A mogło być dobrze. Bournemouth zaskoczyło mnie (i chyba naszych piłkarzy) energią i walecznością, ale wydawało się, że boiskowe otrzaskanie, chłodna kalkulacja i doświadczenie managera zrobi różnicę. A tu psikus. W kluczowym momencie naszym piłkarzom przegrzało styki i z zaledwie 1 punktem wracamy z południa Angli..

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Emiliano Martinez – 6.5
Miałem problem z oceną dla Martineza. Miał i lepsze, i gorsze momenty. Z przewagą tych pierwszych, dlatego “prawie siódemka” dla mistrza świata. Nie można winić go za bramkę.
Matty Cash – 6
Dobrze radził sobie z Adlim na naszej prawej stronie i sporadycznie zapuszczał się w okolice pola karnego Bournemouth. Jego współpraca z Sancho/Baileyem nie jest może modelowa, ale warta odnotowania. Miał też swoją szansę pod bramką rywala, ale jego potężny strzał zablokował z poświęceniem rękawicy bramkarz rywali.
Ezri Konsa – 7
Miała być “szóstka”, ale przypomniałem sobie, jak wybił piłkę z linii bramkowej, zanim sędzia łaskawie pokazał, że jednak był spalony.
Tyrone Mings – 6
Widzę co zrobiłeś, Unai. Średnia wzrostu obrony Wisienek to 180 cm, dlatego Potężny Mings miał nam pomóc zneutralizować ich przy stałych fragmentach w okolicy naszego pola karnego oraz wywrzeć do spółki z Onaną presję na tychże nie za wysokich obrońcach Bournemouth przy ofensywnych stałych fragmentach. Skoro przy presji jesteśmy, Dr Mings w kluczowym momencie odpuścił doskoczenie do Rayana, który łatwo zdobył bramkę.
Lucas Digne – 4 (do 86′)

Drugi z winowajców przy bramce gospodarzy. Bardzo niefrasobliwie krył Brazylijczyka, który szybko pokazał mu, co potrafi zrobić, kiedy zostawi mu się zbyt wiele miejsca. Update: obejrzałem jeszcze raz bramkę Bournemouth i to, co zrobił Digne, to czysty kryminał. W dalszej części spotkania Francuz był już znacznie bliżej Rayana, ale nie przekonał mnie do siebie w tym meczu.
Amadou Onana – 6
W mojej opinii zdecydowanie lepsza opcja w środku pola niż Bogarde, daje więcej zarówno w defensywie, jak i rozegraniu. Podobało mi się, kiedy w pressingu zamiast gnać za piłką, po prostu wyciągnął swoje gigantyczne nogi i zagarnął piłkę, która wydawała się być już poza zasięgiem. Mimo wszystko, to wciąż za mało, jeśli chodzi o najdroższego piłkarza w historii klubu.
Douglas Luiz – 6,5 (do 77′)
Bardzo szybko wmontował się w skład Unaia Emery’ego, wchodząc w buty Youriego Tielemansa. Belga nie zastąpi, ale radzi sobie i tworzy sensowne duo z Onaną.
Jadon Sancho – 6,5 (do 77′)
Sancho z asystą. Najwyraźniej więcej czasu meczowego (i starty od pierwszej minuty) podbudowały jego pewność siebie. Wciąż zdarzy mu się głupio stracić piłkę, ale w końcu wnosi wartość na boisko. Godne odnotowania jest jego wsparcie dla Matiego.
Emiliano Buendia (do 66′) – 6
Harował jak wół i wcale nie dziwiła mnie jego frustracja, chociaż jeśli właśnie za danie jej upustu zobaczył żółty kartonik w 35. minucie, to moim zdaniem sędzia przesadził. Szczególnie, że od tamtego momentu Buendia musiał grać ostrożniej przy odbiorach i w pressingu, na czym jego gra zdecydowanie straciła.
Morgan Rogers – 7

Nie tak dawno przeczytałem w komentarzu na FB, że Morgan może sobie człapać, jeśli od czasu do czasu zapunktuje. No, i zgadzam się. Rogers nie musi robić wiele, aby wygrywać mecze. Mam nadzieję tylko, że momenty gorszej gry nie wzbudzą w nim frustracji i chęci zmiany klubu na taki, w którym boisko jest bardziej zielone. Co do samego występu: świetny gol, ręce same składały się do oklasków.
Ollie Watkins – 5,5 (do 86′)
A może to jest jakiś nowy typ napastnika? Box to box forward? Bo jeśli mamy oceniać Watkinsa za pracę, którą wykonał na boisku, to ok, faktycznie się narobił. Ale jeśli chodzi o efekty, to tym razem (znowu) było mizernie. Kilka razy pokulał piłkę w kierunku bramki, i to tyle.
Rezerwowi:
Leon Bailey (od 66′) – 5,5
Daje obietnicę powrotu przebojowego Baileya z sezonu 2023/24, ale wciąż bez zwrotu z inwestycji.
Ross Barkley (od 77′) – bez oceny
Ian Maatsen (od 77′) – bez oceny
Lamare Bogarde (od 87′) – bez oceny
Tammy Abraham (od 87′) – bez oceny
Ocena Unaia Emery’ego – 6
Nie będę krzyżował Baska za wypuszczenie zwycięstwa z rąk, bo robił, co mógł. Nie mógł za to przewidzieć, że w kluczowym momencie najpierw Digne się wyłączy, a później Mings zareaguje jak ten kolega z CS-a, co ma ping 200. Moim zdaniem Emery zbyt długo zwlekał z wpuszczeniem na boisko Abrahama i Maatsena, ale on sam wie najlepiej, co nim kierowało. Biorąc pod uwagę formę ligową Wisienek w ostatnich meczach, jeden punkt nie jest złym wynikiem, ale niestety nie satysfakcjonuje. Brak Kamary, Tielemansa i McGinna kosztuje nas punkty w kolejnym meczu.