Lecimy na ryj | Oceny pomeczowe Wolves 2:0 Aston Villa

Aktualności Mecze Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

Aston Villa doznała jednej z najdotkliwszych porażek pod wodzą Unaia Emery’ego, przegrywając 0:2 z zamykającym tabelę Wolverhampton Wanderers. Choć podopieczni Emery’ego byli drugą drużyną w lidze, która uległa w tym sezonie Wolves, styl i okoliczności porażki budzą niepokój – wygraliśmy zaledwie jeden z ostatnich sześciu meczów we wszystkich rozgrywkach.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji

Emi Martinez – 5

W pierwszej połowie niemal bezrobotny, skupiony na sprzątaniu piłek posyłanych za linię obrony. Przy golu Gomesa nie miał szans na skuteczną interwencję.

Matty Cash – 5.5

Posłał świetne podanie do Douglasa Luiza w 17. minucie. Statystycznie wyglądał solidnie: wygrał siedem pojedynków na ziemi i zaliczył pięć odbiorów. Niestety w jego grze zabrakło iskry, a w końcówce spotkania także energii.

Ezri Konsa – 1

Zabrakło mu doskoku do Armstronga i odpowiedniej reakcji przy strzale Gomesa. Za co tak niska ocena? Po meczu Konsa wdał się w spięcie z kibicami, wykonując w ich stronę gniewny gest – a może tak więcej pokory i więcej grania w piłkę?

Pau Torres – 4

Powrócił do wyjściowego składu po trzech meczach na ławce. Był bliski zdobycia bramki po rzucie rożnym, ale jego strzał został zablokowany.

Lucas Digne 5

Wrócił do pierwszej jedenastki kosztem Maatsena i zaliczył jeden z najbardziej anonimowych występów w swojej karierze q Aston Villi. Zmieniony w 70. minucie spotkania

Amadou Onana 5.5

Mógł wpisać się na listę strzelców dwukrotnie, ale najpierw przeniósł piłkę nad poprzeczką, a w końcówce jego strzał wybito z linii. Po meczu zamiast swoich tradycyjnych cieszynek z kibicami mieliśmy kłótnię Belga z Emim Buendią.

Douglas Luiz 4.5

Najbliższy pokonania Jose Sa w pierwszej połowie. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobrą szansę miał Onana. Zmieniony po godzinie gry przez Barkleya, ponieważ poza tymi dwiema sytuacjami nie wniósł nic dobrego do naszej gry.

Jadon Sancho 4.5

Wrócił do składu, i niby dobrze współpracował z kolegami, wprowadzając piłkę w groźne strefy, ale nie stworzył realnego zagrożenia pod bramką Wolves. Wdawał się też w niepotrzebne dryblingi i spowalniał akcje.

Morgan Rogers 5

Wypracował doskonałą szansę Watkinsowi na początku meczu. Z czasem grał jednak coraz bardziej niechlujnie, a w 43. minucie dał się ponieść frustracji, popychając Mosquerę. Generalnie, frustracja kipiała z młodego Anglika i pomimo prób, podobnie jak Sancho, był po prostu nieskuteczny w działaniach.

Emi Buendia – 2.5

Bardzo słaby występ. Wygrał tylko jeden z siedmiu pojedynków w pierwszej połowie, popełniał dużo fauli i ostatecznie obejrzał żółtą kartkę za pyskówki przed zejściem z boiska.

Ollie Watkins 2

Jego niemoc strzelecka trwa już dziesięć meczów. Zmarnował „setkę” na początku spotkania, podejmując złą decyzję o wyborze nogi do strzału. Wyraźnie bez formy. Im dalej w mecz, tym było gorzej. Pod koniec występu nawet biegać mu się nie chciało.


Rezerwowi:

Leon Bailey (od 60′) – 3

Udowodnił, że postawienie na słabego w tym meczu Sancho było dobrym wyborem.

Ross Barkley (od 60′) – 5

Próbował grać do przodu, ale jego wejście na boisko przypłaciliśmy bramką po jego fatalnym zagraniu.

Ian Maatsen (od 70′) – 5.5

Wniósł nieco ożywienia. Oddał groźny strzał, który jednak obronił Sa.

Tammy Abraham (od 85′) – bez oceny

Wiele nie zdziałał, ale chyba i tak więcej niż Watkins.

Ocena Unaia Emery’ego – 3


W mojej ocenie Unai zawiódł w tym meczu nie mniej niż jego piłkarze. Pomysł na mecz był zbyt sztywny i nie mógł zakończyć się powodzeniem wobec dyspozycji naszych zawodników. Zmiany nastąpiły zbyt późno i były zbyt zachowawcze. Zabrakło “hairdryer treatment” w szatni? Selekcja piłkarzy do wyjściowego składu również pozostawiła wiele do życzenia.

Atmosfera po meczu była gęsta. Damian Vidagany wspomniał o „samodestrukcji” w szatni, a na boisku dochodziło do kłótni między zawodnikami (Onana – Buendia) oraz tarć z kibicami (Konsa). Porażka ta sprawia, że przewaga Villi w walce o czołową piątkę może stopnieć do zaledwie trzech punktów. Szansa na rehabilitację już w środę – na Villa Park przyjedzie Chelsea w niezwykle ważnym starciu w kontekście walki o Ligę Mistrzów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *