Gdzie oni są? | Tottenham 3-1 Aston Villa: Powrót do Premier League na powrót Premier League

Publicystyka Retro
Czas potrzebny na przeczytanie: 6 minut(y)

Sierpniowe słońce wysoko na niebie, centra miast pachną lawendową matchą, a wiejskie bezdroża świeżo koszonym zbożem. Oznacza to, że powoli, dzień za dniem, zbliżamy się do powrotu na angielskie boiska. Presason jeszcze w pełni, ale z coraz większą niecierpliwością czekamy na pierwszy w sezonie 2025/26 gwizdek arbitra. Jak to będzie tym razem? Czekając, przypomnijmy sobie pierwszoplanowych aktorów spektaklu sprzed sześciu laty, kiedy w sezonie 2019/20 Tottenham przywitał nas w Premier League. Gdzie oni są?


Tom Heaton (39 lat) Manchester United

Tom Heaton pozostaje aktywnym (no, z tym aktywnym to trochę na wyrost, bo w ubiegłym sezonie rozegrał jedno spotkanie). Zawodnikiem Manchesteru United i w czerwcu przedłużył z Czerwonymi Diabłami kontrakt o kolejny rok, wiążąc się z drużyną Amorima do końca czerwca 2026 r.

Ahmed Elmohamady (37 lat) koniec kariery

Egipcjanin zakończył sportową karierę rozegranym w Aston Villi sezonem 2020/21. Możliwe, że egipskie koneksje wpłynęły na fakt, że pomimo odwieszenia butów na kołku kontynuuje pracę w klubie po objęciu stanowiska w dziale promocji.

Bjorn Engels (30 lat) RC Royal Antwerp

Belgijski wieżowiec (195 cm) kariery na Villa Park nie zrobił (zaledwie 19 występów we wszystkich rozgrywkach), a i po odejściu do Royal Antwerp nie nabił sobie statystyk, którymi chciałby się pochwalić. Ba, wydaje się, że po powrocie do ojczyzny Bjornowi idzie jeszcze gorzej. Na przestrzeni 3 sezonów spędzonych w Antwerpii Engels rozegrał jedynie 20 spotkań, a ostatni raz wychodził na boisku… w lutym 2022 roku. Od tamtej pory nękały go urazy: udo (zerwany mięsień), achilles (nawracający problem). Engelsowi pozostaje rok kontraktu z belgijskim klubem, a zapytany o obrońcę manager Royal Anwerp odpowiada, że ma nadzieję, że Bjorn wróci jeszcze na właściwe tory, ale od miesięcy nawet nie trenuje (i nie wyraża chęci, aby trenować) z pierwszym zespołem. Możliwe więc, że największymi problemami Engelsa są zdrowie i… lenistwo.

Tyrone Mings (32 lata) Aston Villa

Planowałem tu napisać, że mecz z Tottenhamem był pierwszym spotkaniem Anglika w Premier League. Nie byłaby to jednak prawda. Mings miał już za pasem 17 spotkań w Premier League w barwach Bournemouth. Od tamtej pory dołożył 155 meczów ligowych w barwach Aston Villi (9 bramek, 8 asyst), a w ostatnim czasie przedłużył kontrakt o kolejne dwa lata. O karierze naukowej i zdobyciu tytułu doktora nawet nie wspominam.

Neil Taylor (36 lat) koniec kariery

Kto słucha podcastu, ten wie, że Neil Taylor jest ulubieńcem red. Macieja. Czemu? W zasadzie warto by było go o to zapytać. Wracając do Walijczyka – po zakończeniu kariery zawodniczej po sezonie 2022/23 z Middlesbrough wyrobił licencję trenerską i objął posadę asystenta managera reprezentacji Walii U-21. W sezonie 2023/24 dołożył do tego jeszcze etat w zespole z Emiratów: Gulf United FC. Epizod w roli szkoleniowca GUFC (ten akronim aż prosi się o jakiś komentarz Macieja) nie trwał długo, bo zaledwie jeden sezon. W międzyczasie Taylor cały czas pracuje dla walijskiej federacji z zespołem U-21.

Conor Hourihane (34 lata) – koniec kariery

Źródło: BBC.com

Co Wy na to? Mnie trochę serduszko zabolało. Conor przeszedł całą drabinkę profesjonalnych rozgrywek w Anglii: od League Two z Plymouth, przez League One (dwa razy Barnsley oraz Derby), Championship (Barnsley po awansie z League One, Aston Villa, Sheffield United) aż po Premier League (31 występów z Aston Villą). O Premier League Irlandczyk otarł się raz jeszcze – mianowicie w play-offach Championship w barwach Sheffield United. The Blades uznali wówczas wyższość Nottingham Forest, które ostatecznie wygrało całe play-offy. Hourihane decyzję o zawieszeniu butów na kołku podjął w grudniu 2024 roku i natychmiast objął stanowisko trenerskie w Barnsley: najpierw asystenta, następnie tymczasowego, a wreszcie stałego pierwszego trenera zespołu. Hourihane prowadził Barnsley w 11 meczach, zbierając w nich 12 punktów. Przed nim jego pierwszy pre-season i pierwszy pełny sezon jako trener na szczeblu League One.

Anwar El Ghazi (30 lat) – bez klubu

Mam wrażenie, że czas spędzony w Aston Villi mógłby być materiałem referencyjnym, kiedy chcielibyśmy porozmawiać o karierze AEG. Były przebłyski, Holender naprawdę potrafił zachwycić, ale… ogólnie to jakby za mało. I tak wyglądała jego cała kariera – w dorobku Ajax, Lille, Aston Villa, Everton, PSV, Cardiff… a jakby mało w tym wszystkim treści. To w Aston Villi Anwar rozegrał najwięcej meczów (119), z czego aż 71 miało miejsce w Premier League. Po poprzednim sezonie w Cardiff (25 występów w Championship, 2 bramki) nie zdecydowano się z nim przedłużyć kontraktu i od 01.07 pozostaje wolnym zawodnikiem.

Trezeguet (30 lat) – Ahly SC (Egipt)

Chciałoby się powiedzieć, że po odejściu z Aston Villi, Trezeguet nie zmienił barw klubowych. Egipicjanin trafił bowiem od występującego w bordowo-błękitnych strojach Trabzonsporu. Trezegeut wrócił na tureckie rejony, gdzie założenia taktyczne nie przeszkadzają mu już tak bardzo jak na Wyspach i ma za sobą produktywny czas: 76 występów (w tym Liga Europy i Liga Konferencji) oraz wypożyczenia: do katarskiego Al-Rayyan SC oraz egipskiego Ahly SC. W tym ostatnim radził sobie tak dobrze, że postanowiono go wykupić po zakończeniu wypożyczenia. W sezonie 2024/25 Our Son Trezegeut reprezentował barwy aż 3 klubów, wystąpił w 7 różnych rozgrywkach, zdobył 7 bramek i 7 asyst. Można go było nawet zobaczyć na Klubowych Mistrzostwach Świata w meczach Ahly SC przeciwko Interowi Miami (0:0), Palmeiras (porażka 2:0) i Porto (4:4).

John McGinn (30 lat) Aston Villa

Tak jak w przypadku Tyrone’a Mingsa można było mieć wątpliwości, tak w przypadku Szkota wątpliwości nie ma. Mecz z Tottenhamem był jego debiutem w Premier League. Spełnieniem marzeń! Ba, Jaśko postanowił ten debiut okrasić pójściem na przebój i strzeleniem gola, który w 9. minucie otworzył wynik spotkania. Przez większą część meczu mogliśmy łudzić się, że to wystarczy, ale w ostatecznym rozrachunku musieliśmy uznać wyższość gospodarzy. A McGinn? Serce mi się kroi, kiedy myślę, że kiedyś nadejdzie dzień, aby pożegnać się ze Szkotem. 203 występy w Aston Villi w Premier League, łącznie 285 występów w bordowo-błękitnych barwach. Szkot znakomicie znosi presję (albo zdaje się jej nie odczuwać), jaką niosą za sobą kolejne sezony i kolejne wyzwania w barwach Aston Villi. Championship, Premier League, Liga Konferencji, Liga Mistrzów… Teraz Liga Europy, a w międzyczasie bogata kariera międzynarodowa z reprezentacją Szkocji. McGinn jest na dobrej drodze, aby ukończyć grę zwaną piłką nożną i na pewno – zresztą sam o tym mówi bez ogródek – chciałby swoją karierę w Aston Villi ukoronować zdobyciem trofeum. Panie Unaiu, wiesz Pan, co robić. Liga Europy.

Jack Grealish (29 lat) Manchester City

Ostatnio sporo się mówi o odejściu Jacka z City. Zainteresowanych podobno nie brakuje: West Ham, Everton, a nawet Aston Villa. Kiedy Jack odchodził do City, wielu przyjęło tę decyzję ze zrozumieniem. Choć mógł stać się żywą legendą, tam kusiła wizja trofeów i wielkie pieniądze. Czy decyzja o odejściu była pomyłką? 3 tytuły mistrzowskie, 1 puchar Anglii, 1 puchar Ligi Mistrzów, superpuchar UEFA i puchar KMŚ w zaledwie 157 występach w Manchesterze City. W minionym sezonie nie błyszczał (32 występy, 3 bramki, 5 asyst) i być może jest to właściwy czas na zmianę otoczenia.

Wesley (28 lat) SZ Peng City

Kolejny piłkarz, który nie zrobił kariery na Wyspach, ale odnalazł się w Turcji. Po brutalnym faulu Bena Mee Brazylijczyk najpierw długo wracał do zdrowia, a później szukał formy w Stoke oraz Karagümrük (druga liga turecka). W zespole The Potters udowodnił, że Anglia to nie kierunek dla niego – w 20 występach w Championship i 3 występach pucharowych nie udało mu się ani razu trafić do siatki rywali. Za to na zapleczu tureckiej Süper Lig radził sobie znakomicie. Z 22 (21 w sezonie zasadniczym, 1 w play-offach) trafieniami na koncie został liderem klasyfikacji strzeleckiej i… z końcem sezonu odszedł do występującego w chińskiej Super League Shenzhen Peng City. Egzotycznie.


Rezerwowi:

Jota Peleteiro (34 lata) koniec kariery

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Jota zakończył karierę sportową już w lipcu 2021 r., mając zaledwie 30 lat. Była to decyzja… Biznesowa. Otóż Jota jest właścicielem i jednym z założycieli startupu Groinn (ciekawe, czy nazwa nawiązuje do urazów pachwiny, z jakimi Hiszpan zmagał się podczas kariery zawodniczej) – firmy dostarczającej zaawansowane technologie wspomagające monitorowanie stanu gleby i, co za tym idzie, usprawnianie rolnictwa. Wartość firmy wynosi obecnie ok. 3 miliardy dolarów.

Jonathan Kodija (35 lat) – bez klubu

Po odejściu z Aston Villi Iworyjczyk tułał się po różnych klubach i zakątkach świata: Al-Gharafa (Katar), Umm Salal SC (Katar), FC Annecy (Francja), FC Versailles (Francja). Jego ostatni pracodawca (FC Versailles) to półprofesjonalny zespół, w barwach którego Kodjia wystąpił 16 razy, strzelając przy tym 3 bramki.

Douglas Luiz (27 lat) – Juventus

Tak jak w przypadku Grealisha, którego odejście do Manchesteru City, choć budziło kontrowersje, było jednoznacznie dobrym pomysłem, tak kariera Douglasa Luiza w Juventusie wygląda przygnębiająco. Brazylijczyk reprezentował barwy Starej Damy 27 razy (19 występów w Serie A), ale nie udało mu się ani razu strzelić bramki czy asystować w meczu o stawkę. Ostatnio mieliśmy okazję obserwować go na Klubowych Mistrzostwach Świata i mówi się o jego odejściu z włoskiego zespołu. Podobno zainteresowany pozyskaniem pomocnika jest Everton. Ale to by była historia, gdyby spotkał się w nim ponownie z Jackiem Grealishem.


Manager: Dean Smith

Deano prowadzi zespół z MLS nieprzerwanie od grudnia 2023, a prowadząc Charlotte FC w 68 spotkaniach ma bilans 29-11-28 i średnią 1.44 punktu na mecz. Nie zamierzam teraz uczyć się zasad MLS-u, więc szybko Wam podrzucę info, że w pierwszym sezonie Smitha on sam chyba też nie do końca zrozumiał przepisy, bo w części konferencyjnej rozgrywek zajął 9 miejsce, a ostatecznie 19, a w drugim poprawił wynik: 5 w konferencyjnej i 11 w ostatecznej klasyfikacji.

W ostatnim czasie Smith wypowiedział się w mediach swojego klubu na temat Ozziego Osbourne’a:

“Czy możemy wznieść toast za Ozzy’ego? Co za Brummie. Co za facet. Co za życie. Up the Villa!”. Smith przyznał, że nie miał z nim osobistej relacji, ale wyraził podziw dla jego życia i dziedzictwa jako fana Aston Villi.

Deano jak zawsze na pełnym propsie ❤️.

Tak było 6 lat temu. Za dwa tygodnie staniemy przed nowym wyzwaniem. Jak myślicie, jak poradzimy sobie na otwarcie sezonu 2025/26?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *