MONCHI ODCHODZI! CO Z EMERYM?

Aktualności
Czas potrzebny na przeczytanie: 7 minut(y)

Odejście Monchiego wywołało lawinę komentarzy w internecie, a w głowach kibiców Aston Villi pojawiły się tysiące pytań. Co dalej z projektem? Czy to faktycznie koniec pewnej ery? Czy czas pożegnać się z Unaiem? Czy pierwszy klocek domina właśnie się przewrócił? Zapraszamy na przegląd!

Co wiadomo na pewno / bardzo prawdopodobne

  • Potwierdzony komunikat klubu
    Po burzliwym dniu w internecie, kiedy pojawiły się pierwsze, nieoficjalne doniesienia, Aston Villa ogłosiła, że Monchi przestaje pełnić funkcję President of Football Operations. Jego miejsce zajmuje ze skutkiem natychmiastowym Roberto Olabe.
  • Nowa funkcja Monchiego, pozostanie związany z Aston Villą
    Klub informuje, że Monchi będzie pełnił rolę doradczą dla grupy właścicielskiej V Sports. W moim rozumieniu, Monchi został po prostu zwolniony, ale w ramach porozumienia stron otrzymał nowe, nieistotne stanowisko, które pozwoli mu zachować wynagrodzenie/odprawę i uniknąć skandalu w mediach.
  • Powody podane oficjalnie
    Niektóre komunikaty mówią o powodach niezwiązanych bezpośrednio z wynikami sportowymi. Wspomina się o “motivos personales” / chęci spędzenia więcej czasu z rodziną / potrzebie odpoczynku / powrotu do Hiszpanii. Znów – mój komentarz – gdyby były to prawdziwe motywy odejścia Monchiego, pożegnalibyśmy się z nim przed sezonem, a nie po średnio udanym oknie transferowym i katastrofalnym początku sezonu.
  • Kryzys sportowy i finansowy jako tło
    Bardzo słaby start sezonu Premier League (brak zwycięstw w pięciu meczach, tylko jeden gol, odpadnięcie z Carabao Cup) to nie koniec problemów. Klub miał wyraźne problemy z planowaniem transferów, częściowo z powodu ograniczeń regulacji finansowych (więcej na temat wymagań: regulacje UEFA, Premier League, zasady dotyczące “profit and sustainability” / PSR).
  • Kto zastępuje Monchiego
    Roberto Olabe oficjalnie mianowany nowym Prezesem Operacji Futbolowych. Damian Vidagany pozostanie w klubie jako Director of Football Operations.

Plotki / niepotwierdzone przecieki

  • Chęć powrotu do Hiszpanii
    W kilku źródłach sugeruje się, że Monchi od dłuższego czasu miał potrzebę powrotu do Hiszpanii.
    Hiszpańska strona El Pais donosi, że miał także inne projekty – m.in. z klubami z Andaluzji lub projekty lokalne, którym chciałby się bardziej poświęcić.
  • Frustracja transferami i ograniczeniami budżetowymi
    To samo źródło twierdzi, że Monchi czuł się ograniczony, że klub nie dał mu pełnego wsparcia finansowego do realizacji planów. Przykładowo: mimo jego starań nie zdecydowano się na wykupy wypożyczonych zawodników, podobno było też wiele innych transferów, na których mu zależało, a które nie doszły do skutku. Podobno frustrowała go także ograniczona liczba trwałych transferów tego lata (Evann Guessand, Bizot) oraz konieczność łatania składu z wykorzystaniem kolejnych graczy wypożyczonych. Druga strona medalu moje domysły – bardzo duża władza i decyzyjność Unaia Emerego nie pasowała Monchiemu, który stał się postacią drugoplanową. Ograniczenie aktywności zawodowej do spełniania kolejnych życzeń Baska było dla niego trudne do zniesienia oraz… do zrealizowania w świecie ograniczonym przez PSR. Unai wykazuje też tendencję do grania swoimi zawodnikami – uparte stawianie na Rogersa czy Torresa może służyć za przykład. Za to piłkarze, których mu podsunięto, a którzy nie byli częścią jego filozofii (Nedejlkovic, Ozcan, Garcia, Malen) są często lekką ręką pomijani i wypychani z klubu.
  • Presja wyników i krytyka działań
    Słaby start sezonu zwiększył presję na Monchiego – wyniki, brak goli, krytyka stylu gry Emery’ego.
    Pojawiają się sugestie, że właściciele klubu uznali, że struktura sportowa/transferowa musi ulec zmianie, że dotychczasowe działania były niewystarczające, żeby wesprzeć Baska w realizowaniu celów boiskowych.

Układanka personalna, czyli kto z kim się zna i lubi

Unai Emery / Roberto Olabe z czasów gry dla Realu Sociedad
Źrodło: Aston Villa Stattoo na Facebooku

15 października 1995 r. dwóch Basków zadebiutowało w składzie Realu Sociedad w meczu przeciwko CP Merida: 23-letni pomocnik – Unai Emery oraz 27-letni bramkarz – Roberto Olabe. Czy już wtedy nawiązała się między nimi relacja? Trudno powiedzieć, ale Real Sociedad nie jest jednym klubem, w którym ich ścieżki zawodowe się przecinają. Otóż Olabe pełnił funkcję dyrektora sportowego w Almerii w okresie, kiedy Unai był tam managerem – w sezonie 2006/07. Obu Panów łączy też Real Unión, czyli zasłużony hiszpański klub (założony w 1915 r., jeden z założycieli Primera Division), obecnie występujący na trzecim poziomie rozgrywkowym. Olabe był tam managerem w sezonie 2010/11, a rodzina Emerych… jest właścicielami od 2021 r. Nie skrzyżowały się zatem ich drogi w Irun (z którego pochodzi Real Union) bezpośrednio, ale obaj mają z nim silne powiązania, szczególnie Emery.

Domysły:

Od momentu przyjścia w 2022 r. Emery stopniowo zyskiwał dużą władzę – nie tylko w kwestiach taktycznych, ale też przy budowie kadry i obieraniu kierunku jako klub. Monchi miał być partnerem do operacji sportowych, ale w praktyce to Emery decydował o profilu zawodników i kierunku rozwoju drużyny. Zresztą potwierdza to fakt, że Bask jest zaangażowany nawet w scouting, a w wyszukiwaniu nowych talentów do klubu prym wiodą, obok doświadczonych lokalsów, właśnie scouci hiszpańscy. Po odejściu Monchiego Emery jednoznacznie jawi się jako najważniejsza postać sportowa w Aston Villi – bardziej niż ktokolwiek inny.

Roberto Olabe i Unai Emery znają się od lat z Kraju Basków, obaj mają silne zakorzenienie w lokalnej kulturze futbolowej, która jak powszechnie wiadomo jest hermetyczna. W środowisku baskijskim uchodzą za ludzi, którzy się szanują i ufają sobie zawodowo. To istotny kontrast wobec relacji Emery–Monchi, która bywała napięta (szczególnie w końcówce wspólnej pracy w Sevilli oraz – w domyśle – w Aston Villi).

Roberto Olabe (obok Unaia, z ręką przy twarzy) i Unai Emery, na trybunach stadionu Realu Sociedad (2024 r.).
Obok: Igor Emery, Juan Mancisidor, Fermín Altuna, José Ramón Fernández de Barrena i Erik Bretos.
Wszyscy poza Bretosem są Baskami. Źródło: Pedro Martinez via Notizias de Gipuskoa

Mając na uwadze zamknięty i “rodzinny” charakter baskijskiego środowiska piłkarskiego, stawiam – jak to mawia Szymon – dolary przeciw orzechom (a może żołędzie przeciw euro?), że jeden managerski sezon to niejedyne powiązanie Olabe z Realem Union i że w tej społeczności opartej w dużej mierze na lokalnych więzach i płynącym z nich zaufaniu, obaj Panowie znają się lepiej niż moglibyśmy się spodziewać (zdjęcie powyżej). Choć nie brakuje doniesień, że Monchi był zaangażowany w wybór swojego następcy, a Olabe był wcześniej łączony z Arsenalem, a nawet Realem Madryt, to w mojej opinii, osobą, która miała najwięcej do powiedzenia w kontekście tej decyzji był Unai Emery, co oznacza to, że Olabe może być w Aston Villi kimś w rodzaju przedłużenia wizji Emery’ego, a nie kontrapunktem, jakim czasami bywał Monchi. Jest to też wyraźny sygnał, że właściciele stawiają na Emery’ego, a winę za nieudany start sezonu rozkładają szerzej – m.in. na transfery i struktury zarządcze. Moim zdaniem dla przyszłości Emerego w klubie ma to następujące znaczenie:

  • Wzmocnienie pozycji: Olabe to sojusznik, który wie, czego się spodziewać, zna styl pracy Emerego i nie będzie z nim rywalizował o wpływy, tylko raczej współtworzył spójny projekt.
  • Stabilność: nie wyobrażam sobie, by klub, który dopiero co przebudował struktury pod Emerego, nagle rozważał jego zwolnienie – nawet przy słabych wynikach w krótkiej perspektywie.
  • Większa autonomia: Emery może teraz jeszcze bardziej kontrolować proces transferowy i szkoleniowy, bo jego głos będzie decydujący – już nie wskutek wypracowanej dynamiki Monchi–Emery, a wręcz z założenia.
  • Długofalowy projekt: powiązania baskijskie i Real Union sugerują, że obaj mogą wnieść do Villi nieco „lokalnej filozofii” – pracy z młodzieżą, budowy klubu w sposób bardziej zrównoważony, organiczny, a nie tylko przez wielkie zakupy.

Podsumowanie – co się wydarzy dalej – potencjalne scenariusze

Najbardziej prawdopodobny: Emery pozostaje na stanowisku bezpieczny, a Olabe staje się jego partnerem i wsparciem w reorganizacji klubu.

Średnioterminowo: jeśli wyniki się poprawią, duet baskijski może dostać jeszcze większe zaufanie właścicieli – np. wpływ na akademię, politykę młodzieżową, strukturę skautingu. Nie bez znaczenia jest rola Vidaganego, który będzie w dużej mierze angażował się w politykę transferową i sportową, ale od strony finansowej.

Mało prawdopodobny, ale możliwy: jeśli kryzys sportowy się przedłuży, presja kibiców i mediów może zmusić właścicieli do rozważenia zmiany trenera – choć w obecnych realiach oznaczałoby to de facto rozmontowanie całej strategii i rozpoczęcie od zera.

Odejście Monchiego – komentarz Unaia Emerego

Podczas pisania tego tekstu pojawił się oficjalny komentarz Emerego w sprawie odejścia Monchiego i zatrudnianie Olabe. Grzechem byłoby go tutaj nie załączyć.

(Monchi) Był bardzo dobry, ale po dwóch latach potrzebował kolejnego etapu w swojej karierze. Decyzja zapadła za obopólną zgodą z klubem. Życzę mu wszystkiego najlepszego w jego nowym rozdziale. Działaliśmy szybko, aby pozyskać osobę, którą znam osobiście. Mam duże zaufanie do Roberto Olabe i wiem, że nam pomoże. Było to coś, nad czym pracowaliśmy, rozmawiając wcześniej z Monchim. Po zakończeniu okna transferowego rozmawialiśmy o naszej współpracy w klubie i pracy razem. Następnie, wspólnie z klubem, z nim i z Roberto, zdecydowaliśmy o normalnym procesie przejścia.

Dodatkowy smaczek w historii, czyli odejście Jacoba Ramseya

Zostawiłem ten akapit na koniec, ponieważ opiera się on w zupełności na moich domysłach i interpretacji tego, co się działo w socialach zawodników (ale też na boisku) po sprzedaży Ramseya. Po pierwsze, warto zastanowić się, czemu sprzedaż Ramseya wywołała aż taką burzę. Moim zdaniem przyczyn jest kilka:

  • Ramsey to nie tylko piłkarz, ale też jedyny obecnie wychowanek dostarczający piłkę na poziomie… no, uśredniając, górnej połowy tabeli Premier League. A w swoim dobrym dniu – na poziomie TOP6. Będąc wychowankiem, był on także nośnikiem DNA Aston Villi, symbolem działającej akademii i twarzą lokalnej tożsamości klubu.
  • Ramsey odszedł, by podreperować budżet klubowy w związku z problemami regulacji finansowych. Nie była to zatem decyzja sportowa, a stricte biznesowa – szczególnie, że już podczas kilku ostatnich okienek Unai Emery wzbraniał się przed sprzedażą pomocnika. Tym razem Monchi dopiął swego, co ze sportowego punktu widzenia mogło okazać się błędem. Nie zrozumcie mnie źle, nie krytykuję tego ruchu – moim zdaniem finansowo miał on uzasadnienie, a piłkarsko… mógł okazać się zwycięstwem Aston Villi, Newcastle i samego Ramseya… Tylko tak się póki co nie stało, a wyglądało na to, że Ramsey miał w szatni mocniejszą pozycję niż wiele na to wskazywało.

Odejście JJ-a wstrząsnęło szatnią i pociągnęło za sobą serię komentarzy, które daleko wykraczały poza standardowe “good luck brother”. My mieliśmy okazję przeczytać posty Johna McGinna i Tyrone’a Mingsa, którzy wylewnie żegnali się z pomocnikiem, ale według licznych angielskich i hiszpańskich źródeł piłkarze otwarcie krytykowali tę decyzję, czując, że klub osłabił się zamiast wzmocnić. Niektórzy mieli wyrazić obawy, że projekt Emerego traci spójność, bo tracony jest kluczowy element tożsamości zespołu.
Z kolei dla młodszych zawodników akademii był to sygnał, że droga do pierwszej drużyny może kończyć się szybciej, niż się wydawało. Moim zdaniem ten element odejścia Monchiego może mieć znacznie większe znaczenie i być de facto pierwszym klockiem domina, które sprawiło, że do klubu zawitał Olabe, który wystąpi w roli uspokajacza, kogoś, kto pokaże kibicom i piłkarzom ludzką twarz pionu sportowego Aston Villi.

Klub musi teraz odbudować zaufanie zawodników, którzy czuli się zawiedzeni sprzedażą kolegi i następstwami sportowymi tego ruchu. Odejście Monchiego daje Emeremu wygodną narrację: „to nie była moja decyzja, teraz mamy większą kontrolę nad przyszłością”. Jeśli Olabe i Emery pokażą, że potrafią zatrzymać kluczowych graczy oraz, że reguły PSR nie rządzą naszą polityką, wtedy szatnia znowu poczuje, że projekt jest stabilny. Ba, podejrzewam, że pożegnanie się z Monchim może dać krótkotrwały efekt zwiększenia morale, coś jak efekt nowej miotły po zmianie managera.

Myślę, że kolejne mecze (Bologna, Fulham) dadzą nam odpowiedź na pytanie, czy teza postawiona w ostatnim akapicie jest słuszna, a żeby oceniać długofalowy wpływ tej zmiany na projekt “Aston Villa” będziemy musieli poczekać… Przynajmniej do następnego września. Podsumowując, moim zdaniem pozycja Emerego jest nie tylko niezagrożona, ale wręcz wzmocniła się poprzez zmianę na stanowisku Prezesa Operacji Sportowych.

1 raz skomentowano “MONCHI ODCHODZI! CO Z EMERYM?

  1. świetny tekst i przemyślana analiza.
    Historia JJ jest wisienką na torcie, jeśli chodzi o naszych wychowanków. Sprzedajemy ich hurtowo: Chukwuemeka, Iroegbunam, Kellyman, Archer, Philogene. Każdy z nich mógłby śmiało spróbować grać w pierwszej jedenastce, ale Monchi był chytry lis izamiast poczekać na bardziej rozwiniętego piłkarza, to wolał ich sprzedawać za czapkę gruszek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *