O co chodzi z Harveyem Elliottem?

Aktualności
Czas potrzebny na przeczytanie: 7 minut(y)

Sytuacja Harveya Elliotta w Aston Villi wydaje się co najmniej skomplikowana. Młody zawodnik dołączył do nas latem na wypożyczenie z klauzulą wykupu, co wielu z nas wydawało się wówczas mistrzowskim ruchem Monchiego. O co więc chodzi? Poniżej znajdziecie podsumowanie tego, co wiemy.

Harvey Elliott – 22-letni ofensywny pomocnik

Sezon 2019/20. Dla fanów Aston Villi – bardzo ważny, był dla nas bowiem sezonem powrotu do Premier League. Wielkie emocje, wielka duma, a do tego kapitan i manager, którzy wyrośli z astonvillowego otoczenia i teraz reprezentowali spełnienie marzeń każdego z fanów, prowadząc nas w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Był to również przełomowy sezon dla szesnastoletniego Harveya Elliotta, który za prawie dwa miliony funtów dołączał z Fulham do młodzieżowego zespołu Liverpoolu. Elliott już wtedy miał opinię wunderkida i zadatki na gracza klasy światowej, co tłumaczyło zawrotną kwotę, jaką The Reds zapłacili za jego usługi zespołowi z Londynu.

Jego liverpoolska kariera była prowadzona w spokojny, zrównoważony sposób, z dala od skandali. Dość powiedzieć, że największą kontrowersja z udziałem Elliotta był filmik, który Anglik wrzucił na Snapchat, a na którym to filmiku w wulgarny sposób komentował występ Harry’ego Kane’a przeciw Liverpoolowi z finału Ligi Mistrzów sezonu 2018/19. Młody zawodnik został ukarany dwutygodniowym zawieszeniem, grzywną w wysokości 350 funtów i skierowaniem na kurs z zakresu dobrego wychowania i społecznej wrażliwości. I najwyraźniej podziałało, bo był to jego ostatni kontrowersyjny występek.

Podczas kariery w Liverpoolu Elliotta nie omijały kontuzje – poważny uraz stawu skokowego wykluczył go w rozgrywkach 2021/22 z gry na prawie pół roku, a w ubiegłym sezonie nabawił się kontuzji stopy (złamanie) podczas zgrupowania reprezentacji młodzieżowej Anglii. A skoro już przy tym jesteśmy, Elliott ma na swoim koncie 44 występy na młodzieżowych szczeblach reprezentacyjnych i łącznie aż 23 bramki. W kontekście reprezentacji najgłośniej się o nim zrobiło, kiedy jego dublet przeciwko Holandii dał Anglikom awans do finału Mistrzostw Europy u-21.

Pomimo kontuzji i młodego wieku, który ograniczał jego czas meczowy w Liverpoolu, Harvey Elliott uzbierał aż 149 seniorskich występów w barwach The Reds, w których trafiał do bramek rywali 15 razy i 20 razy asystował kolegom. W swoim CV ma również udane wypożyczenie do Blackburn (42 mecze, 7 bramek, 11 asyst).

Harvey Elliott – zawodnik Aston Villi

Transfer Elliotta w ostatnim dniu letniego okna transferowego był niemałym zaskoczeniem dla wielu, w tym dla mnie. Ale jakże pozytywnym zaskoczeniem… W mojej ocenie pozyskaliśmy drugiego Morgana Rogersa: młodego Anglika, technicznego i nieustępliwego niczym pitbull, a przy tym zaledwie 22-letniego – zatem z mnóstwem miejsca na rozwój. Co więcej, szybko dowiedzieliśmy się, że nie jest to wypożyczenie, w którym będziemy szlifować cudzy diament, a sprytny ruch transferowy Monchiego, który pozwoli nam pozyskać zawodnika na stałe. Idealnie, prawda?

Tak by się mogło wydawać. Niestety rzeczywistość szybko okazała się inna – ale inna w dziwny sposób, jakby niespójna. Po dołączeniu do The Villans, Elliott czekał na debiut prawie dwa tygodnie. Pojawił się na boisku jako zmiennik w meczu z Evertonem. Pokazał się z dobrej strony i wszyscy liczyliśmy na więcej, szczególnie że początek sezonu był dla Aston Villi bardzo trudny. Zespół grał bez polotu i zaangażowania, a piłkarze, którzy mieli stanowić o jego sile i jakości byli totalnie pod formą. Idealny moment, żeby wejść do drużyny z drzwiami i futryną. W kolejnym spotkaniu – pucharowym meczu przeciwko Brentford – Elliott zaliczył premierowe trafienie w bordowo-błękitnych barwach i wydawało się, że jego kariera na B6 nabiera tempa, niestety… Po kolejnym meczu – a było nim rozczarowanie w starciu z Sunderlandem – Elliott spotkał się z krytyką ze strony Unaia Emery’ego. Baskowi nie spodobało się tempo, w jakim Anglik rozgrywał piłkę, oddając ją zbyt szybko kolegom, na czym cierpiała wizja cierpliwego budowania akcji. Emery zwrócił uwagę, że pomocnik będzie potrzebował więcej czasu na zrozumienie systemu gry Aston Villi, po czym wystawił go na boisko w Premier League jeszcze raz – na 45 minut przeciwko Fulham – i kompletnie odstawił od gry. Elliott zaliczył jeszcze dwuminutowy występ przeciw Feyenoordowi w Lidze Europy, po czym słuch po nim zaginął. Przeanalizujmy zatem, co się wydarzyło od tamtej pory.

Krytyka stylu gry – zasłużona czy nie?

Źrodło: liverpool.com

Dołączając z Liverpoolu, Harvey Elliott miał przed sobą zadanie adaptacji swojego stylu gry do formacji i taktyki preferowanej przez nowego managera. Porównanie stylów gry zespołów prowadzonych przez Arne Slota i Unaia Emery’ego można opisać jako starcie proaktywnej, ofensywnej dominacji z taktycznym pragmatyzmem i elastycznością. Arne Slot w Liverpoolu preferuje narzucenie rywalowi swojego stylu poprzez nieustanny, wysoki pressing oraz grę opartą na posiadaniu piłki i płynności pozycji, co ma na celu zdominowanie przeciwnika i tworzenie licznych okazji bramkowych. Z kolei Unai Emery w Aston Villi stawia na perfekcyjną organizację i zdolność adaptacji do konkretnego przeciwnika. Naszą grę cechuje równowaga między zdyscyplinowaną defensywą, często z wysoko ustawioną linią obrony, a błyskawicznymi, zabójczymi kontratakami.

W praktyce Liverpool Slota skupia się na przeciążaniu centralnych stref boiska i cierpliwym budowaniu ataku w formacjach takich jak 4-3-3, podczas gdy Aston Villa Emery’ego broni w zwartym, średnim bloku, by po odbiorze piłki – przy korzystnej sytuacji na boisku – albo szanować dalej piłkę, albo natychmiast uruchomić szybkich skrzydłowych i napastników. Można zatem powiedzieć, że filozofia Slota to żywiołowść, ofensywna intensywność i kontrola, a podejście Emery’ego to taktyczny kunszt, którego celem jest zneutralizowanie atutów rywala i maksymalizacja własnej efektywności.

Unai Emery słynie z cierpliwości do swoich zawodników i pełnego rezerwy podejścia do wewnętrznych spraw klubowych, kiedy pytany jest o nie publicznie. To, co w mediach zostało odebrane jako krytyka, mogło być w rozumieniu Baska odpowiedzią na pytanie, w dodatku odpowiedzią niewykraczającą poza merytoryczne postrzeganie tematu.

Harvey Elliott to zawodnik, którego profil idealnie pasuje do ofensywnego, opartego na wysokiej intensywności futbolu. Jego atuty to kreatywność, świetna lewa noga oraz, co kluczowe, ogromna pracowitość w pressingu i wysoka liczba sprintów na mecz. Styl gry Liverpoolu, zarówno pod wodzą Jurgena Kloppa, jak i teraz Arne Slota, opiera się na proaktywności: agresywnym, wysokim pressingu mającym na celu szybkie odzyskanie piłki i zdominowanie rywala. W takim systemie, pełnym płynności i swobody w ataku, Elliott mógł w pełni wykorzystać swoją energię i inklinacje do gry kombinacyjnej w ciasnych przestrzeniach.

Źródło: lfc.pl

Z drugiej strony, Unai Emery preferuje podejście znacznie bardziej ustrukturyzowane i pragmatyczne. Jego zespoły cechuje żelazna dyscyplina taktyczna, a gracze otrzymują bardzo precyzyjne instrukcje dotyczące ustawienia – na początku kariery Baska na Villa Park często dochodziły nas głosy zawodników zaskoczonych jego drobiazgowością i dbałością o to, aby każdy zawodnik wiedział, co i gdzie ma robić na boisku. Równowaga taktyczna w grze Villi opiera się na tym, że zespół często broni w skompresowanym bloku formacji przypominającej 4-4-2, kładąc nacisk na zamykanie centralnych stref boiska i zmuszanie przeciwnika do gry skrzydłami., a atak opiera się w dużej mierze na szybkich, zorganizowanych przejściach z obrony do ataku. Dla zawodnika takiego jak Elliott, przyzwyczajonego do swobody i ciągłego polowania na piłkę wysoko na połowie rywala, konieczność utrzymywania sztywnej pozycji w bloku defensywnym i czekania na odpowiedni moment do kontrataku może być frustrująca i ograniczać jego największe atuty.

To wszystko wskazuje na to, że transfer Elliotta był wyzwaniem: gracz stworzony do energetycznego i płynnego systemu Kloppa/Slota, trafił pod skrzydła menedżera, który ceni nade wszystko strukturę, dyscyplinę i specyficzne role taktyczne, co stanowi trudne środowisko dla tak kreatywnego, nawykłego do swobody i – nie zapominajmy – młodego zawodnika.

Niespodziewane odrodzenie Buendii

Ręce w górę wszyscy, którzy spodziewali się, że Argentyńczyk przełamie się w tym sezonie i stanie się – przynajmniej na początku rozgrywek – jednym z liderów zespołu. Cóż, uczciwie muszę przyznać, że po jego nieudanym wypożyczeniu do fenomenalnie grającego Bayeru Leverkusen nawet ja i Maciej straciliśmy wiarę w odrodzenie Emiego Buendii.

28-letni Buendia wystąpił w tym sezonie w 9 meczach Premier League (3 bramki, 2 asysty), 4 meczach Ligi Europy (1 bramka, 0 asyst) i w 1 meczu Carabao Cup (bez udziałów bramkowych). Jego doskonała dyspozycja, aktywność, zaangażowanie oraz szczypta magii zostały szybko docenione przez Emery’ego (Argentyńczyk nie wystąpił w dwóch meczach Premier League – inauguracji sezonu z Newcastle oraz meczu z Liverpoolem, kiedy pauzował z uwagi na uraz stopy), ale też selekcjonera reprezentacji Argentyny. Buendia otrzymał powołanie od Lionela Scaloniego i po prawie 4 latach od debiutu w kadrze Albicelestes ponownie przywdział koszulkę narodową.

Buendia pojawił się na boisku w 69. minucie spotkania z Angolą.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Maksyma będąca tytułem tego akapitu trąci nieco polskim cynizmem, ale zbyt często okazuje się prawdziwa, aby nie przymierzyć jej i tutaj.

Harvey Elliott najwyraźniej był transferem Monchiego – to nie Bask zamówił pomocnika u swojego dyrektora sportowego, a raczej ten drugi uznał, że widzi w młodym Angliku potencjalnie dobry interes i wzmocnienie zespołu Unaia Emery’ego. Niestety, wizja Monchiego została brutalnie zweryfikowana na początku sezonu, kiedy po rozczarowaniach w kilku pierwszych meczach oraz kiepskiej dyspozycji z końcówki rozgrywek 2024/25 pożegnał się on z rolą dyrektora sportowego w Aston Villi.

Unai Emery postanowił przymierzyć Elliotta do swojego zespołu, a kiedy okazało się, że w tym momencie są inne, lepiej pasujące puzzle do jego dyspozycji, młody Anglik trafił dalej w kolejce do występów. Unai swój pragmatyzm stosuje nie tylko na boisku, ale też przy budowaniu składu. Nie ma w nim miejsca na sentyment, a jedynie kalkulację i sportowe wyniki. A skoro przy kalkulacji jesteśmy…

Kasa misu, kasa

Harvey Eliott przywdział koszulkę Aston Villi już pięciokrotnie. I to koszulkę nie byle jaką, wszakże pod jego nazwiskiem widnieje numer 9. To tym bardziej wskazuje długofalowe plany, jakie Monchi rozpostarł przed młodym pomocnikiem. Wszelkie dostępne doniesienia wskazują, że umowa między klubami zawiera klauzulę, w myśl której po 10 występach wypożyczenie zmieni się w transfer definitywny, a karta zawodnika została wyceniona na 40 milionów funtów. Wobec problemów finansowych The Villans jest to bardzo wysoka kwota, która może okazać się za wysoka w najbliższym oknie transferowym. A najwyraźniej sprawa wygląda tak, że jeśli klauzula wykupu zostanie spełniona przed zimowym okienkiem, to już wówczas będziemy zobligowani do rozpoczęcia spłacania zawodnika.

Może to zatem oznaczać, że przyszłość Eliotta w bordowo-błękitnych barwach jest zależna nie tylko od jego postawy na treningach, ale też elementów układanki zupełnie niezależnych od niego. Czy po zamknięciu zimowego okna transferowego jego sytuacja się zmieni? Trudno się dziwić, że sam zawodnik może być niezadowolony, ale też, że przebąkuje się o powrocie do Liverpoolu. W końcu tam jego być albo nie być (na boisku) zależałoby w większej mierze od powodów stricte sportowych.

Źrodło: goal.com

Sytuację komplikuje jednak fakt, że umowa wypożyczenia nie zawiera klauzuli umożliwiającej Liverpoolowi jego skrócenie w styczniu. Co więcej, Elliott zagrał już w tym sezonie w barwach dwóch klubów (Liverpoolu i Aston Villi), co zgodnie z przepisami uniemożliwia mu bronienie barw trzeciego zespołu Premier League.

Podsumowanie – co może wydarzyć się dalej?

Wszystko to stawia młodego pomocnika w bardzo trudnym położeniu. Przeniósł się do Aston Villi w poszukiwaniu regularnej gry, której nie mógł mu zagwarantować Liverpool po rekordowych letnich wzmocnieniach, a tymczasem znalazł się w impasie. Doniesienia wskazują, że Elliott jest coraz bardziej sfrustrowany brakiem szans na grę, a jego rozwój sportowy został zahamowany przez pozasportowe czynniki związane ze skomplikowaną umową transferową oraz sytuacją finansową The Villans.

Źródło: avfc.co.uk

Sam Emery, pytany o sytuację Elliotta, podaje przyczyny czysto sportowe. Twierdzi, że zawodnik dobrze pracuje na treningach, ale jego występy nie były dotąd wystarczające, by wygrać rywalizację z innymi graczami na jego pozycji. Szkoleniowiec podkreśla wysoki poziom rywalizacji w zespole i konieczność adaptacji Elliotta do struktury taktycznej drużyny. Mimo to, wielu obserwatorów uważa te wyjaśnienia za zasłonę dymną dla finansowych kalkulacji klubu.

Zamykając artykuł, chciałbym spojrzeć na tę zagadkę z jeszcze innego, bardziej ludzkiego punktu widzenia. Elliott ma 22 lata – jest bardzo młodym człowiekiem wyeksponowanym na olbrzymią presję. Z jednej strony – jego poczynania na boisku obserwują miliony ludzi, z drugiej – jako jedna z najjaśniejszych gwiazd swojego piłkarskiego pokolenia w Anglii dźwiga na swoich barkach oczekiwania, nie przesadzając, całego narodu, a z trzeciej – jest po prostu młodym chłopakiem, który zapewne jeszcze nie do końca rozumie wszystko, co się wokół niego dzieje. Oczywiście – tempo, jakiego nabrała jego kariera, kiedy miał zaledwie 16 lat, wymusiła, aby dorósł szybciej i zaadaptował się do wymagającego środowiska profesjonalnego futbolu, ale musimy pamiętać, że Harvey Elliott to nie tylko zbitek liter, pikseli, czy robot kopiący piłkę za szybką telewizora, a normalny młody człowiek, który znalazł się w zawiłej sytuacji, trochę jakby nie ze swojej winy.

A co Wy myślicie o sytuacji Elliotta w Aston Villi?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *