Wywołani do tablicy w szóstym odcinku naszego podcastu, meldujemy się z Szymonem, aby przygotować dla Was prawie-że-obiektywny przegląd trzecich strojów. Mamy nadzieję, że ta forma przypadnie Wam do gustu!

Bez zbędnego przeciągania – robimy przegląd ery Premier League strój po stroju, oceniamy osobno, wyciągamy średnią i szykujemy ranking. Do piór!
1992/93 – Stempel pocztowy z Umbro


Andrzej: 5/10
Na rozpoczęcie zmagań w historycznym, pierwszym sezonie Premier League… Postanowiliśmy zmienić tylko koszulki domowe. Stroje wyjazdowe oraz trzecie komplety był powtórką z sezonu 1991/92. A jak się prezentują? Żółte, a to od razu się źle kojarzy. W tym przypadku – z zaprzepaszczoną szansą na mistrzostwo Anglii na inaugurację Premier League. Sam strój… No, cóż. Moim zdaniem kolorystyka nie jest najpiękniejsza, a sam pomysł ze stemplem… Też najpiękniejszy nie jest. Do tego klubowy badge nachodzący na głowę lwa ze stempla. Moim zdaniem ta koszulka ma dwa atuty: kołnierzyk oraz ikonicznego sponsora – Mita copiers.
Szymon: 7/10
Mi się motyw stempla podoba. Zresztą to były czasy, kiedy takie motywy były popularne, bo każdy fan piłki urodzony w poprzednim systemie pamięta koszulki Meksyku z MŚ 1998 ze stemplem pochodzącym ze sztuki Azteków. Nasze koszulki nie były aż tak wyszukane, ale jednak są kilka lat starsze.
1994/95 – Sportowa elegancja lub brak pomysłu na design

Andrzej: 5.5/10
Świetny strój… na salę gimnastyczną w podstawówce! Znów kołnierzyk, znów ikoniczny sponsor – Müller, ale sama koszulka… no… Kurczę, czy ktoś to projektował?
Szymon: 5/10
Zupełnie defaultowa koszulka. Była kiedyś afera w Belgii jak tamtejszą reprezentację przejął Adidas, a nowe koszulki to były zwykłe marketówki z dodanym logo federacji. Tutaj podobnie, ale wygląda jakby doszyto nie tylko herbu Villi, ale i logo ASICS.
1996/97 – Znowu re-use, ale w końcu zatrudniono projektanta



Andrzej: 7.5/10
Fajne! Deseń pattern wzorek w mało kontrastowym kolorze robi robotę. Do tego ZNOWU ikoniczny sponsor AST Computer, ładna gra granatowego z niebieskim i kontrastowe czerwone linie nawiązujące do herbu. A, i kołnierzyk też jest. Podoba mi się. I to pomimo faktu, że jest to koszulka away z sezonu poprzedzającego.
Szymon: 4/10
Te komplety mi przypominają bardziej West Ham, który od 20 lat wykorzystuję tę kolorystykę na wyjazdówkach. Sprawdźcie sobie chociażby koszulki Macrona z SBOBETem z sezonu 12/13. Co prawda, my byliśmy pierwsi, ale potem porzuciliśmy tę kolorystykę.
1997/98 – Co zadziałało raz, zadziała ponownie



Andrzej: 7/10
Słuchajcie, nie ma kasy na projektowanie. W zeszłym roku zamiast trzeciego kompletu daliśmy away sprzed dwóch lat i było gites. Tych trzecich koszulek i tak nikt nigdy nie kupuje. Drugie komplety się ledwie sprzedają. Tylko stroje domowe robią zyski. Nie bawmy się w projektowanie, tylko jedziemy z tymi białymi z zeszłego roku. Trochę zostało po magazynach – tak wyobrażam sobie rozmowę Aston Villi z Reebokiem i podejrzewam, że rzeczywistość nie była zgoła odmienna. Na plus – klasyczne kolory + twist z logo sponsora. Ładnie ograne bordowo-błękitne elementy, kołnierzyk (lubię).
Szymon: 5/10
Słuchajcie, zostały nam dwa kontenery białych koszulek. Komu możemy je opchnąć? Bolton? Liverpool? Może Villa, wciśniemy im jako trzecie koszulki, bo jako pierwsze mają bordowe, jako drugie błękitne, to jak zagrają na wyjeździe z Crystal Palace to będą potrzebowali jakiś innych.
1999/2000 – Jasnoniebieskie z czarnym po raz pierwszy


Andrzej: 6/10
W zasadzie to – ten strój pojawia się po raz drugi, ponieważ to znów ponowne wykorzystanie drugiego kompletu z poprzedzającego sezonu. Szaleństwa nie ma, ale stroje wyglądają zaskakująco dobrze. Ktoś wpadł na zabawny pomysł z czarnym tłem pod badge… i zagrało moim zdaniem. W dziwny sposób, ale zagrało.
Szymon: 9/10
Mi się bardzo podoba ta koszulka. Być może ze względów sentymentalnych, bo właśnie w tych koszulkach zagrałem pierwszy mecz Villi w Fifa 98. Błękit z czernią dobrze się dogaduje.
2000/01 – Koszulka wielu kontrastów

Andrzej: 5/10
Ciemne stawki na bokach, sprytne. Nie było widać, że nasi się spocili z wysiłku. Podobny zabieg zastosowany przy kołnierzyku, chociaż szczerze przyznam, że 3 kolory przy kołnierzyku to dla mnie o dwa za dużo. Za to rękawki mi się bardzo podobają, a także retro centralne ustawienie badge’a.
Szymon: 5/10
Koszulki równie dobrze mogły by służyć jako pierwsze stroje Tottenhamu lub Boltonu. Natomiast kolorystyka sponsora pasuje jak kwiatek do kożucha zarówno w podstawowych, jak i w trzecich kompletach.
2007/08 – Czerń po raz pierwszy

Andrzej: 6.5/10
Z dużą dozą sympatii patrzę na czarne koszulki ogólnie, a tutaj dodatkowo podoba mi się zastosowanie ograniczonej palety kolorów. Nawet logo 32RED zostało uproszczone, żeby wpisać się w minimalistyczny design koszulki. W przeciwieństwie do poprzedniego trzeciego kompletu (sprzed 7 lat!) kołnierzyk ograniczono do jednego koloru zamiast trzech.
Szymon: 7/10
Bardzo podstawowa koszulka bez żadnych bajerów. Po prostu czarna. Dobra na trening, jak i na stypę. Sam taką kupiłem 16 lat temu i cały czas w niej biegam.
2008/09 – Zabierz mnie z powrotem do Rotterdamu


Andrzej: 7/10
Wspominałem, że lubię czarne komplety? No, to białe też lubię. I pionowe prążki (nie pasy). Koszulkę zapamiętaliśmy z meczu przeciwko PSV Eindhoven w Pucharze UEFA, zwróćcie uwagę na subtelny detal logo rozgrywek na rękawie i zmianę sponsora na… koszulka z acorns zawsze jest sztosem.
Szymon: 8/10
Tłumaczę co tu się wydarzyło. W tych koszulkach graliśmy w sezonie 07/08 jako wyjazdowymi, wtedy sponsorem było 32red. W sezonie 08/09 na koszulkach widniało logo dziecięcego hospicjum Acorns, które Aston Villa do dziś wspiera. Wracając do samej koszulki to wspomnienie sukcesu w 1982 zawsze nakręca nostalgiczną sprzedaż.
2009/10 – Jasnoniebieskie z czarnym po raz drugi

Andrzej: 6/10
Dla wielu ikoniczny, kultowy, tożsamy z ostatnią silną Villą – pod rządami Martina O’Neilla. Nie zostanę fanem, ale doceniam powrót do znanego zestawienia kolorystycznego. Gwoli uściślenia, trzeba dodać, że stroje te odsłużyły swoje jako drugie komplety w sezonie 2008/09 i dopiero po roku wykorzystano je jako trzecie zestawienie barw.
Szymon: 7/10
Podobna historia jak z białymi koszulkami powyżej. Jak już wspomniałem, to błękitno-czarny zestaw mi się podoba, więc wysoko cenie komplet z lat 2008–10, choć trochę mi się gryzie błękit z loga z błękitem koszulek. Przypomina mi gola Agbonlahora na Old Trafford, kiedy pokonaliśmy na wyjeździe Czerwone Diabły pierwszy raz od wielu lat.
2010/11 – Trochę inne prążki

Andrzej: 6/10
Hola, Andrzeju. Co ci się tu nie podoba? Biały komplet jest, prążki są, kolorystyka – klasyka. Co ci nie siedzi? Ano logo sponsora mi nie siedzi. Nie regulujcie odbiorników. Nie mogłem znaleźć zdjęcia z sezonu 2010/11, więc wykorzystałem… Zdjęcie z sezonu 2009/10, kiedy te same stroje służyły nam jako komplety wyjazdowe. Niestety sezon 2009/10 był ostatnim, kiedy występowaliśmy z acorns na klatce piersiowej i w sezonie 2010/11 te bardzo ładne komplety były szpecone przez niezbyt ładne logo FxPro. Stąd niższa ocena.

Szymon: 6/10
Znalazłem zdjęcie z logiem FxPro. Rzeczywiście nic ciekawego. Przejdźmy do bardziej odważnych propozycji.
2013/14 – Świecimy w ciemności

Andrzej: 6/10
Jako trzeci komplet wykorzystujemy pamiętne limonki z sezonu 2012/13. Jak sobie pomyślę, jakie asy w niej występowały… Lichaj, Bakuna, Herd, Weimann… No, dobra Andiego można z tego grona wykluczyć, bo był w sumie porządnym zawodnikiem. A sama koszulka? Doceniam próbę czegoś zupełnie nowego, choć nie do końca mi się ona podoba. Jestem ciekaw zdania kolegi.
Szymon: 5/10
Widać, że zadbano o bezpieczeństwo fanów, którzy późnymi wieczorami, błądząc po nieoświetlonych Birmingham, byli doskonale widoczni dla kierowców. Ewentualnie, jeśli ktoś zapomniał narzutki na orlik, to mógł wykorzystać tę koszułkę. Mi przypomina Stephena Irelanda i jego lepsze i gorsze chwile, choć tych drugich było zdecydowanie więcej.
2018/19 – Janowski shirt / Rotherham shirt

Andrzej: 7.5/10
Historia najnowsza Aston Villi w poniższym zestawieniu zaczyna się mocnym akcentem. Ktoś zaszalał z kolorami, ale zagrało to pięknie. Kilka odcieni fioletu połączone z kilkoma odcieniami granatu. Do tego ładnie wkomponowane różowe logo producenta i Aston Villi. Dyskotekowy klimat został przeniesiony z sesji fotograficznej na boisko. To w tych strojach w 10 pokonaliśmy Rotherham i w kluczowym momencie sezonu odwróciliśmy jego losy. Prywatnie bardzo ten strój kojarzy mi się z Filipem – raz, że po prostu go posiada, a dwa, że jest podobnie ekspresyjny.
Szymon: 9,5/10
ARCYDZIEŁO! Powinno zostać wyeksponowane w Tate Museum. Bez obaw stawiam produkt Luke 1977 na równi z obrazami Francisco Goyi i rzeźbami Igora Mitoraja. PONADCZASOWA! Tam wszystko ze sobą się zgrywa. Fuksja przechodząca w granat. Do tego fuksjowe logo firmy i herb klubu. Nawet biały napis sponsora nie psuje całego obrazu, a go jedynie idealnie dopełnia. Pamiętam, że tę koszulkę reklamował Andre Green (obecnie Panserraikos), jeden z niezliczonego grona naszych wonderkidów. Jedyny minus to ich plastikowa faktura. Jakby ktoś chciał sprzedać w rozmiarze L, to zapraszam do kontaktu. XL! kogo jak próbuje oszukać?
2019/20 – Jellonek shirt

Andrzej: 7.5/10
Tak jak wcześniej opisany komplecik figuruje w mojej głowie jako Janowski shirt, tak zielono-czerwony jest automatycznie utożsamiany z kolegą Szymonem. Boiskowo – kojarzy mi się z ostatnim meczem sezonu i dramatycznym utrzymaniem w Premier League remisem na obiekcie West Hamu. Prywatnie… No, cóż… Wielu z Was kojarzy mnie z Gdańskiem, w którym mieszkam od 2006 r. Ale zanim się tam przeprowadziłem, wychowywałem się w małej mazurskiej wsi, której B-klasowa drużyna występowała w zielono-czarnych kompletach. Mocne wspomnienie dzieciństwa, zapach słonecznika prosto z torebki i kwieciste bluzgi na sędziego. Wspaniałe lata 90.
Szymon: 9/10
Jellonek shirt jak słodko! Choć jest to przykład wysokiej kreatywności, to jednak nie dorasta do poprzedniego kompletu. Tak, jak Andrzej pisze: wspaniałe lata 90, choć wychowałem się po właściwej stronie Wisły, to również te koszulki przypominają mi ostatnią dekadę XX w., ponieważ wzorowane były na koszulkach ASICS ze sponsorem Müller. W przeciwieństwie do pierwowzoru to w tym przypadku pojawiają się tylko trzy kolory zielony-czarny-czerwony, które świetnie współgrają.
2020/21 – Ta gorsza limonka

Andrzej: 4.5/10
Nie widziałem tego kompletu nigdy na żywo, ale nie trafił do mnie. Logo Kappy i klubu jest tutaj baaardzo wysoko, prawie wręcz na obojczyku. Deseń to miejskie kamo. Miało być militarnie, ale w połączeniu z limonką… Wyszło moim zdaniem głupio. Plus za kołnierzyk nawiązujący do strojów z przełomu tysiącleci, ale nie jest to mój klimat.
Szymon: 5/10
Plus za to, że koszulka jest w plamy, więc jak się kawą oblejesz, albo krwią na boisku, to za bardzo tego nie widać. To musi być jedyne możliwe wyjaśnienie dlaczego one w ogóle się pojawiają. Z kołnierzyka przebija się energetyczna żółć, która kojarzy się z pewnym hiszpańskim klubem. Czyżby Kappa zapowiadała nadejście nowego lepszego trenera? A przypomnę, że prezentowana była jeszcze za czasów Dean Smith.
2021/22 – Ślady pazurów granatowego lwa


Andrzej: 4.5/10
Koszulka, która strasznie mnie nie obeszła. Nie ostało się po niej nic w mojej pamięci. Kolorystyka jest ładna, ale wzór mi się nie podobał wtedy, nie podoba mi się i teraz.
Szymon: 6/10
Wyparłem ją z pamięci, a dopiero potem spojrzałem na podpis Andrzeja. Rzeczywiście coś w nich jest takie, że nie zapadają głęboko w pamięć. Choć sama kolorystyka ciekawa. Ciemniejszy granat przeszyty jasnogranatowymi pazurami daje ciekawy efekt, choć sugerują Inter Mediolan. Cały czas się zastanawiam się nad sponsorem – Cazoo. Oznacza on Car Zoo? czy literówkę włoskiego przekleństwa cazzo, co sugerowałoby, że wypożyczający samochody w tej firmie są nienajlepszymi kierowcami mającymi swobodny stosunek do przepisów ruchu drogowego.
2022/23 – Castore po raz pierwszy


Andrzej: 5/10
Moim zdaniem designy Kappy były albo bardzo dobre (home 19/20, 20/21, 21/22, away 20/21, third 19/20) albo bardzo złe (większość trzecich kompletów), ale jeśli chodzi o Castore… Matko święta, moim zdaniem te projekty były po prostu okropne. Dodam tylko, że third z sezonu 2021/22 to jeden z moich ulubionych kompletów Castore i jako ładniejszy wskazałbym tylko… model, który go zastąpił sezon później. Niemniej, oceniam go na 5/10, bo mi się nie podoba. Może jakieś żółto-czarne PTSD.
Szymon: 6/10
Tutaj doprecyzowali w reklamie sponsora że należy -szukać-prowadzić-uśmiechać się, więc ewidentnie chodzi o wariatów. Wracając do koszulki, to firma Castore bardzo szybko sobie zapewniła wiele kontraktów, by je równie szybko i spektakularnie stracić. W ciągu dwóch lat stracili Wolverhampton, Newcastle, Bayer, Sevillę, Rangers i Aston Villę.
2023/24 – Castore po raz drugi / Conference League Shirt


Andrzej: 4/10
Mogę się wycofać z tego, co napisałem akapit wyżej? Ta piżama jest okropna. Miło przypomina wyjazday w najdziksze ostępy Europy (halo, Warszawa), ale to tyle. Pod względem designu… Może za kilka lat będzie to perełka dla koneserów, ale dziś… Kojarzy mi się z weekendem na obserwacji w szpitalu.
Szymon: 4/10
To jest nieśmiały powrót do lat 90. Nieśmiały bo tonacja kolorowa jednak stonowana, ale jednak dużo się dzieje. Jakieś trójkąty i kwadraty nadrukowane na, jak to Andrzej określa, piżamy. Do teo stare logo i cały komplet wygląda jak wyjazdówka Milwall.
2024/25 – European Nights <3

Andrzej: 6.5/10
Przyznam się – kiedy pojawiły się pierwsze zdjęcia, trochę za mocno kojarzyły mi się z drużyną zza miedzy. Wydawały się wówczas bardziej niebieskie niż granatowe i wcale, a wcale mi się to nie podobało. Później nazywałem je Scotland Shirt i zachwycałem się faktem, jak dobrze prezentuje się w niej Kapitan Klops. A jeszcze później zostało mi wyryte wspomnienie Aston Villi w Lidze Mistrzów i… ten zestaw barw właśnie. Kolory ładne, prążki, choć poziome, ładne. Adidas stanął na wysokości zadania i w swoim pierwszym sezonie dostarczył nam dwa porządne stroje (domowy i trzeci).
Szymon: 1/10
Podobno w biznesie trzeba mieć elementarną wiedzę o swoim kliencie. Polacy nigdy nie zagrali z czarnym orłem, a Wiśle Kraków nie zaproponowano biało-czerwonych pasów. Trzecie koszulki Villi z zeszłego sezonu, wyglądają jak koszulki Bimringham City z logiem Aston Villi. Co ciekawe, Adidas produkował koszulki sąsiadów w latach 2016–2020, więc może zapodziały imi się jakieś niezrealizowane projekty. Uważam że, uratowałby je chociaż jeden bordowy motyw, tak jak koszulki od Reebok z sezonu 96/97.
2025/26 – Holte Enders in the sky

Andrzej: 7/10
Wypuszczenie przez Villę wideo prezentującego te chmurkowe komplety w abstrakcyjnych okolicznościach – piłkarze powoli unosili się ku niebu – było katalizatorem, który wywołał napisanie całego tego tekstu. Film, w którym wykorzystano klasyczne astonvillowe motywy i hipnotyzującą balladę Johnny’ego Casha zagrał u mnie na właściwych strunach. Nawet jeśli po zdjęciach nie byłem fanem tego kompletu, tak teraz kupił mnie zupełnie. I ja go chyba też kupię. To w końcu Aston Villa z retro znaczkiem Adidasa. Do tej pory takie rzeczy tylko na tureckich bazarach.
Szymon: 6/10
Pomysł na wypuszczenie koszulki był lepszy niż same koszulki. Nic do nich nie czuję. Przypominają delikatnie Marsylię. Poza tym brakuje mi odważnych koncepcji na trzecie koszulki. Tak jak te w kolorze fuksji Luke 1977 i zielone Kappy. Fajnie by było wypuścić pomarańczowe, różowe, pasiaste, albo złote.

Super artykuł
Dziękujemy 🥹