Remis w Nottingham | Oceny pomeczowe | Forest 1:1 Aston Villa

Aktualności Mecze Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

Kontuzja Martineza jeszcze w rozgrzewce, gol samobójczy, gradobicie – sporo się w tym meczu wydarzyło. Niestety nie wydarzyło się najważniejsze z punktu widzenia Aston Villi, czyli zwycięstwo.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji

Marco Bizot – 6

Źródło: Birmingham Live

Miałem twardy orzech do zgryzienia z oceną Holendra. Moim zdaniem gol można zapisać na jego konto – bramkarz nie powinien dać się pokonać strzałem przy bliższym słupku z tej odległości. Miał jednak kilka dobrych interwencji i radził sobie nawet z Matim Cashem…

Matty Cash – 6

Pomimo dwóch prób zdobycia bramki samobójczej – w tym kuriozalnego kiksu – Cash nie zagrał źle. Był pod grą, aktywny w ataku.

Victor Lindelof – 7

Start Szweda był dla mnie zaskoczeniem, po dobrym moim zdaniem występie Konsy w środku tygodnia. Niemniej, Victor zaliczył solidny występ, bez poważnych błędów i z dużym spokojem.

Pau Torres – 6.5

Spokojny występ bez większych błędów. Puścił kilka ciekawych piłek, w tym zagranie do Digne, które zapoczątkowało akcję bramkową. Podobnie jak z Bizotem, mam przy Hiszpanie pewną zagadkę – zabrakło mi mimo wszystko jego udziału w rozegraniu, na co chyba też zwrócił mu uwagę, wracając po przerwie Youri Tielemans.

Lucas Digne 7

Lewa strona była praktycznie zamknięta dla Forest, a Francuz aktywnie podłączał się pod Morgana Rogersa.

Amadou Onana 6

Po bardzo dobrych występach przeciwko WHU oraz Bolonii, dziś wyglądał trochę słabiej. Nie był to zły występ, ale nie zdominował środka pola i zanotował kilka strat.

Ross Barkley 6

Barkley wystąpił w nietypowej dla siebie – pod wodzą Emery’ego – roli, a mianowicie grał wysoko, za plecami Olliego Watkinsa. Popisał się groźnym strzałem z dystansu (tym po którym stuprocentową sytuację zmarnował Rogers), ale generalnie nie zrobił różnicy.

Youri Tielemans 6.5

Momentami widać było przerwę w grze. Sam Tielemans skwitował krzywym uśmiechem swoją głupią stratę, która doprowadziła do groźnej sytuacji pod bramką Bizota. Miał niezłe momenty (podanie do McGinna, po którym Szkot puścił rogala w lewy dolny róg bramki Selsa, kluczowy blok w końcówce spotkania po strzale Williamsa), ale oczekujemy od niego więcej.

Morgan Rogers – 5.5

Źródło: Birmingham Live

Kolejny piłkarz, który zdecydował się utrudnić mi pisanie ocen pomeczowych. W trakcie spotkania rozmawiałem z red. Maciejem, wyglądało to mniej więcej tak:

Maciej: Rogers…
Andrzej: No, jest w gazie.
Maciej: Nie, wszystko pi*$%oli.
Andrzej: No, w sumie.

Momenty dobrej gry, rajdów z piłką przy nodze i aktywności pod bramką rywali przeplatał fatalnymi decyzjami i bolesną dla oczu nieskutecznością. Sytuacja, o której pisałem przy okazji oceny dla Barkley’a chyba byłaby wystarczającym skonkludowaniem jego występu… gdyby nie nabicie obrońcy Forest przy bramce na 0:1. Podniósł głowę, rozejrzał się i puścił idealną piłkę. Eh, Rogers.

John McGinn 7

źródło: avfc.co.uk

Kapitan wykonał… kapitalną pracę. No, boki zrywać. A poważnie – McGinn wykonał ciężką, niewdzięczną i być może trudną do dostrzeżenia pracę dla zespołu. Grał odpowiedzialnie, rozsądnie dysponował energią, dzięki czemu nie było widać po nim zmęczenia. A mówimy o zawodniku, który wraca po kontuzji. Grał prostymi środkami – zastawiał się, wymuszał faule, okręcał z piłką, oddawał ją do kolegów – zawsze we właściwym momencie i do odpowiedniego partnera.

Ollie Watkins 6

Narażę się wielu, ale moim zdaniem Watkins nie zaliczył fatalnego występu. Zaczynając od wystąpienia w roli obrońcy na początku spotkania po harówkę z przodu przez cały czas spędzony na boisku. Szkoda, że zabrakło chłodnej głowy przy sytuacji z końcówki, po kapitalnym podaniu od Buendii.


Rezerwowi:

Douglas Luiz (od 77′) – bez oceny

Ian Maatsem (od 77′) – bez oceny

Emi Buendia (od 77′) – bez oceny

Tammy Abraham (od 87) – bez oceny

Andres Garcia (od 90) – bez oceny

Ocena Unaia Emery’ego – 6


Mecz był rozgrywany w trudnych warunkach (szczególnie w pierwszej połowie), co przełożyło się na chaos i nieprzewidywalność na boisku. Mając na uwadze trudy wyjazdu do Bolonii w środku tygodnia, uznaję ten ciężko wywalczony punkt za cenny i wartościowy. Oczywiście – graliśmy z ekipą, która broni się przed spadkiem, wszyscy oczekiwaliśmy więcej – ale trzeba oddać Forest, że postawili nam trudne warunki i uczciwie wywalczyli remis.

Przed nami rewanż z Bolonią i mecz z Sunderlandem, który wczoraj pokonał Tottenham Hotspur.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *