Już wolę Ekstraklasę | Club Brugge 1:3 Aston Villa | Oceny pomeczowe

Aktualności Liga Mistrzów UEFA Mecze
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

Staram się być dobrym człowiekiem, więc nie wiem, czym zasłużyłem sobie na tak okropny do oglądania (i oceniania) mecz. Zapraszam na oceny.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji, można się z nią nie zgadzać, a polemika w komentarzach będzie mile widziana.


Emi Martinez 7,5 ✪

Gdyby nie on, w 30. minucie byłoby 2:1 dla Brugge. Właśnie za to dostał odznakę. I dlatego, że w sumie nie było, komu innemu jej dać.

Ezri Konsa 6

Momentami zapominałem, że jest na boisku. W drugiej połowie zszedł z prawej na środek obrony. I w zasadzie tyle można powiedzieć o jego występie.

Axel Disasi (do 64′) – 6,5

Kiepsko zachował się przy bramce dla Brugge, ale wyciągnął wnioski i przy kolejnej groźnej sytuacji wybronił bardzo dobrze. Poza tym przeciętnie, tzn. bez większych błędów w obronie, a w rozegraniu jakoś wymiernie też nie pomógł.

Tyrone Mings 7

Najpewniejszy punkt obrony, zorientowany w poczynaniach przeciwnika, dobrze skomunikowany z Martinezem. W pewnym momencie wziął nawet na siebie wejście z piłką na połowę rywala. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, ale po zastoju ktoś w końcu spróbował. Liczba zagrań ręką w polu karnym spadła o 100% w porównaniu z pierwszym meczem z Club Brugge.

Lucas Digne 5,5

Nieco nerwowy, trochę niedokładny, ale ewidentnie miał pretensje do kolegów z ataku, że nie stwarzali mu możliwości do odpowiedniego rozegrania. Dawał się też łatwo ogrywać.


O tak się właśnie oglądało ten mecz

John McGinn (do 64′) – 7

Tryb wojownika w McGinnie był odpalony, nieźle asekurował w defensywie, zdarzyło mu się też posłać kilka dobrych piłek do przodu.

Youri Tielemans 5

Momentami chyba był głową gdzie indziej. Może już w Londynie na meczu z Brentford? Oby. Przeciętny występ bez fajerwerków, trochę zagrany na chodzonego, do tego miał problemy z asekuracją kolegów w defensywie.

Leon Bailey (do 64′) 6,5

Ocena w górę za zdobytą bramkę. Poza tym trochę za bardzo chciał, a za mało dawał. Koniec końców poza strzeleniem bramki nie zrobił różnicy.

Morgan Rogers 6,5

Niesamowicie waleczny, z wielką determinacją tłukł się o każdą piłkę. Niestety niedokładny w podaniach. Chwilami kompletnie bezradny. Druga połowa przyniosła trochę więcej sensownych wejść Rogersa, czego owocem była bramka na 1:2.

Marcus Rashford (do 64′) 5,5

Bardzo zaangażowany, odważny w pojedynkach 1 na 1, ale miałem wrażenie, że czasem podejmował decyzje o jedno tempo za późno. Przez większość pierwszej połowy nakręcony, potem w obliczu przyblokowania gry przez Brugge trochę jakby przygasł. A później całkiem zniknął. Najsłabszy mecz Rashforda jak dotąd.

Ollie Watkins (do 90′) 5

W pierwszej połowie chyba wolał nie być przy piłce. A to podał koślawo, a to w ogóle nie ogarnął, że piłka leci do niego z jego drugiej strony… W drugiej połowie wyglądało to nieco lepiej, dobrze się zastawiał, ale wciąż wpływ Watkinsa na grę był tak nikły, że nawet obrońca Brugge postanowił wziąć w swoje ręce (nogi) strzelanie bramek dla Villi.


Rezerwowi:

Matty Cash (od ’64) – 6

Ledwo wszedł i zaraz zmarnował okazję posyłając piłkę w kosmos, a chwilę później nie przyblokował dośrodkowania, po którym o mało nie straciliśmy bramki. Brawa za sprytne wywalczenie karnego.

Jacob Ramsey (od ’64) – 6

Niewątpliwie był jednym z zawodników w tym meczu.

Marco Asensio (od ’64) – 6,5

Pracował w bocznym sektorze, starał się rozgrywać z pomysłem. Strzelił bramkę z rzutu karnego.

Boubacar Kamara (od ’64) – 7

Ożywił nieco grę, szukając podań do przodu i szybkiego wyjścia z własnej połowy. To jego świetne podanie pozwoliło Rogersowi zaliczyć “asystę”.

Lamar Bogarde (od ’90) – b/o


Ocena Unaia Emery’ego – 7

Źródło: theguardian.com

W fazie defensywnej 1-4-4-2 z przejściami do 1-4-3-3 i agresywnym pressingiem w bocznych sektorach, w ataku 1-4-2-3-1 – z takim pomysłem Emery’ego wyszła na ten mecz Aston Villa. Szybko zdobyta bramka mogła doprowadzić do wniosku, że to doskonały wybór, ale potem przyszło wyrównanie, a reszta pierwszej połowy wyglądała bezbarwnie i wydawało się, że piłkarze z Brugge zablokowali naszych. W drugiej obraz gry bardzo się nie zmienił, choć wprowadzenie Kamary zdało się wprowadzić trochę żwawości i ciągu do przodu. Niemniej, wyglądało to wszystko topornie i mieliśmy ogromne szczęście, że rywal podarował nam dwa prezenty.

Dwubramkowa zaliczka przed rewanżem wygląda dobrze, ale gra już nie za bardzo. Czy mecz na własnym stadionie będzie meczem na miarę Ligi Mistrzów?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *