Początek był trochę na wybadanie. A potem się rozpędzili. Po całkiem dobrym meczu Villa wygrała z Burnley 2:1. Niektórzy w końcu zatrybili, inni niestety wciąż grają poniżej swoich możliwości. Zapraszam na oceny pomeczowe.

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emiliano Martinez – 7,5
Na początku meczu przy pierwszej okazji posłał długie podanie do Watkinsa. W redakcji pomyśleliśmy od razu, że przyjęto taktykę “Laga na Robercika Watkinsika”, ale jednak nie był to zabieg regularny. Świetnie interweniował przy groźnym strzale zza pola karnego. Wywiązał się ze swoich zadań.
Matty Cash (do ’84) – 8
Bardzo pracowity, mam wrażenie, że ostatnio też jakby rozwinął się technicznie. Ma też dużo pewności i spokoju kiedy z pressingiem doskakuje przeciwnik. Zaangażowany w ofensywę, ale nic a nic nieodpuszczający zadań defensywnych.
Ezri Konsa – 7
Około 35. minuty chyba odpalił mu się wewnętrzny Messi, bo ruszył zdecydowaną szarżą i odważnie dryblował przeciwników, mijając kilku jak tyczki. Kompletnie osamotniony przez kolegów przy straconej bramce na 2:1. Nie miał szans poradzić sobie samemu z dwoma rywalami.
Pau Torres – 7
Na pochwałę zasługuje jego umiejętność dostrzegania otwartych linii do podań bezpośrednio do napastników. Kilka razy posłał naprawdę dobre piłki.
Lucas Digne – 6,5
Trochę chyba stłamszony i w obronie, i w ataku przez Kyle’a Walkera. Na początku drugiej połowy zarobił żółtą kartkę. Nie przekonywała mnie jego gra, ale strzał z końcówki meczu to majstersztyk, bardzo szkoda, że nie wpadło.
Boubacar Kamara – 7,5
Popisał się świetną reakcją i przeglądem pola przy asyście do Malena. Takiego Kamarę chcę widzieć częściej. Zagapił się niestety przy bramce na 2:1 zostawiając Konsę samego z dwoma rywalami.
John McGinn (do 67′) – 7,5
Czasami odnoszę wrażenie, że Klopsik jest tak podekscytowany i nakręcony jak dostanie podanie, że piłka przeszkadza mu pod nogami i strasznie mu je plącze. Jak się trochę rozgrzał, to zrobiło się lepiej, nawet czasem wykombinował coś nieszablonowego.
Lamare Bogarde (do ’90) – 8
Mądrze i odważnie grał w środku pola, nie bał się wchodzić pomiędzy przeciwników, ruszał do podań zamiast czekać aż piłka się do niego doturla, zastawiał się solidnie. O to chodzi!
Morgan Rogers – 6
Przez pierwsze pół godziny tylko komentator przypominał mi o jego obecności na boisku, a kiedy już była o nim mowa, to w kontekście straty piłki. W pierwszej połowie najaktywniejszy i najbardziej widoczny był wtedy, gdy w 40. minucie kłócił się o rzut karny. Chyba go to jednak trochę obudziło, bo potem mocno zaangażował się w akcję ofensywną wystawiając na koniec piłkę Malenowi (niestety Holender tego nie wykorzystał). Nie była to jednak najlepsza z możliwych do podjęcia w tej sytuacji decyzji, podobnie chwilę później Rogers skopał podanie do Watkinsa wyrzucając Anglika pod linię końcową. Coś niedobrego siedzi w głowie tego piłkarza w tym sezonie. W drugiej połowie niewiele zmieniła się jakość jego gry, ale trener i tak postanowił pozwolić mu grać do końca, ku zaskoczeniu chyba każdego.
Donyell Malen – 8,5 ⭐

Doskonale pokazał się do gry, uważając by nie spalić, przed podaniem, które okazało się asystą. Przez chwilę myślałem, że ostatecznie zmarnuje tę sytuację, ale ostatecznie świetnie poradził sobie oddając strzał na dalszy słupek i zdobywając gola na 1:0. Pod koniec pierwszej połowy jak czołg przedarł się między rywalami i rozegrał z Rogersem stwarzając groźną sytuację, która niestety nie została wykorzystana przez niego samego. W drugiej połowie świetnie znalazł się w polu karnym i dorzucił drugiego gola. Dużo wnosił do gry w tym meczu Malen i bardzo to cieszy. Oby tak dalej!
Ollie Watkins (do ’67) – 6
On chyba już nie lubi zdobywać goli.
Rezerwowi:
Emi Buendia (od 67′ do ’99) – 6,5
Nie wniósł wiele do gry, ale też niczego wielkiego nie skopał. Skończył mecz z żółtą kartką i obitą twarzą.
Evan Guessand (od 67’) – 6
Był szybki, ale jakoś się w tym wszystkim plątał. Nie zrobił różnicy.
Victor Lindelof (od 84′) – bez oceny
Ross Barkley (od 84′) – bez oceny
Andre Onana (od 90′) – bez oceny
Ian Maatsen (od 99′) – bez oceny
Ocena Unaia Emery’ego – 8

Ciekawie w fazie obrony. W sytuacji, gdy piłkę rozgrywają obrońcy przeciwnika Villa ustawiała się w 1-4-4-2 i starała się nakładać pressing, zagęszczając doskok gdy piłka wędrowała w boczny sektor. Kiedy przeciwnik dochodził do strefy środkowej boiska, następowała zmiana ustawienia na 1-5-4-1. W zależności od tego, z której strony atakował rywal, do linii obrony dołączał odpowiedni skrzydłowy The Villans (np. gdy Burnley atakowało lewą stroną, a do akcji podłączał się lewy obrońca Burnley, do obrony schodził McGinn i to on odpowiadał za tego piłkarza, a Matty Cash pomagał kolegom w środku).
Wydaje mi się, że Unai i jego sztab dobrze rozpracowali przeciwnika i utrudnili mu taktycznie rozgrywanie tego meczu po swojemu, udało się też znaleźć takie elementy, które można było wykorzystać na naszą korzyść, co na bramki przełożył Malen. Do perfekcji brakowało, bo i kilka ataków przeszło pod nasze pole karne, i czasem ktoś się zamotał w ataku, ale ogólnie wyglądało to całkiem solidnie. Dziwi tylko brak zmiany Rogersa.