Po sobotnim odwiedzaniu grobów wieczorem idealna okazja by się rozsiąść i odpocząć. W sobotę Aston Villa zagra z Liverpoolem na Anfield Road. Zapraszam na zapowiedź tego meczu!

Liverpool – Aston Villa | Sytuacja w tabeli
Zacznijmy od naszych. Villa od meczu z Bologną spisuje się naprawdę dobrze (nie licząc wtopy z Go-Ahead Eagles) i wygrywa mecz za meczem. Burnley, Tottenham i Manchester City to ostatni pokonani w lidze, a po drodze był jeszcze Feyenoord w europejskich pucharach. Sytuacja w tabeli poprawiła się znacząco. The Villans z dorobkiem 15 punktów aktualnie zajmują 8. miejsce i tracą tylko 3 punkty do miejsca 2.
Podobnie jest w przypadku Liverpoolu, który tylko dzięki bilansowi bramkowemu plasuje się o jedną pozycję wyżej od Villi. Tyle, że w czerwonej części Liverpoolu nie ma ostatnio powodów do radości i, niejako wpasowując się w kontekst weekendowych Świąt, panuje tam grobowa atmosfera.
The Reds przegrali 6 z ostatnich 7 meczów. Mistrzowie Anglii wydali latem prawie 500 milionów funtów na wzmocnienia (swoją drogą nie mogę pojąć jakim cudem nie mają problemów z przepisami finansowymi!), ale nowi zawodnicy nie wnieśli do składu nowej jakości. Niektóre źródła zaczęły trąbić o tym, że posada Arne Slota wisi na włosku i jeśli wyniki szybko się nie poprawią, to Holender zostanie zwolniony, a jego miejsce tymczasowo zajmie… Steven Gerrard. Inne źródła z kolei donoszą, że owszem, wstrzymano rozmowy o nowym kontrakcie ze Slotem, ale póki co nikt o zwolnieniach nie myśli.
A co na to Arne Slot? Otóż Holender stwierdził, że problem leży w… zbyt wąskiej kadrze.

– Nie wiem, Ollie, nie wiem… Drużyna mnie potrzebuje.
Źródło: avfc.co.uk
Mimo wielu obaw z początku sezonu nasza kadra ostatnimi czasy wydaje się być wystarczającą, i to mimo braku wydatków w wysokości, przypominam, prawie 500 milionów. Jedną z najbardziej wyrazistych i najważniejszych postaci ostatnich tygodni jest niejaki Mateusz Gotówka. Cash spisuje się doskonale, ewidentnie złapał wiatr w żagle, a dobre występy w reprezentacji tylko jeszcze dodały mu skrzydeł. Efekt? Nasz prawy obrońca został nominowany do nagrody zawodnika miesiąca Premier League!

Liverpool – Aston Villa | H2H
Z Liverpoolem w Premier League Villa grała już 60 razy. The Reds wygrali 34 razy, 13 razy zwyciężyli nasi ulubieńcy i 13 razy padł remis. Niestety, Anfield Road jest trudnym terenem dla Villi. Ostatni raz Villa wygrała z Liverpoolem na wyjeździe 13 września 2014 roku. Jedyną bramkę zdobył wtedy Gabriel Agbonlahor.
Arne Slot i Unai Emery mierzyli się ze sobą tylko dwa razy. Raz górą był Holender, a raz był remis.
I jeszcze jedna statystyczna ciekawostka: w całej historii istnienia obu klubów Liverpool i Aston Villa grały ze sobą aż 205 razy (we wszystkich możliwych rozgrywkach). Villa wygrała 59 z tych spotkań, a Liverpool 103. Pierwszy mecz między oboma ekipami został rozegrany w Liverpoolu 8 września 1894 roku. Managerem Villi był wtedy George Ramsay, a Liverpoolu… John McKenna i William Barclay. Tak, The Reds mieli wtedy dwóch managerów. Mówią, że co dwie głowy, to nie jedna, ale wtedy się to nie sprawdziło. Wynik? Liverpool 1:2 Aston Villa. Bramki dla The Claret and Blue strzelali Robert Chatt i Steve Smith.
Liverpool – Aston Villa | Sytuacja kadrowa
Narzekania Slota na wąską kadrę przy tak dużych wydatkach brzmią absurdalnie, ale trzeba być fair i przyznać, że faktycznie facet ma trochę problemów do rozwiązania, bo paru kluczowych zawodników wypadło mu z gry. Alexander Isak, Curtis Jones, Ryan Gravenberch, Jeremie Frimpong , Stefan Bajcetic, Alisson i Giovanni Leoni to piłkarze niezdolni do gry.
Unai Emery może być spokojniejszy, bo będzie musiał sobie radzić jedynie bez dwóch zawodników. Wciąż niedostępny jest Youri Tielemans, grać nie może również Andrés García.

foto: avfc.co.uk
Liverpool – Aston Villa
Czas: 01.11.2025, 8:00 PM GMT/ 21:00 UTC+1
Miejsce: Anfield Road, Liverpool
Sędzia główny: Stuart Attwell
VAR: Paul Tierney
Transmisja: Canal+