Ulegliśmy mistrzom Anglii 0:1. Zdaje się, że był to najniższy wymiar kary, bo piłkarze Aston Villi nie oddali nawet strzału na bramkę Arsenalu. Było kilka słabych przebłysków, ale generalnie the Gunners kontrolowali grę w każdym aspekcie. Czas na oceny. Zapraszamy.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji
Zion Suzuki – 5

Dokładnie tego się spodziewaliśmy po Suzukim. Przekot na linii – problemy na przedpolu. Już przy pierwszej wrzutce minął się z piłką, ale na szczęście obrońca Arsenalu nie trafił główką do bramki. Z drugiej strony w ekwilibrystyczny sposób wybronił strzał (choć ze spalonego) Havertza.
Matty Cash (do 78′) – 5
Tym razem w pełni zasłużona piątka. Nie złamał linii spalonego ani razu! Jednak za mało dawał do przodu.
Victor Lindelof – 5.5
Bardzo przyzwoity występ. Jedyny błąd, to brak zablokowania dośrodkowania Calafiorego, z którego padła bramka.
PrzyPau Torres – 4
Pau standardowo. Do przodu nieźle, albo nawet dobrze. W obronie jednak kiepsko. Nie zrobił nic by powstrzymać strzelca bramki- Bukayo Sakę. Świeżo podpisany Harwood-Bellis już zaciera ręce na miejsce w składzie.
Ian Maatsen – 3.5
Koszmarny mecz Maatsena. Wydawało się, że po odejściu Digne, będzie miał możliwość pokazać swoich walorów. Niestety, wczoraj pokazał jak nie ogarnia własnego przedpola, przez co prawie Arsenal dostał karnego. Na szczęscie faul miał miejsce przed polem karnym. Potem bardzo chciał zdobyć karnego dla Villi, ale jego padolino, raczej śmieszyło niż było poważnie rozważane do VARu.
Boubacar Kamara – 5
Kilkukrotnie odebrał piłkę, ale długimi momentami był poza grą. Czyżby nie miał z kim grać w środku pola? Tielemans wróć…
John McGinn – 5.5

Największy walczak. Kiedy inni się przyglądali, to John dzielnie walczył z Kanonierami. Oddał jeden baaaardzo niecelny strzał.
Ross Barkley (do 78′) – 4.5
Kilkukrotnie poszedł z piłką do przodu. Nic z tego nie wynikło, ale momentami wyglądał jak za najlepszych lat. Zazwyczaj po chwili głupio tracił piłkę. Zszedł z urazem.
George Hemmings (do 71′)– 7⭐
Po co nam Rogers, jak mamy Rogersa w domu. A właściwie Hemmingsa. Drugi występ młodziana i od razu pokazał potencjał. Potrafił przyśpieszyć, a nawet kiwnąć mistrzów Anglii. Raz odebrał piłkę w 16-tce Arsenalu. Do pełni szczęścia brakowało mu dokładności i zimnej krwi.
Emi Buedia – 5

Napisałem, że John był walczakiem, ale prawie mu dorównywał w tej kwestii Buendia. Był wszędzie, ale przez to później brakowało mu sił. Podejrzewam, że pierwszą bramkę w sezonie strzeli Emiliano.
Nicolas Jackson (do 71′) – 5.5
Nie taki straszny diabeł jak go malują. Rzeczywiście, o Jacskonie mieliśmy bardzo mieszane uczucia, ale momentami pokazywał, że 65 milionów być może warto było wydać, a Nicolas pod Unaiem wróci do swoich najlepszych dni.
Rezerwowi:
Tammy Abraham (od 71′) – 4.5
Wszedł za Jacksona i gra nam zdechła. Zapamiętany przede wszystkim z przepychanki z Rayą.
Alejandro Garnacho (od 71′) – 3

Garnachometr stoi w miejscu. I tak już zostanie. Po paru minutach zamachał rękami, kiedy nie dostał podania. Nie zrobił nic pozytywnego.
Aaron Wan-Bissaka (od 78′) – 5
Popisał się kilkoma celnymi wślizgami.
Alysson (od 78′) – 5
Młodsza wersja Rogersa przypominała tego ostatniego z pierwszych miesięcy na Villa Park. Starał się i był przebojowy, ale bez fajerwerków.
Ocena Unaia Emery’ego – 5
Powoli coś zaczyna się pozytywnie dziać. Co prawda Villa znów nie potrafiła oddać celnego strzału, ale momentami potrafiła przejąć inicjatywę. Unai wystawił optymalny skład, który radził sobie, przede wszystkim w obronie, całkiem nieźle. Byle do przerwy reprezentacyjnej!