Dean Smith | Po meczu vs Arsenal

Wywiady

Spotkanie z Arsenalem na Emirates nie ułożyło się po naszej myśli i pomimo bramek McGinna i Wesleya przegraliśmy z grającymi w 10tkę gospodarzami. Jak mecz skomentował nasz manager?

O tym jak mogły się potoczyć losy meczu:

Jestem bardzo rozgoryczony. Lepszej okazji, żeby zdobyć trzy punkty na Emirates mieć nie będziemy. Zagraliśmy świetnie w pierwszej połowie. Byliśmy zorganizowani i zdyscyplinowani. Naciskaliśmy na nich ze skrzydeł i to sprawiało im wiele problemów. Dokładnie takie były nasze założenia na ten mecz.

Arsenal ma dobry zespół, ale w pierwszej połowie nie stwarzali sytuacji – nasz blok defensywny nie miał zbyt wiele roboty. Zdobyliśmy bramkę i wyglądaliśmy groźnie za każdym razem, kiedy odbieraliśmy piłkę zawodnikom Arsenalu. Ich piłkarz dostał czerwoną kartkę i… Spotkanie zmieniło się w mecz koszykówki – zupełnie jak z West Hamem.

Zawołałem chłopaków i przypomniałem im o organizacji w grze. Ale z jakiegoś powodu po 10 minutach znowu się cofnęliśmy. Straciliśmy trzy głupie bramki – coś na co nie możesz sobie pozwolić grając na wyjeździe u takiej drużyny jak Arsenal.

O przyczynach porażki:

Tak jak mówię – sprezentowaliśmy im głupie bramki. I jeszcze pozwoliliśmy im na swobodne rozgrywanie na naszej połowie, czego nie powinniśmy byli robić. Próbowaliśmy utrzymać prowadzenie dwukrotnie – zamiast nacisnąć na nich i zdobyć kolejnego gola.

W pewnym momencie powiedziałem do JT, że czuję że możemy wygrać ten mecz 3-0. I czułem, że piłkarze myślą tak samo. Ale po kilku stworzonych sytuacjach na początku drugiej połowy, cofnęliśmy się w głąb pola i zaprosiliśmy ich do siebie. Nie można tak grać przeciwko tak dobrym piłkarzom.

O tym czego potrzebujemy, aby zacząć wygrywać:

Piłkarze muszą w siebie uwierzyć. Ja nie boję się nikogo w tej lidze i powiedziałem im, że oni też nie powinni. Jasne, Manchester City i Liverpool to TOP2, ale my mamy już za sobą niezłe mecze przeciwko TOP6. Mieliśmy szansę zdobyć pełną pulę i jej nie wykorzystaliśmy. Musimy zmienić mentalność – kiedy prowadzimy – zdobyć kolejną bramkę i zabić mecz. Tak powinniśmy byli zagrać na Emirates.

O decyzjach sędziego:

Nie kłóciłem się, kiedy przyznał karnego Arsenalowi – słuszna decyzja. Przy strzale Conora – z mojej perspektywy wyglądało to tak, że obrońca nachylił się w kierunku piłki, a ta uderzyła jego ramię. Nie wiem, czemu rzut karny nie został podyktowany. Szczerze mówiąc, w tym momencie zupełnie nie wiem, co jest rzutem karnym a co nim nie jest.

O rozmowie z piłkarzami po meczu:

Powiedziałem im, że nie możemy się bać odpowiedzialności. Nie możemy się bać prowadzić. Że musimy zamykać spotkania – zdobywając kolejne bramki. Pozwolenie na zbyt wiele przeciwnikowi to proszenie się o kłopoty.

O absencji Luiza:

Musiałem podjąć decyzję – z zawieszenia wrócił Trezeguet, mieliśmy Conora i Henriego, z West Hamem nieźle zagrał Nakamba, uznałem że nie potrzebujemy aż trzech pomocników na ławce. Wziąłem ze sobą Jotę i Davisa, żeby mieć dwóch obrońców, dwóch pomocników i dwóch napastników

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *