Tytuł mówi wszystko. Były reakcje na słabą grę, były zmiany, była absolutna dominacja, była gra w przewadze po tym, jak Tuanzebe dostał czerwoną kartkę. Mimo oblężenia bramki rywala mecz na Villa Park skończył się remisem. W zasadzie trudno to wytłumaczyć. Zapraszam na oceny pomeczowe. Dla niektórych być może nieco kontrowersyjne, bo mimo wszystko uważam, że było całkiem nienajgorzej.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emi Martinez – 7
Od początku skupiony i pewny. Nie było dla niego wiele pracy, a przy straconym golu nie miał nic do powiedzenia. Wyłapał kilka mocnych strzałów z dystansu.
Andres Garcia – 7
Zaangażowany w 100%, czasem jednak nie podejmował najlepszych decyzji, na przykład niepotrzebnie wchodząc w drybling w okolicach własnego pola karnego, momentami widać też było brak doświadczenia, kiedy dawał się ogrywać. Lepiej szło mu na połowie rywala, kiedy podłączał się do akcji ofensywnych – jego wyszkolenie techniczne robiło różnicę, zwłaszcza przy groźnych dośrodkowaniach.
Axel Disasi – 5,5
Co za przegląd pola! Disasi posyłał podania, które miały ogromny potencjał na to, by stawać się asystami. Pewny i nieustępliwy w obronie. Tak wyglądała pierwsza połowa. Niestety w drugiej nie przypilnował Delapa i za to dostaje niższą ocenę.
Boubacar Kamara – 5 (do 15′)
Wyraźnie zdezorientowany. Na samym początku tak bardzo, że wprawił w osłupienie absolutnie wszystkich próbując wykonać podanie w taki sposób, że można było pomyśleć, iż oddaje mocny strzał na własną bramkę (na szczęście Martinez to obronił). Opuścił boisko po 15 minutach, po uprzedniej rozmowie ze sztabem szkoleniowym. Trudno powiedzieć, czy tylko niepewność w jego grze była powodem decyzji o zmianie, ale nie dziwiłoby, gdyby tak właśnie było.
Lucas Digne (do 45′) – 6
W dobrej komunikacji z kolegami z drużyny. Bez błędów w defensywie, w ataku w sumie wnosił niewiele. Rzadko dośrodkowywał, a jak to robił, to jego podania nie stwarzały zagrożenia. Po prostu poprawny występ.
John McGinn – 7
Od pierwszych minut nakręcony jak… nie wiem w sumie co może być nakręcone, ale cokolwiek to jest, to tak właśnie nakręcony był McGinn. Tylko w pierwszych 10 minutach posłał kilka wspaniałych podań do przodu, dostrzegając dobrze ustawionych kolegów. Nie zaasekurował Disasiego przy straconym golu.
Youri Tielemans – 6,5
Tielemans zagrał solidnie, nie popełniał błędów, miał kilka sensownych podań, ale ogólnie wielkiej roli nie odegrał. Niemniej, absolutnie nie ma się go za co czepiać.
Donyell Malen (do 62′) – 6
Nieustraszony w obliczu podwojenia i potrojenia. Początek meczu w jego wykonaniu wyglądał solidnie. Później jednak jakby nieco zniknął. Przyznam, że przypomniałem sobie, że grał, kiedy pojawiła się informacja o jego zmianie. Nic nie skaszanił, nic nie zwojował.
Morgan Rogers – 6,5
Robił co mógł, ale w sumie… niewiele mógł, bo miał niewiele sytuacji. Kiedy już dochodził do piłki starał się wykorzystać posiadanie najlepiej jak się dało. Problem w tym, że momentami znikał.
Jacob Ramsey – 7
Ramsey miał dziś wyraźnie chrapkę na to, by odegrać ważną rolę w meczu. Szarpał, przyspieszał akcje, szukał gry kombinacyjnej. Wprowadził zamęt przy świetnej sytuacji Rogersa, kiedy przeszkodził mu również doskakując do piłki. Wcześniej jednak to właśnie on szarżą wszedł w pole karne i perfekcyjnie dograł do Watkinsa, więc można mu wybaczyć.
Ollie Watkins – 8

Bardzo ładnie przedzierał się między obrońcami Ipswich w ich polu karnym na początku meczu. Mam wrażenie, że trochę spowalniał nas przy wyprowadzaniu kontrataków, choć ogólnie jego wkład w rozegranie był pozytywny, zwłaszcza w okolicy pola karnego przeciwnika. Niestety, zmarnował doskonałą sytuację w 34. minucie. Zrehabilitował się w 68. minucie, gdy dobił strzał Rashforda i zdobył gola na 1:1. I za tę bramkę dostaje ode mnie ocenę wyżej.
Rezerwowi:
Tyrone Mings (od 15′) – 7,5
Wniósł dużo spokoju do gry w obronie. A w porównaniu do dzisiejszej gry Kamary był wręcz opoką. Co ciekawe, Mings był też mocno zaangażowany w ofensywie.
Marcus Rashford (od 46′) – 8.5 ✪

Zaczął mocno, stwarzając szybko zagrożenie w polu karnym rywala. Zaliczył wspaniały powrót i interwencję przy kontrze Ipswich po rzucie wolnym Villi. Walczył w ofensywie z pełnym zaangażowaniem, co zaowocowało m.in. rzutem wolnym sprzed pola karnego rywala. A z tego rzutu wolnego Rashford oddał potężny strzał w poprzeczkę, który dobił potem Watkins. Jedyny zarzut jaki można do niego mieć, to spektakularnie niecelny strzał oddany z powietrza. Poza tym Rashford pokazał, że zamierza coś nam wszystkim udowodnić. Siał spustoszenie w szeregach rywala, i tylko żal, że nie zdobył gola i że nie udało się tego meczu wygrać.
Ian Maatsen (od 46′) – 7,5
Nie poradził sobie w bocznym sektorze i nie zablokował dośrodkowania, które okazało się asystą przy bramce Delapa. Jednak poza tą sytuacją uważam, że dał dobrą zmianę i ożywił grę na lewej stronie wespół z Rashfordem. Brakuje mu nieco boiskowej bezczelności, ale jego wkład w grę Villi w drugiej połowie był znaczący.
Marco Asensio (od 62′) – 8
Przegląd pola, umiejętność dostrzeżenia wolnych przestrzeni i wyczucie tempa gry to tylko część atutów, które Asensio wniósł do gry Villi NATYCHMIAST po wejściu na boisko. Rozgrywał, dyrygował, dośrodkowywał, strzelał. Niezwykle cenna postać w obecnym składzie.
Ocena Unaia Emery’ego – 7

Źródło: bbc.com / Getty Images
Brawo za szybką reakcję na słabą grę Kamary. Brawo za cokolwiek, co wydarzyło się w szatni w przerwie meczu. W drugiej połowie Villa wyglądała inaczej i dominowała rywala. Unai wiedział jak wykorzystać przewagę liczebną i co poprawić. Wprowadzane zmiany personalne także przynosiły korzyści. W efekcie im bliżej końca spotkania, tym bardziej rozłożone na łopatki było Ipswich. Problemem była jednak skuteczność i absolutnie skoncentrowana na obronie Częstochowy defensywa Traktorzystów. Uważam jednak, że przy wszystkich plusach Unai popełnił jeden ogromny błąd. Wiedząc jak wiele wnieśli Rashford i Asensio w poprzednim meczu, myślę że warto było dać szansę choć jednemu z nich od początku tego spotkania. Po wejściu na boisko każdy z nich zrobił kolosalną różnicę.
Niestety nie udało mi się obejrzeć meczu. Z opisu wynika, że przebieg gry nie odzwierciedla wyniku, ale oceniając po głosach kibiców po meczu, wjechało mocne rozczarowanko. Nic dziwnego – w weekend punkty pogubiło Forest, Newcastle, Chelsea…
A my tylko jeden punkt do nich nadrobiliśmy. W zeszłym sezonie na tym etapie mieliśmy 11 punktów więcej i nawet bez szczególnego marszczenia czoła w wysilonym procesie myślowym: Arsenal, Bournemouth, 2 mecze z Ipswich, Wolves = 12 punktów.