Po długiej i pięknej passie meczów przeciwko zespołowi z Londynu przyszedł czas na rozczarowanie. Rozczarowanie, które przyszło w bardzo złym momencie. Choć Liga Mistrzów pozostaje w zasięgu ręki, Aston Villa wypuściła znakomitą szansę, aby przyklepać miejsce w rozgrywkach z kaszanką w hymnie. Do końca sezonu zostały 4 mecze i trzeba będzie szukać punktów gdzie indziej.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Emi Martinez – 5.5
Zapisał sobie na koncie kilka rutynowych interwencji, ponieważ przez większą część spotkania Fulham nie testowało pełni jego możliwości. Niestety w kluczowym momencie zabrakło koncentracji i odbita przez Argentyńczyka piłka trafiła pod nogi Sessegnona, który niewiele się namyślając, posłał piłkę do siatki. Martinez skapitulował jeszcze raz tego wieczoru, ale sędzia uznał, że bramkarz Aston Villi był w tej sytuacji faulowany.
Matty Cash – 5
Cash nie miał produktywnego popołudnia. Trudno było mu znaleźć wspólny język z Johnem McGinnem, był też jednym z winowajców przy bramce gospodarzy.
Ezri Konsa – 6
O ile dobrze zapamiętałem, strzał Sessegnona znalazł do siatki autostradę między nogami Konsacza. Poza tym momentem nie był to najgorszy występ Anglika.
Pau Torres – 6
Szybko złapana żółta kartka zapewne wpłynęła na bardziej miękką grę Hiszpana. Miał dobre momenty w rozegraniu, niestety Watkins nie założył do Londynu butów do strzelania.
Lucas Digne – 4
Ależ on mnie na Craven Cottage irytował. Był niechlujny zarówno w defensywie, jak i na połowie rywali.
Lamare Bogarde – 5
Jeden z architektów naszej porażki. Po niezłych pierwszych 20–30 minutach, włączył mu się typowy Bogarde, nogi zaczęły się plątać, a podania częściej trafiać pod nogi rywali niż do kolegów. Przy pierwszej fazie akcji bramkowej też mu się przysnęło – ja nie wiem, co jest z tą dzisiejszą młodzieżą, nie potrafią 5 minut w skupieniu wytrzymać!
Youri Tielemans – 5.5
Unai może sobie bajerować, że liga jest najważniejsza, ale jesteśmy trzy mecze od pierwszego od 30 lat trofeum i zdjęcie Tielemansa w 75. minucie spotkania, które przegrywaliśmy 1:0 było jasnym sygnałem, że chce Belga w pełnej dyspozycji w czwartek.
John McGinn – 6
Robił, co mógł, ale akcje na prawym skrzydle kleiły się znacznie gorzej niż z Sunderlandem przed tygodniem.
Morgan Rogers – 5.5
Unai zdecydował się na umieszczenie Rogersa w środku pola, za plecami Watkinsa. To mogło zadziałać, niestety zarówno Morgana, jak i Olliego chyba peszyła obecność Tomasa Tuchela na trybunach.
Emi Buendia – 4.5

Przejrzałem go :D. Już wiem wszystko. Buendia na niektóre mecze wynajmuje statystę, który po prostu nie umie grać w piłkę. To jedyne wytłumaczenie, jak on jest w stanie przeplatać bardzo dobre mecze występami jednoznacznie fatalnymi. Na Craven Cottage zbyt często, zbyt łatwo tracił piłkę, przez co zamiast atakować, musieliśmy się przegrupowywać i szykować do obrony przed (niemrawymi) kontrami gospodarzy.
Ollie Watkins – 5.5

źródło: The Gentleman’s Journal
Przejrzałem go :D. Już wiem wszystko. Nie, tak naprawdę to nie wiem nic. Ollie pozostaje enigmą. Po pierwszych 30 minutach byłem pewien, że Watkins zejdzie z boiska z co najmniej jedną bramką. Może on też tak myślał, bo im dalej w mecz, tym było gorzej. Presja selekcjonera na trybunach?
Rezerwowi:
Douglas Luiz (od 75′) – 6
Niewielki wpływ na grę, ale bez baboli. Przed wejściem na boisko komentator C+ raz pomylił go z Abrahamem, a po pojawieniu się na placu gry – z szarżującym Sancho, co sprawiło, że dwa razy przetarłem oczy ze zdziwienia.
Leon Bailey (od 75′) – 5
Czuję prawie fizyczny ból, widząc, że Bailey chce, stara się, ale piłka go nie słucha. Może brakuje mu cierpliwości lub czuje, że jeśli nie odpali fajerwerków, to w przyszłym sezonie będzie kopał u któregoś z beniaminków?
Jadon Sancho (od 75′) – 6
Dał lepszą zmianę niż Bailey i wniósł więcej niż Buendia. Niestety wciąż za mało. Miło, że otrząsnął się po katastrofalnym występie przeciwko Czarnym Kotom.
Tammy Abraham (od 80′) – 6
Był bliski zostania bohaterem drugiego meczu z rzędu, jego samodzielnie wypracowana sytuacja strzelecka była bowiem najlepszą okazją The Villans na zdobycie bramki w tym meczu. Niestety, zaraził się niemocą strzelecką od Watkinsa.
Ocena Unaia Emery’ego – 5.5

źródło: avfc.co.uk
Cała przewaga uzbierana we wcześniejszych etapach sezonu została już roztrwoniona. Już nie tylko Manchester United, ale również Liverpool jest nad nami w tabeli. Wszystkie trzy zespoły mają obecnie po 58 punktów, a Czerwone Diabły swój mecz rozgrywają jako ostatnie – w poniedziałkowy wieczór.
Domyślam się, że Unaiowi nie jest łatwo rotować składem na tyle, żeby nie stracić szansy na trofeum Ligi Europy, ale bardzo boję się o mental zespołu, który ostatnie wyjazdowe zwycięstwo w Premier League świętował jeszcze w styczniu.