Klęska za klęską | Oceny pomeczowe Brentford* 1:1 Aston Villa

Aktualności Mecze Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 4 minut(y)

Nie mogło być inaczej. Odpadamy z Carabao Cup przy pierwszej możliwej okazji, ponosząc drugą w tym sezonie porażkę w starciu z Brentford. Czy w tym meczu było coś, na co można spojrzeć przychylnym okiem? A co, wykorzystując hasło red. Szymona, POSZŁO NIE TAK? Kto zawinił, kogo rozgrzeszamy – zapraszam na oceny. Od razu zaznaczę, że karne zamierzam zostawić na boku i skupić na tym, co się działo na boisku przez 90+ minut. A karne zostawiam na deser.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.


Marco Bizot – 7.5⭐

Dobry występ Holendra, który bronił pewnie i – bądźmy szczerzy – nie miał żadnych szans przy strzale Hickeya. Widać, że rywalizacja z Martinezem działa na niego mobilizująco. Popisał się kilkoma naprawdę świetnymi interwencjami.

Matty Cash – 6

Jak to Mati: waleczny, aktywny z przodu, ale nie zawsze dokładny. Kilka razy fajnie podłączył się do akcji, choć brakowało mu ostatniego podania lub… strzału jak na kadrze.

Ezri Konsa – 6

Solidny, blokował strzały, czytał grę. Typowy Konsa – nie fajerwerki, ale pewność i dużo spokoju w tyłach. Zaliczył dwie bardzo dobre interwencje, które powstrzymały Brentford przed zdobyciem gola w regulaminowym czasie.

Pau Torres – 5.5

Miał swoją szansę z główki, ale piłka poleciała obok słupka. W obronie poprawny, choć momentami brakowało mu agresji. Nie oceniam go wysoko, bo choć jak na Torresa był to solidny występ w obronie, to nie dodał od siebie nic w kreacji, a na to liczyłem pod nieobecność Tielemansa.

Ian Maatsen 5.5

Na plus próba szybkiego zbudowania współpracy z Sancho, ale nie da się ukryć, że kilka razy został objechany przez Ouattarę. Wciąż widać, że szuka rytmu meczowego.

Lamare Bogarde (do 75′) 6

Niektórych pewnie zaskoczę: twardy w odbiorze, dobrze ustawiony. Moim zdaniem nie zawiódł, a jego pewność w środku pola była w tym meczu zauważalna. Duży progress względem poprzedniego sezonu w tej materii.

John McGinn 5.5

Typowy McGinn – kapitan, który nigdy nie odpuszcza. Pokazał mnóstwo biegania, odbiorów i walkę na całego. To właśnie on odzyskał piłkę przy golu Ellliotta. A teraz dwie łyżki dziegciu: zastanawiałem się, co poza walecznością Szkot wnosi do naszego zespołu. Rywalem było Brentford – znów, powiedzmy sobie szczerze – nie jest to zespół z najwyższej półki. Tymczasem McGinn nie dawał nam spokoju, nie dawał nam pewności, nie oddychaliśmy z ulgą, widząc, że jest przy piłce albo zbliża się w celu jej odebrania.

Evan Guessand (do 80′) 3

Moim zdaniem była to katastrofa. Sporo chaosu w jego grze. Precyzja w przyjęciach, tempo podejmowania i słuszność decyzji boiskowych – druga liga turecka . Może lepiej wyglądałby jako „dziewiątka”? A może po prostu w jakimś Astonsporze.

Harvey Eliott (do 67′) – 7

Najjaśniejszy punkt wśród zawodników z pola. Waleczność na poziomie prezentowanym przez McGinna, ale więcej było w jego grze pomysłu i finezji. No, i dał nam pierwszą od meczu z Tottenhamem bramkę Aston Villi w spotkaniu o stawkę. 457 minut boiskowych minęło od tamtej pory. Moim zdaniem zbyt szybko został zmieniony przez Rogersa.

Jadon Sancho (do 75′) 4

Trochę błysków techniki, sporo frustracji. Trafił w słupek, ale przy jego klasie powinien swoją sytuację zamienić na gola. Jeszcze nie w pełni formy i na pewno ma trudne zadanie, aby wskoczyć na lewą stronę i od razu uczestniczyć w grze kombinacyjnej.

Donny Malen (do 67′) 4

Sam pomstowałem, że gupi Unai nie stawia na Malena od początku, tylko ciągle Watkins i Watkins. No, i mam. Malen był niewidoczny, mało zaangażowany, niewpasowany. Mało kontaktów z piłką (kamyczek do ogródka kolegów), ale i sam niewiele zrobił, by utrudnić życie obrońcom Brentford. Być może to nie była rola dla niego – prawdopodobnie zabrakło mu za plecami Tielemansa, który mógłby elegancko obsłużyć go podaniem otwierającym drogę do bramki.


Rezerwowi:

Morgan Rogers (od 67′) – 5

Dał trochę świeżości, miał dwie sytuacje, ale bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć.

Ollie Watkins (od 67′) – 5

Podobnie jak Malen: otrzymywał niewiele podań, więc miał niewiele szans.

Boubacar Kamara (od 75′) – bez oceny

Ucieszył jego powrót na boisko, myślę też, że wniósł sporo spokoju, niestety nie miał wpływu na wynik.

Emi Buendia (od 75′) – bez oceny

Na złość red. Szymonowi, nie wyglądał wcale gorzej niż koledzy, którzy wcześniej opuścili plac gry. Nie wyglądał też dużo lepiej.

Jamal Jimoh-Aloba (od 80′) – bez oceny

Cenne minuty w CV młodego zawodnika. Pewnie podbiją jego cenę, zanim sprzedamy go do Hull czy innego Coventry.

Ocena Unaia Emery’ego – 4

Źródło: Fotmob.com

Zacznę od wypowiedzi pomeczowej Hiszpana:

„Zremisowaliśmy, ale mieliśmy okazje, żeby wygrać ten mecz. Myślę, że zasłużyliśmy na coś więcej – rywalizowaliśmy na dobrym poziomie”

A teraz komentarz: faktycznie zrobiliśmy więcej niż w poprzednich meczach, bo oddaliśmy 12 strzałów, z czego aż 6 zmierzało w światło bramki. Dla porównania, uśredniając statystykę dla pierwszych 4 meczów Premier League: 10 strzałów, 2 celne. Czy to wystarczy, aby z nadzieją patrzeć w przyszłość? Szczególnie w sytuacji, kiedy kontuzja pozbawiła nas podstawowego rozgrywającego? Z Tielemansem nie było dobrze, ale bez niego wyglądaliśmy w mojej opinii jak podwórkowa zbieranina. Sunday League jak to nazywają Brytyjczycy. Gra nie kleiła się w żadnej formacji, a najgorzej było w ataku. Nawet jeśli piłkarze pokazywali umiejętności indywidualne, zespół nie potrafił z tego skorzystać. Unai przespał też dokonanie zmian w odpowiednim momencie. Wprowadzeni na raty piłkarze na ostatnie 30% meczu nie złapali rytmu (jakiego rytmu w sumie) i nie mieli żadnego wpływu na obraz gry.

Karne

Chyba jednak odpuszczę sobie ocenianie. Powiem tylko, że karne McGinna i Casha były wykonane na alibi. Jeśli bramkarz rzuci się w drugą stronę, to będzie dobrze, w przeciwym wypadku oba były stosunkowo proste do obronienia. Już lepiej było mocno zakurzyć w środek bramki. Strzały Watkinsa i przede wszystkim Buendii były za to bardzo dobre.

To tyle ode mnie, ale naprawdę chętnie posłucham Waszych opinii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *