Andrzej zwariował. Jeszcze nie podsumowaliśmy rozgrywek 2025/26, a mamy zacząć dyskusję o nowym sezonie? Ano tak – i zachęcam do lektury, bo przed nami sezon naprawdę wyjątkowy. Bez bukmacherów na koszulkach klubów Premier League – po raz pierwszy od sezonu 2003/04. Kto może zastąpić Betano na piersi naszych zawodników? Zapraszam na krótki przeglądo-felieton.
Dla zachowania przyzwoitości – wszystkie ilustracje tego tekstu są obrazkami utworzonymi z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, a tekst stanowi luźną dywagację bez potwierdzenia w źródłach ze strony klubu czy przywołanych firm. Aha – kiedy powstawał tekst, design koszulki domowej pozostawał jeszcze tajemnicą, dlatego część “wizualizacji” została przygotowana na bazie strojów z sezonu 2025/26.

Sezon 2003/04 – wspomnienia
Deadly Doug zastępuje Grahama Taylora sprowadzonym z Leeds United Davidem O’Learym. Taylor zawiódł na pełnej linii w sezonie 02/03, a Villa cudem utrzymała się w Premier League, zapewniając sobie ligowy byt w przedostatniej kolejce. Z klubem żegnają się Steve Staunton i Ian Taylor, a patykowaty napastnik – młody Peter Crouch trafia do Norwich na wypożyczenie. Nie ma szału transferowego. Do zespołu dołączają Gavin McCann oraz duński bramkarz Thomas Sørensen. Maszyna O’Leary’ego jednak rozkręca się bardzo powoli i na obroty wchodzi dopiero w okolicy grudnia.
Ostatecznie sezon można jednak zapisać do udanych. 16 bramek Juana Pablo Angela stanowi znaczącą cegiełkę do ostatecznej pozycji ligowej Aston Villi – zajmujemy 6-te miejsce. 9 bramek strzela Darius Vassel – ten sam, który rok wcześniej zasłynął jedną z najdziwniejszych kontuzji w historii sportu – mianowicie zdecydował się na samodzielną, domową punkcję obrzęku dużego palca stopy przy użyciu… wiertarki. Po latach tłumaczył, że wcale nie był to udarowy potwór Black & Decker, tylko wiertarka chirurgiczna, a zabieg przerwał natychmiast z powodu bólu, ale i tak trzeba przyznać, że historia jest jednocześnie mrozi krew w żyłach i jest absurdalnie komiczna. No, wyobraźcie sobie tylko, że Ollie Watkins wpada na podobny pomysł i wylatuje ze składu na 5 spotkań….
W alternatywnej rzeczywistości 15-letni ja, prowadzę Villę do pierwszego po latach mistrzostwa Moją główną bronią są: Lionel Morgan na lewym skrzydle, Aaron Lennon (16-letni), Samir Nasri (również 16-letni) na środku ataku (!), żelazna defensywa, którą zawiadują Titus Bramble i podstawa każdego liczącego się w wirtualnej Europie zespołu, Kolumbijczyk José Julián de la Cuesta oraz… notoryczne wczytywanie gry po porażkach. Z dumą muszę jednak przyznać, że w kolejnym sezonie w półfinale Ligi Mistrzów odrobiłem 3-bramkową stratę z pierwszego meczu z Bayernem Monachium bez cheatowania – koledzy patrzyli i duma wzięła górę. Mam gdzieś jeszcze screena!


W obu tych rzeczywistościach Aston Villa była związana umową sponsorską z firmą Rover. Nie pomogła ona jednak i promocja na koszulkach zespołu z Birmingham nie uchroniła producenta samochodów osobowych od upadku i zamknięcia produkcji w 2005 r. Firma MG Rover została przejęta przez indyjski koncern Tata Motors, która następnie zachowała sobie prawa do marki Rover, a markę MG sprzedała chińskiemu koncernowi SAIC Motor. Czy współpraca z którymś z dużych koncernów przy promocji marek wchodzi w grę po ponad 20 latach? Może… powrót do MG?
MG Motors

Z MG nie łączą nas żadne doniesienia, to czysta fantazja z mojej strony, którą oparłem wyłącznie na fakcie, że Villa współpracowała wcześniej z MG Rover oraz, że chiński producent rozpycha się łokciami na europejskim rynku samochodowym. Inaczej jest z kolejną propozycją.
AUDI

Zaskoczeni? Wierzcie lub nie, ale Audi jest jednym z faworytów do przejęcia po Betano frontu koszulek Aston Villi. Tak przynajmniej wynikałoby z twitterowego śledztwa, które przeprowadziłem. Niemiecka marka współpracuje obecnie – ku mojemu zdziwieniu – z Bayernem Monachium, z którym związała się umową sponsorską, na mocy której wypłaca bawarskiej maszynie ( ͡~ ͜ʖ ͡°) 50 milionów euro za sezon. I to bez logo na piersi! Mając na uwadze, że jest to kwota dwukrotnie wyższa od tej, którą wypłaca nam Betano, można śmiało stwierdzić, że Audi stać na wykupienie miejsca na koszulkach The Villans. Być może podoba im się kolorystyka, ponieważ krążą również plotki o ich zainteresowaniu współpracą z West Hamem. Biorąc pod uwagę miejsca, w których oba kluby znajdują się sportowo, myślę, że to klub z Birmingham będzie bardziej łakomym kąskiem.
Qatar Airways

Linie lotnicze stać na kontrakty sponsorskie w Premier League. Współpraca Arsenalu z Emirates opiewa na 50 milionów funtów za sezon oraz 150 milionów funtów za prawa do nazwy stadionu. Qatar Park nie brzmi szczególnie zdrowo, ale logo linii lotniczych na domowych koszulkach The Villans prezentuje się bardzo elegancko, szczególnie, że dominującym kolorem identyfikacji wizualnej Qatar Airways jest… bordowy. Katarczycy współpracują obecnie z PSG oraz Interem Mediolan. Miejsce na koszulkach Paryżan wykupili za, bagatela, 70 milionów euro, a w Mediolanie reklamują się na koszulkach treningowych za 5 milionów euro za sezon.
Spotify

Muzyczne skojarzenie zawdzięczacie astonvillowej kolaboracji z Ozzym Osbourne’m i Black Sabbath z ostatnich dwóch lat. “Książę Ciemności” pożegnał się z fanami występem na Villa Park, wcześniej występując w reklamie pierwszego kitu Adidasa. Robotnicza historia Birmingham pięknie przeplata się ze światem muzyki – oprócz Black Sabbath, o którym pisałem przed chwilą, warto wspomnieć o innych klasykach: Duran Duran, UB40, Judas Priest czy Moody Blues. A redaktorzy Filip i Szymon z pewnością kazaliby mi tu przywołać jeszcze The Editors.
Gigant technologiczno-muzyczny współpracuje obecnie z Barceloną, z którą jest związany umową opiewającą na 70 milionów euro za sezon. Aston Villę prawdopodobnie mógłby pozyskać znacznie taniej. A zobaczyć Skolima albo Nocnego Kochanka na bandach reklamowych Villa Park? Bezcenne.

Źródło: rocktambulos.com
PayPal

Jak mógłby zyskać wyceniany na 45 miliardów dolarów PayPal na współpracy z Aston Villą? Gigant fintechu rywalizuje na co dzień o klientów nie tylko z podobnymi do siebie tworami, ale też z bardziej tradycyjną bankowością. Kontrakt sponsorski na koszulkach klubu występującego w Premier League i Lidze Mistrzów z pewnością mógłby oswoić kibiców piłki nożnej z tym mniej tradycyjnym rozwiązaniem płatności w internecie.
PayPal swoją drogę do świata sportu ma już przetartą – współpracuje z NFL, FA Cup, Liverpoolem oraz Phoenix Suns – klubem NBA, na którego koszulkach możemy znaleźć logo korporacji.
Coca-Cola

Na koniec zostawiłem drugiego wielkiego faworyta rywalizacji. Fani zwrócili uwagę, że na materiałach, które klub publikował w ostatnim czasie pojawiało się hasło “Coca-cola. Relishing memories”, co może wskazywać na poszerzenie obecnego partnerstwa Aston Villi z Coca-Colą. Choć sam nie jestem fanem tego gazowanego syropu cukrowego, to przyznaję, że logo mają świetne. Do tego doskonale wygląda na nowej domowej koszulce The Villans. Coca-coli w świecie angielskiej piłki przedstawiać nie trzeba – poza indywidualnymi dealami z klubami ma również podpisaną umowę z UEFA, FIFA oraz Premier League. Koncern był także tytularnym sponsorem Pucharu Ligi w latach 1992-1996. W tym okresie Aston Villa aż dwa razy sięgała po to trofeum. Można więc powiedzieć, że kubek Coca-Coli dobrze jej leży w ręku. Po angielsku ten żart brzmi lepiej.