Brentford – Aston Villa | Carabao Cup | 16-09-25

Aktualności Carabao Cup Mecze
Czas potrzebny na przeczytanie: 5 minut(y)

To znów ten czas w roku! Przychodzi połowa września, a wraz z nią ogórkowy Puchar Ligi, w którym mamy okazję pojeździć po angielskich kartofliskach. W najbliższym odcinku szykuje nam się wyjazd… A, nie. Nie tym razem. Przed nami trzecia runda (1/16) Carabao Cup, a przy tej okazji jedziemy do Londynu – na stadion Brentford, z którym już raz w tym sezonie przegraliśmy. Zapraszam na zapowiedź!

Brentford – Aston Villa | Jak oba zespoły weszły w sezon?

Zacznijmy od tego, że bukmacherzy z jakiegoś powodu traktują nas jako faworyta w tym spotkaniu. No, nie wiem. Może bukmacherzy nie oglądają meczów Aston Villi. Albo wydarzy się jakiś cud, który odmieni nasz sezon. Skoro przy cudach odmieniających sezon jesteśmy – w weekend mieliśmy 10tą rocznicę spotkania 2:3 z Leicester. Wiecie – sezon 2015/16, ten mecz. Prowadziliśmy 2:0, a później Lisy strzeliły nam 3 gongi. W tym jeden w kuriozalnych okolicznościach – ostatnią bramkę meczu zdobył bowiem w 90tej minucie spotkania najniższy na boisku Nathan Dyer (165 cm wzrostu). Leicester od tego meczu zaczęło marsz ku tryumfowi w Premier League, a my ku spadkowi do Championship. Pamiętam dobrze, przy oglądaniu skręcałem szafę z Jysk. A kolega Szymon był na Cyprze i płakał w barze rzewnymi łzami. Tak było, nie zmyślam.

Nathan Dyer jest tak filigranowy, że możecie go nie zauważyć krytego przez trzech astonvillowych dryblasów.
źródło: Daily Mail / © REUTERS / Getty Images

No, ale. Raz, dwa, powrót do rzeczywistości – jak to 21 lat temu Sokół ładnie podsumował w Każdy ponad każdym. W naszej rzeczywistości sytuacja wygląda tak: teoretycznie mamy większą głębię składu niż londyńczycy, w dodatku nie opuściły nas największe gwiazdy (Brentford: Mbuemo, Norgaard, Flekken, a przede wszystkim manager Thomas Frank).

Od tego ostatniego zacznijmy. Keith Andrews, obecny menedżer Brentford, to były reprezentant Irlandii (35 występów, w tym polski akcent: Euro 2012), który po zakończeniu kariery piłkarskiej pracował głównie jako asystent – m.in. w MK Dons i przy reprezentacjach Irlandii U21 i seniorskiej – a następnie w Brentford jako trener od stałych fragmentów gry, zanim w czerwcu 2025 został mianowany głównym szkoleniowcem, co jest jego pierwszą samodzielną pracą na najwyższym poziomie. Czujecie? To trochę tak, jakby Unai Emery opuścił Villę np. do Barcelony albo Bayernu, a na jego miejsce wskoczył Austin McPhee.

Co nie powinno dziwić w przypadku coacha od stałych fragmentów, jego styl opiera się na drobiazgowej analizie i wykorzystaniu stałych fragmentów. Łatwo się też domyślić, że jako że Brentford to jego pierwsza poważna robota – nie ma jeszcze większych osiągnięć jako menedżer. Tymczasem po drugiej stronie: wielki Unai Emery, trener o ogromnym doświadczeniu i bogatym dorobku. Trzykrotny zwycięzca Ligi Europy z Sevillą, mistrz Francji z PSG, triumfator kolejnych krajowych pucharów, zdobywca Ligi Europy z Villarreal… W ostatnich miesiącach mesjasz Aston Villi: nie dość, że doprowadził ją do europejskich pucharów (Ligi Mistrzów!), to jeszcze jak równy z równym rywalizował z ostatecznym tryumfatorem rozgrywek – Paris Saint Germain i tylko popis parodysty Disasiego i kilka szalonych minut w pierwszym meczu przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść paryżan.

Tyle teorii, w praktyce w poprzednim starciu obu panów drużyna Emerego przez 90 minut biła głową w mur, co – jak to zwykle w przypadku tych dwóch elementów wypada na korzyść muru. Ciekawostka z zakresu wytrzymałości materiałów: dla typowych materiałów budowlanych to powiedzenie jest prawdziwe, ale nie z uwagi na twardość elementów murowych, a schemat statyczny i dużą masę konstrukcji w starciu ze stosunkowo niską masą głowy. Ludzka czaszka może być traktowana jako materiał kompozytowy (kość: hydroksyapatyt + włókna kolagenowe) o odporności na pękanie w zakresie 2-6 MPa, co mniej – więcej odpowiada twardości szkła hartowanego, ale z przewagą kości z uwagi na występowanie włókien kolagenowych, które spowalniają propagację pęknięć i “złagodniają” mechanizm zniszczenia. Dla kontrastu: typowy element murowy ma twardość w granicach 0,2 – 0,4 MPa, co oznacza, że gdyby mury miały czaszki, za każdym razem przegrywałyby w starciu z czaszkami ludzkimi.

Znów oddryfowałem, więc wróćmy do naszych rywali. Mieli już okazję pokazać się w zielonych rozgrywkach. W poprzedniej rundzie Carabao Cup pokonali Bournemouth 2-0. Mają za to mieszane wyniki w lidze, zanotowali już komplet: przegrana (2 razy), remis, zwycięstwo (z Aston Villą). Pomimo że znajdują się pod presją, zdołali w tym sezonie już pokazać charakter, np. notując remis z Chelsea 2-2 dzięki bramce w doliczonym czasie gry. Po czterech kolejkach Premier League zajmują 12. lokatę.

Brentford – Aston Villa | Sytuacja kadrowa

Zacznijmy od naszych. Nie dość, że gra się nie klei, to jeszcze doszło do znaczących osłabień w środku pola. Na wtorkowy mecz z Brentfordem wykluczeni są z gry:

  • Boubacar Kamara (uraz uda)
  • Amadou Onana (uraz uda)
  • Ross Barkley (uraz, nie grał w tym sezonie)
  • Youri Tielemans (uraz, dołączył do listy kontuzjowanych po ostatnim meczu, szczegóły nie są jeszcze znane)

Pytaliśmy Was o to na Facebooku, a teraz nasza opinia. W środku pola mogą wystąpić Lamare Bogarde i John McGinn, a za nimi… Victor Lindelof w roli defensywnego pomocnika. Dodatkowo nieobecny jest obrońca Andres Garcia. Unai Emery prawdopodobnie dokona sporej rotacji w składzie, dając szansę nowym nabytkom, takim jak Jadon Sancho i Harvey Elliott, a także rezerwowym, jak Donyell Malen i bramkarz Marco Bizot.

Keith Andrews ogłosił, że zamierza dokonać rotacji w składzie, ale nie ma poważnych nowych kontuzji. Zespołowi nadal brakuje kilku zawodników, którzy zmagają się z kontuzjami od dłuższego czasu:

  • Vitaly Janelt (uraz pięty)
  • Gustavo Nunes (uraz uda)
  • Paris Maghoma (uraz ścięgna podkolanowego)

Dodatkowo, pod znakiem zapytania stoi występ Mikkel Damsgaarda, który opuścił ostatni mecz ligowy z powodu choroby, ale wraca już do zdrowia.

Brentford – Aston Villa | Jak poszło im w rozgrywkach w poprzednim sezonie? Czego możemy się spodziewać w tegorocznych pucharach?

W poprzednim sezonie Carabao Cup Brentford rozpoczęło od zwycięstwa 1-0 nad Colchester United w drugiej rundzie, następnie w czwartej rundzie (1/8 finału) po remisie 1-1 z Sheffield Wednesday wyeliminowali rywali w serii rzutów karnych 5-4, by ostatecznie zakończyć swój udział w ćwierćfinale po porażce 1-3 z Newcastle United. Może to oznaczać, że londyński zespół – względnie bezpieczny od spadku oraz awansu do europejskich rozgrywek – może potraktować Puchar Ligi poważnie. Kto wie, być może stanie się on ich przepustką do Ligi Konferencji Europy?

Biorąc pod uwagę formę i kadry obu zespołów, szansa na zwycięstwo Brentford jest realna, szczególnie że grają u siebie. Aston Villa będzie musiała spróbować wykorzystać to spotkanie, aby uporać się z własnymi demonami – problemem pozostaje brak kreacji i skuteczności pod bramką rywali. Być może luźna okazja do wprowadzenia nowych zawodników (Sancho, Guessand, czy Elliott) okaże się zbawienna dla mentalu zespołu. Nie zdziwi mnie zarówno kolejne 0-0, porażka w marnym stylu, jak i wygrana 0-3 po szalonym dublecie Guessanda w stylu… No, sami wiecie. Bertranda Traore.

Brentford – Aston Villa | Ciekawostki o Pucharze Ligi

  • Aston Villa była pierwszym tryumfatorem rozgrywek w sezonie 1960/61. W finale pokonaliśmy Rotherham.
  • Najwięcej tytułów w historii rozgrywek ma na koncie Liverpool, który triumfował w nich 10 razy. Aston Villi ta sztuka udała się w historii 5 razy.
  • Puchar Ligi Angielskiej nosi nazwę sponsora tytularnego 1981 r.. Pierwszym sponsorem była firma Milk Marketing Board, a nazwa rozgrywek brzmiała wtedy Milk Cup. Od tamtej pory rywalizowaliśmy już w następujących rozgrywkach: Milk Cup (1981–1986)
    • Littlewoods Challenge Cup (1986–1990)
    • Rumbelows Cup (1990–1992)
    • Coca-Cola Cup (1992–1998)
    • Worthington Cup (1998–2003)
    • Carling Cup (2003–2012)
    • Capital One Cup (2012–2016)
    • i obecnie Carabao Cup od 2017 r.
  • Dla tych, którzy tego nie wiedzą – Carabao to nazwa tajlandzkiej firmy produkującej napoje energetyczne. Co ciekawe, słowo “carabao” pochodzi z języka filipińskiego i oznacza bawoła wodnego. Jest to zwierzę symbolizujące na Filipinach ciężką pracę i wytrwałość.

Co powiecie na małą odskocznię od Premier League? Brentford – Aston Villa już jutro (16.09) o 21.00.

2 razy skomentowano “Brentford – Aston Villa | Carabao Cup | 16-09-25

  1. Chłop co zrobił wykład z wydymały byle tylko nie opisywać mizerii boiskowej. Szanuję, choć nie pojmuję.

    W każdym razie – mecz do zapomnienia, wg mnie na obecnym etapie sezonu, sytuacji rozgrywki zbędne. Niech zagrają Bizoty i inne szroty bo wąska kadra. Ci co nie grają niech zagrają, na młodzież typu Burrowes też chętnie spojrzę. Trzeba spróbować coś nowego, jak to co mamy da radę w nadchodzących meczach LE. Liczę też w końcu jakiegoś gola, chociaż jeszcze może trzeba będzie poczekać

  2. wspomniany Bertrand Traore znów wrócił do Premier League tym razem do Sunderlandu.
    Jak wygramy to źle jak nie wygramy to jeszcze gorszej, a jak nie strzelimy nawet bramka to mogiła

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *