Kiedy okazało się, że zagramy w żałobnych strojach to Andrzej zaczął jojczyć niczym Stasia z 1670 (choć sam się widział jako spluwający Clint Eastwood). Rzeczywiście, zagraliśmy źle i Arsenal powiększył przewagę do sześciu punktów nad nami (spokojnie jeszcze ją roztrwonią). Zapraszamy na sylwestrowe oceny.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Emiliano Martinez– 4.5
Ten typ bramkarza na imprezie, który na początku nie wpuszcza nikogo, a potem to już jak leci. Znów dał się pokonać w walce o górną piłkę w swoim polu bramkarskim. Przy drugiej bramce też niewiele zrobił. Przy trzeciej nawet nie drgnął. Właściwie udało mu się dokonać jednej udanej interwencji.
Lamare Bogarde – 5
Brak Casha i od razu cztery bramki stracone. Bogarde to nie jest poziom Premier League, no chyba że Wolves zaliczamy jeszcze do tego grona.
Ezri Konsa – 5.5
Źródło: avfc.co.uk via X
Świetnie zaczął kasując Gyokeresa i wyprowadzając akcję do Watkinsa. Po świetnej pierwszej połowie, w której występował w roli kapitana, przyszłą druga, kiedy opaskę oddał McGinnowi i grał już zupełnie pasywnie. Tak jak organizator imprezy sylwestrowej, który pilnuje się do północy, a potem to już idzie w melanż.
Viktor Lindelof– 5
Zablokował dośrodkowanie, po którym Arsenal dostał swój pierwszy rzut rożny, zamieniony potem na bramkę Gabriela. Potem głównie w roli obserwatora bramek Kanonierów, ten ponury typ pod ścianą co obserwuje jak ludzie się bawią.
Lucas Digne – 5
Zawalił przy trzeciej bramce, gdyby nie gol, pewnie byłby karny za jego rękę. Nic nie dał w ofensywie. Nadchodzi czas Maatsena.
Amadou Onana (do 45′) – 6.5
Grał dobrze do przerwy. Nawet raz poszedł w charakterze napastnika do ataku. Niestety doznał jakiejś kontuzji i po przerwie na boisku pojawił się McGinn. Parafrazując, nie dotrwał nawet do fajerwerek.
Youri Tielemans – 7
Organizator naszej gry w środku boiska. Niestety Arsenal miał lepszych i nie pozwalał Tielemansowi puszczać swojej muzyki.
Jadon Sancho (do 61′) – 4.5
źródło: avfc.co.uk via X
Miał swoje momenty, ale ich nie wykorzystał. Kilka razy wrócił nawet do obrony. Poza tym to stracił piłkę przy 2:0 i był ciałem obcym. Typ, który zupełnie przez przypadek trafił na imprezę, na której nikogo nie zna.
Emi Buendia (do 59′) – 5
Wiecie kto miał kryć Gabriela przy bramce na 1:0? BUENDIA. Najniższy piłkarz Villi miał kryć najlepszego przy stałych fragmentach zawodnika Armatek. Po czym go zostawił i poszedł sobie na dłuższy słupek.
Morgan Rogers – 6
Sam nie uciągnie, choć się starał. Niestety niedokładnie podawał w kluczowych momentach. Na jego obronę trzeba zauważyć, że sędzia pozwalał na wiele piłkarzom Arsenalu względem Morgana.
Na sylwestrze zawsze jest ktoś odpowiedzialny za fajerwerki u nas był to Rogers, niestety zabrali mu zapalniczkę i odpalili swoje większe, lepsze i odpalane z armat.
Oliver Watkins (do 75′) – 6
Trzecie mecz z rzędu na Emirates ze strzeloną bramką. Mógł mieć dwie, bo chwilę wcześniej, a już w doliczonym czasie trafił w słupek. Tyle jeśli chodzi o plusy, bo poza tym stary dobry Ollie marnował sytuacje i spowalniał akcje.
Polował polował i o czwartej nad ranem jedną upolował ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Rezerwowi:
John McGinn (od 45′) – 5
Przeciętne wejście kapitana. Mógł je uratować w doliczonym czasie gry, ale niestety kopnął wprost w Rayę. 4:2 wyglądało by znacznie lepiej.
Donyell Malen (od 61′) – 6.5
Jego wejście zupełnie nic nie dało do doliczonego czasu gry. Potem zrobił się bardziej aktywny, a jego szalona akcja zakończyła się słupkiem i potem golem.
Andres Garcia (od 61′) – 5
Pierwsze wejście w tym sezonie. Nie pokazał się najgorzej biorąc pod uwagę skalę rywala, ale przegrał pojedynek przy bocznej linii na 4:0. Taki dawno nie widziany kuzyn zaproszony do zabawy, bo reszta nie chciała/ nie mogła.
Jaamaldeen Jimoh-Aloba (od 82′) – bez oceny
Młody reprezentant Anglii doczekał się debiutu na boiskach Premier League po przesiedzeniu 12 spotkań na ławce. Zauważyłem, że dostał numer 20, z którym dawniej biegali Nigel Reo-Coker czy Christian Benteke, ciekawe jak się rozwinie.
George Hemmings (od 82′) –bez oceny
Debiut w Premier League na pewno zapamięta na całe życie, bo de facto wszedł na boisku i Villa już więcej nie straciła goli, a nawet jeden zyskała. 100% celnych podań.
Ocena Unaia Emery’ego – 7

Plan znów się powiódł. Udało się znów strzelić bramkę Arsenalowi w doliczonym czasie gry. Tylko, że poprzednio strzeliliśmy na 2:1, a teraz honorowo na 1:4. Detale. Poza tym Unai miał wyjątkowo krótką ławkę na której doświadczonych zawodników w Premier League było tylko trzech: Malen, McGinn i Maatsen. Dlatego należy wyczekać zimowych transferów, a może i powrotu Baileya, który słabszy od Sancho czy Guessanda na pewno nie jest.
Kontynuując sylwestrową parabolę – szkoda tylko, że zgromadzony na Emirates bordowo-błękitny tłum gości po zwyczajowym odliczaniu 10, 9, 8… zamiast fajerwerków, których oczekiwano, otrzymał ciche syknięcie, a później wątły wystrzał przypadkowej petardy Watkinsa.
Szczególnie, że pierwsza połowa zapowiadała rywalizację do samego końca. Niestety, trzeba uznać wyższość gospodarzy w ostatnim meczu sezonu.