez przygotowania w drugiej połowie mógł dać nam remis. Niestety Pickford popisał się wyjątkowym refleksem.
Ollie Watkins – 5
Mimo że często ustawiał się w dobrych pozycjach w polu karnym, nie doczekał się ani jednego klarownego podania, które pozwoliłoby mu realnie zagrozić bramce Evertonu.
Rezerwowi:
Evann Guessand (17′) – 5
W pierwszej połowie mógł zaliczyć wejście smoka, obijając poprzeczkę po strzale głową, ale poza tą sytuacją bardzo niewiele od siebie dał w tym meczu.
Lucas Digne (od 73′) – 6
Próba zmiany systemu. Przez ostatni kwadrans regularnie posyłał piłki w pole karne, próbując napędzić ofensywę Villi, ale koledzy nie potrafili skorzystać z jego serwisu.
George Hemmings (od 73′) – 6
Miły obrazek. 18-latek wniósł sporo energii, był względnie pewny w posiadaniu piłki i dał zespołowi impuls w momencie, gdy Villa bardzo go potrzebowała.
Ocena Unaia Emery’ego – 5

W wywiadzie pomeczowym Unai przyznał, że jest rozczarowany, bo umknęła nam szansa “aby być lepszymi niż jesteśmy”. Jasno widać, że ma ambicje na walkę o tytuł, ale z taką grą jak w meczu z Evertonem będą to jedynie mrzonki. Unai przegrał ten zespół nie na boisku, a przed meczem. Nie udało mu się wykrzesać wystarczającej energii oraz koncentracji, co zaowocowało mizerią w ofensywie, frustracją i tanio sprzedaną skórą przy bramce Tofików. Kontuzja kapitana i wąska ławka oczywiście nie pomogły, ale nie są to wystarczające wyjaśnienia – szczególnie, że goście nie byli jakoś wybitnie dysponowani na Villa Park.