Aston Villa doznała jednej z najdotkliwszych porażek pod wodzą Unaia Emery’ego, przegrywając 0:2 z zamykającym tabelę Wolverhampton Wanderers. Choć podopieczni Emery’ego byli drugą drużyną w lidze, która uległa w tym sezonie Wolves, styl i okoliczności porażki budzą niepokój – wygraliśmy zaledwie jeden z ostatnich sześciu meczów we wszystkich rozgrywkach.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Emi Martinez – 5
W pierwszej połowie niemal bezrobotny, skupiony na sprzątaniu piłek posyłanych za linię obrony. Przy golu Gomesa nie miał szans na skuteczną interwencję.
Matty Cash – 5.5
Posłał świetne podanie do Douglasa Luiza w 17. minucie. Statystycznie wyglądał solidnie: wygrał siedem pojedynków na ziemi i zaliczył pięć odbiorów. Niestety w jego grze zabrakło iskry, a w końcówce spotkania także energii.
Ezri Konsa – 1
Zabrakło mu doskoku do Armstronga i odpowiedniej reakcji przy strzale Gomesa. Za co tak niska ocena? Po meczu Konsa wdał się w spięcie z kibicami, wykonując w ich stronę gniewny gest – a może tak więcej pokory i więcej grania w piłkę?
Pau Torres – 4
Powrócił do wyjściowego składu po trzech meczach na ławce. Był bliski zdobycia bramki po rzucie rożnym, ale jego strzał został zablokowany.
Lucas Digne – 5
Wrócił do pierwszej jedenastki kosztem Maatsena i zaliczył jeden z najbardziej anonimowych występów w swojej karierze q Aston Villi. Zmieniony w 70. minucie spotkania
Amadou Onana – 5.5
Mógł wpisać się na listę strzelców dwukrotnie, ale najpierw przeniósł piłkę nad poprzeczką, a w końcówce jego strzał wybito z linii. Po meczu zamiast swoich tradycyjnych cieszynek z kibicami mieliśmy kłótnię Belga z Emim Buendią.
Douglas Luiz – 4.5
Najbliższy pokonania Jose Sa w pierwszej połowie. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobrą szansę miał Onana. Zmieniony po godzinie gry przez Barkleya, ponieważ poza tymi dwiema sytuacjami nie wniósł nic dobrego do naszej gry.
Jadon Sancho – 4.5
Wrócił do składu, i niby dobrze współpracował z kolegami, wprowadzając piłkę w groźne strefy, ale nie stworzył realnego zagrożenia pod bramką Wolves. Wdawał się też w niepotrzebne dryblingi i spowalniał akcje.
Morgan Rogers – 5
Wypracował doskonałą szansę Watkinsowi na początku meczu. Z czasem grał jednak coraz bardziej niechlujnie, a w 43. minucie dał się ponieść frustracji, popychając Mosquerę. Generalnie, frustracja kipiała z młodego Anglika i pomimo prób, podobnie jak Sancho, był po prostu nieskuteczny w działaniach.
Emi Buendia – 2.5
Bardzo słaby występ. Wygrał tylko jeden z siedmiu pojedynków w pierwszej połowie, popełniał dużo fauli i ostatecznie obejrzał żółtą kartkę za pyskówki przed zejściem z boiska.
Ollie Watkins – 2
Jego niemoc strzelecka trwa już dziesięć meczów. Zmarnował „setkę” na początku spotkania, podejmując złą decyzję o wyborze nogi do strzału. Wyraźnie bez formy. Im dalej w mecz, tym było gorzej. Pod koniec występu nawet biegać mu się nie chciało.
Rezerwowi:
Leon Bailey (od 60′) – 3
Udowodnił, że postawienie na słabego w tym meczu Sancho było dobrym wyborem.
Ross Barkley (od 60′) – 5
Próbował grać do przodu, ale jego wejście na boisko przypłaciliśmy bramką po jego fatalnym zagraniu.
Ian Maatsen (od 70′) – 5.5
Wniósł nieco ożywienia. Oddał groźny strzał, który jednak obronił Sa.
Tammy Abraham (od 85′) – bez oceny
Wiele nie zdziałał, ale chyba i tak więcej niż Watkins.
Ocena Unaia Emery’ego – 3

W mojej ocenie Unai zawiódł w tym meczu nie mniej niż jego piłkarze. Pomysł na mecz był zbyt sztywny i nie mógł zakończyć się powodzeniem wobec dyspozycji naszych zawodników. Zmiany nastąpiły zbyt późno i były zbyt zachowawcze. Zabrakło “hairdryer treatment” w szatni? Selekcja piłkarzy do wyjściowego składu również pozostawiła wiele do życzenia.