Tak ostatni gwizdek skomentował red. Andrzej. Rzeczywiście, został trochę niedosyt, ale z drugiej strony Darwin Nunez powinien dostać nagrodę Darwina za najgorzej zmarnowaną sytuację sezonu. Wynik mógł pójść w każdą stronę, więc remis jest najsprawiedliwszy! Wieszczę powrót szczęśliwych czasów!

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emi Martinez – 9 ✪

Martinez ma czas reakcji niczym kierowcy Formuły 1. Nic nie mógł zrobić przy każdej z bramek. Poza tym zagrał fenomenalnie. On przewidział, że Mings zmingsuje i ruszył jak jak z procy. Nie wiem jakie jest ograniczenie prędkości na Trinity Road, ale Emi może się spodziewać mandatu.
Andres Garcia (do 67′) – 5
Zanotował asystę drugiego stopnia przy bramce Liverpoolu. Spanikował. W Segunda Division widocznie nie gra się wysokim pressingiem. Potem grał już przyzwoicie i kilkukrotnie popisał się szybkością i zaangażowaniem.
Axel Disasi – 6.5
Disasi jest lepszy niż się spodziewałem. Jest pewny siebie i potrafi dominować przeciwników. Oczywiście błędy mu się zdarzają, ale na pewno nie jest Lengletem 2.0.
Tyrone Mings – 7
Oczywiście zmingsował, ale uratował go Martinez. On wcześniej nie uratował Martineza, bo piłka po jego bloku oszukała bramkarza. Poza tym bardzo dużo blokował i dominował w powietrzu. Pod koniec oddychał rękawami, a mimo to siłą woli wziął się za ofensywną akcję w 90 minucie i poradził sobie ze świeżutkim Quansahem.
Lucas Digne (do 45′) – 7.5
Digne też popełnił błąd, ale z tak wysokim pressingiem Liverpoolu to nic dziwnego. Zanotował asystę do Watkinsa w pierwszej połowie. W drugiej zagrał fenomenalną piłkę do Rashforda, w czasach kiedy się grało w Fife na klawiaturze to się klikało Q+W. Powinien mieć dwie asysty.
John McGinn – 7
Nasz walczak potrafił przytrzymać piłkę przy naporze dwóch rywali. W ofensywę niezbyt zaangażowany, ale zdecydowanie lepiej wygląda jako środkowy, a nie lewy pomocnik.
Youri Tielemans – 7.5
Tielemans zdobył bramkę i zagrał kilka świetnych piłek do przodu. Wreszcie jest prawdziwym mózgiem drużyny. Szkoda, że odpuścił Trenta Alexandra-Arnolda i poszedł do Salaha, bo tą decyzją ułatwił sprawę bocznemu obrońcy przy akcji bramkowej na 2-2.
Marcus Rashford (do 67′) – 6.5
Generalnie zagrał przyzwoicie. Na początku drugiej połowy dostał świetną piłkę od Digne. Był szybszy od Alisona i mało brakowało, a strzeliłby gola. Niestety jego wkrętka była zbyt słaba i Konate bez problemów wybił piłkę na rzut rożny. Wydaje mi się, że powoli budzi się bestia.
Morgan Rogers – 8

Bańka wstańka. To, że piłkarze Wolverhampton czy Leicester nie potrafią Morganowi odebrać piłki, to wiemy od dawna. Natomiast to, że na tle Liverpoolu, wygląda jak zawodnik z innej ligi to mnie lekko zaskoczyło. Obiektywnie grał lepiej niż Salah, bo do Egipcjanina doskakiwał pod koniec Maatsen i Ramsey i Momo piłkę tracił. W przypadku Rogersa potrzebnych było trzech, a czasem czterech rywali.
Marcos Asensio (do 67′) – 6
Grał w kratkę. Albo zrobił coś efektywnego, albo głupio tracił.
Osiem lat temu, kiedy po bezbramkowym meczu z Milwall pisałem oceny, to najlepsi na boisku byli Johnstone, Keinan Davis i Henry Lansbury. Dziś Marco Asensio i Marcus Rashford nawet się nie wyróżnili. Co za czasy!
Ollie Watkins – 7
Strzelił bramkę, ale poza tym mnie irytował. Spowalniał akcję, a jego zejścia do boku nie przynosiły nam żadnego pożytku.
Rezerwowi:
Matty Cash (od 67′) – 7
Bardzo dobre wejście. Nie popełnił żadnego błędu w obronie. W ataku grał bardzo aktywnie i zagrał kilka bardzo groźnych piłek.
Jacob Ramsey (od 67′) – 7
Nie uznano mu bramki z powodu minimalnego spalonego. Ramsey świetnie rozumie się z Rogersem. Taka nasza brygada RR.
Donyell Malen (od 67′) – 7
Bardzo aktywny i mało brakowało, a świętowałby pierwszą bramkę. Oddał trzy strzały!
Ian Maatsen (od 78′) – 7
Miał problemy z Salahem, ale grał odpowiedzialnie. Często brał piłkę i biegł z nią kilkadziesiąt metrów. Digne ma godnego zmiennika.
Lamar Bogarde (od 86′) – bez oceny
Mam wrażenie, że grał krócej niż czas, który spędził z Unaiem przy bocznej linii. Emery opowiadał mu jakąś baskijską epopeję o bohaterskiej walce, zaangażowaniu i przyjaźni, a przynajmniej tyle zrozumiałem z jego gestykulacji. Lamar chyba też tyle pojął, bo potem na boisku grał bardzo ofiarnie.
Ocena Unaia Emery’ego – 7

Źródło: bbc.com / Getty Images
Gdyby nie błąd Garcii, to by plan Baska wypalił na 100%. Nie przestraszyliśmy się wysokiego pressingu ani kontrataków Liverpoolu. Znów trochę zabrakło nam skuteczności, ale to nie wina szkoleniowca. W tym meczu jakiś cwany dźwiękowiec ustawił mikrofon obok niego, bo było słychać jak krzyczał Anders, Anders, Anders do Garcii, kiedy leciała w jego kierunku wysoka piłka.