Mamy dwóch zdrowych środkowych obrońców, więc gramy trójką w obronie. Przez co skrzydła przestają istnieć. Gramy cały czas krótko od obrony i mamy nawet 64% posiadania piłki, ale nie umiemy z nią wyjść z własnej połowy. Znów się okazuje, że wystarczy ostrzejszy pressing i się gubimy i tracimy bramki i punkty. Tych pierwszych straciliśmy już 45!

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emi Martinez – 6.5
Do pewnego momentu nie miał wiele do roboty. Pierwszy strzał sparował wprost w Ismailę Sarra i przegrywamy 1:0. Chwilę później znów strzał obronił, ale piłka ponownie trafiła wprost do Senegalczyka, ale ten przestrzelił.
Emiliano nie wyszedł na drugą połowę z nieznanych przyczyn. Przychylam się do komentarza pod wczorajszym postem, że Argentyńczyk spiął się z Unaiem, o to że z enigmatycznych powodów gramy 5-2-3.
Andres Garcia (do 45′)– 5
Początek w miarę niezły, bo udało mu się zagrać dobre dośrodkowanie na Tielemansa. Potem zdarzyło się potknięcie i łącznie trzy straty. Przy pierwszej bramce zupełnie odpuścił Chrisa Richardsa, który oddał strzał. Po pierwszej połowie opuścił boisko.
Ezri Konsa – 3
Trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Digne z rzutu rożnego. Na tym plusy się kończą. Konsa był statystą przy każdej z czterech straconych bramek. Nie wiem czy jest w pełni gotowy do gry, bo brakowało jego zaangażowania w aktywną grę obronną.
Axel Disasi – 4

źródło: avfc.co.uk
Gdzie obrońców trzech, tam nie ma komu bronić. Cały mecz miałem wrażenie, że nasi defensorzy nie wiedzieli, który ma iść do pressingu, a który bronić strefy. Zatem, albo szli wszyscy albo zostawiali wolne pole, jak przy drugiej bramce, kiedy zupełnie odpuścili Matetę.
Podobał mi się jego rajd w pierwszej połowie, który wynikał z braku opcji podania. Poza tym wraz z Konsą udawał że gra w obronie. Choć w przeciwieństwie Konsy i Bogarde udało mu się raz odebrać piłkę.
Lamare Bogarde – 3
Bogarde wyglądał na bardziej zaangażowanego w obronę, ale i więcej błędów popełniał. Cały czas gra bardzo elektrycznie, więc zupełnie nie rozumiem w jakim celu został wystawiony w tej trójce obrońców.
Lucas Digne (do 78′)– 5
Jedno dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego. Poza tym ofensywnie jego strona w ogóle nie istniała. Nie miał z kim grać. Unai pozbawił nas jednego z najgroźniejszych atutów.
John McGinn – 3

źródło: The Sun
Jego błąd doprowadził do rzutu rożnego po którym straciliśmy bramkę. Grał według jednego scenariusza. Przyjmij >Zastaw się> Jeśli poczujesz kontakt to się przewróć>Jeśli nie to zrób kółeczko>podaj byle gdzie. John McGinn przypominał Stiljana Petrova z jego najgorszych lat, gdy jego kółeczka nie przynosiły nic pozytywnego.
Bardzo mnie zirytowało kiedy wraz z Disasim protestowali machając rękami, domagając się rzutu z auty, podczas gdy Crystal Palace już grało i wjeżdżało nam w pole karne.
Youri Tielemans – 5
10.6 procent posiadania piłki, czyli tyle co razem Watkins, Rogers, Ramsey i Garcia. Zazwyczaj nie potrafił pchnąć piłki do przodu, w związku z czym grał do tyłu, albo do boku. Nie wiem czy nasza pomoc nie potrafiła sobie poradzić z agresją Crystal Palace? Orły zanotowały 32 odbiory, a my 8. 19 fauli przy naszych 10.
Morgan Rogers – 6.5

Źródło: avfc.co.uk
Strzelił bramkę, a według mnie powinien zanotować dwie, bo jakość stopklatki po której nie uznano nam bramki był niczym zdjęcia UFO, po prostu niewyraźny. Morgan poza bramką zanotował cztery straty.
Jacob Ramsey (do 68′) – 4
O Filippie Inzaghim mówi się, że gdyby grał w czasach VARu to by strzelił połowę swoich bramek. Natomiast gdyby Ramsey grał w czasach przed VARem to by miał co najmniej dwie bramki więcej. Do tego niepodyktowany rzut karny. Według mnie był to oczywisty faul, bo Munoz wsadził mu nogę i uniemożliwił oddać strzału.
Generalnie ciężko ocenić Ramseya, bo gdyby te obie akcje zostały odgwizdane na naszą korzyść to pewnie by otrzymał co najmniej siódemkę. Natomiast, fakty są takie, że jego strata doprowadziła do bramki na 2:1 i zanotował trzy straty.
Ollie Watkins (do 68′) – 6
Watkins zanotował asystę, a gdyby nie dead pixel, to miałby dwie. Generalnie dobry występ na tle kolegów. Problem nie leżał w Watkinsie a w obronie i pomocy, bo nasza trójka napastników miała łącznie 8.6% posiadania piłki podczas gdy ofensywna trójka Crystal Palace miała o 1 procent więcej. Mimo że, liczby bezwzględne w posiadaniu piłki to 36 do 64 na naszą korzyść!
Rezerwowi:
Robin Olsen (od 46′) – 4
Zawsze się śmiejemy z redaktorami z AVFC.pl, że jak wchodzi Olsen to wpuści trzy bramki. Nie zawiódł nas. Plus za długą piłkę, która otworzyła nam drogę do bramki.
Leon Bailey (od 46′) – 6,5 ✪
Długimi momentami po przerwie jedyny zawodnik zaangażowany w obronę jak i w atak. Imponowały mi jego powroty z początku drugiej połowy. Do tego potrafił zawiązać akcje na boku i wchodzić z piłką w pole karne. Szczególnie smutno wyglądało, gdy został pozostawiony zupełnie sam, bez najmniejszego wsparcia pod polem karnym Orłów z czterema rywalami. Według mnie jego zaangażowanie jako jedynego odpowiadało poziomowi Crystal Palace.
Marcus Rashford (od 68′) – 5
Niewiele mógł zrobić, bo piłka właściwie nie przekraczała połowy. Raz udało mu się zrobić akcję kombinacyjną z Dignem i Rogersem.
Marcos Asensio (od 68′) – 5
Podobnie jak Rashford, praktycznie nie udawało mu się pokazać do gry. Raz minął kilku rywali.
Ian Maatsen (od 78′) – 5
Zanotował jeden odbiór, czyli tyle co cała nasza linia defensywna.
Ocena Unaia Emery’ego – 1

Źródło: premierleague.com
Wszystko źle. Nie wiem od czego zacząć. Ustawienie 5-2-3 zupełnie pozbawiło nas możliwości atakowania skrzydłami. Wszystko szło środkiem, a na McGinna i Tielemansa czyhali Wharton, Hughes, Mitchell i Munoz. W konsekwencji Tielemans został z rekordowym 10.6 % posiadania piłki, czyli więcej niż nasz cały atak, a piłka rzadko przekraczała naszą połowę. Jedyna bramka padła po długiej piłce od Olsena. Reszta nie potrafiła zagrać takiego podania. Zastanawiam się, który to już raz drużyny grające wysokim pressingiem robią z nami co chcą? Było Forest, było Newcastle, a teraz ponownie Crystal Palace. Unai niczego się nie nauczył po porażce 5:0 z zeszłego sezonu.