Back in black, czyli subiektywny ranking czarnych koszulek.

Publicystyka Retro
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

To już oficjalne – przyszły sezon maluje się w czarnych barwach. A przynajmniej mecze wyjazdowe. Zapraszam na subiektywny przegląd najlepszych właściwie wszystkich czarnych koszulek, w jakich oglądaliśmy Aston Villę. Która podobała Wam się najbardziej?

Ptaszki ćwierkają, że kolejną wiadomością, jaką Klub ogłosi w porozumieniu z Adidasem będzie potwierdzenie przyjęcia Aston Villi w poczet “elitarnych klubów” współpracujących z niemieckim producentem. Co to oznacza w praktyce? Więcej wzorów, więcej merchu i upragnione przez wielu koniczynkowe logo na strojach Aston Villi. Grono “elitarnych” zespołów jest ograniczone i znajdują się wśród nich takie kluby jak Real Madryt, Manchester United, Arsenal, Juventus czy Bayern Monachium.

A same stroje? Klasyka gatunku, jeśli chodzi o połączenie czerni i błękitu. Na razie poza rankingiem, bo muszę się z nimi opatrzeć. Ale gdybym miał na siłę je gdzieś umieścić… Byłyby gdzieś w okolicy 4. miejsca.

Źródło: avfc.co.uk

7. Castore Third 2022/23

Jestem pewien, że Szymon będzie zachwycony doborem modeli do tego zdjęcia.
źródło: avfc.co.uk
A to zdjęcie z kolei bankowo ucieszy kolegę Filipa.

Castore i Aston Villa to najdziwniejsza historia ostatnich lat, jeśli chodzi o umowy sponsorskie Aston Villi. Jakość produktów Castore była tak dramatyczna, że współpracę przerwano przedwcześnie i brytyjska marka została zastąpiona przez Adidas. Prawdę powiedziawszy, koszulki od Castore nie podobały mi się także pod względem projektów i subiektywny ranking najbrzydszych koszulek Castore jawi mi się na mentalnym horyzoncie jako kolejny tekst z serii.

6. Nike Away 2010/11

źródło: dailymail.co.uk
Młodsi kibice w to nie uwierzą, ale w dawnych czasach producenci wypuszczali longsleeve-owe wersje swoich koszulek. Bajka! Podejrzewam, że i dziś by, po latach, zażarło.

Transfery takie jak sprowadzenie Darrena Benta miały dać nam nadzieję i pokazać, że jest życie po O’Neillu. Anglik nie dowiózł wyników na poziomie oczekiwań, jakie w nim pokładano, a nadzieje okazały się złudne. Same stroje? Fajny, oryginalny motyw szachownicy pod pachą oraz jego powtórzenie w mniejszej skali na spodenkach. Choć nie były one szczytem designu, to są świadkiem fajnych czasów, kiedy producentom strojów chciało się więcej kombinować z przemycaniem tożsamości klubów na stroje.

Ciekawostka! Dokładnie ten sam motyw szachownicy postanowiliśmy wykorzystać w naszych fejsbukowych materiałach w latach 2014-16:

5. Kappa Away 2020/21

Źrodło: prwe.com

Pewnie wielu się sprzeciwi tak wysokiej pozycji koszulki od kuppy, ale co zrobię – bardzo podobały mi się designy włoskiego producenta. Choć czarne stroje z sezonu 2020/21 nie trafiły na mój osobisty panteon, to doceniam próbę ogrania zarówno połączenia czerni z błękitem, jak i bordo, oraz kombinowane rękawy i podkrój kołnierzyka. Na minus – jakość. Stroje Kappy były najsłabszymi pod tym względem ciuszkami The Villans od czasów, kiedy szył je dla nas prezydent Francji.

4. Nike Third Kit 2007/08

Jak wielu z nas mam słabość do koszulek Nike z okresu Martina O’Neilla. Do czasu pojawienia się p. Unaia Emerego był to trener, z którym osiągaliśmy największe za mojego oglądania The Villans sukcesy. Graliśmy też najatrakcyjniejszy futbol. Sama koszulka jest prosta i nawet nie stara się udawać, że jest inaczej. Bardzo fajnie w design koszulki zostało włączone logo 32RED z błękitnymi symbolami trefla i pika.

3. Under Armour Away 2017/18

Źródło: avfc.co.uk

Współpraca z Under Armour była krótka, ale owocna. Szczególnie w drugim roku dostarczania strojów amerykańska marka dowiozła fajny produkt pod względem designu. Pozioma belka na wysokości herbu i logo producenta dobrze grała z również horyzontalnym logo sponsora, a same stroje były naprawdę porządnej jakości.

2. Adidas 150th Anniversary Kit 2024/25

Źródło: avfc.co.uk

Kiedy zobaczyliśmy materiały z sesji zdjęciowej, oczy wyszły nam z orbit. Idealnie czarne stroje z niekontrastowym logo producenta oraz bez logo sponsora nadawały tym koszulkom mistyczny, duchowy wręcz wymiar. W koszulkach na 150-lecie klubu nie było ważne nic poza samym dziedzictwem Aston Villi. Były więc one maksymalnie proste, a jedynym urozmaiceniem było historyczne, czerwone logo klubu i… pasujące kolorystycznie logo FA Cup, ponieważ zespół wystąpił w tych koszulkach tylko raz – w pucharowym meczu przeciwko West Hamowi. Kiedy zobaczyliśmy je z Szymonem w klubowym sklepie na Villa Park, wyglądaliśmy dosłownie jak ludzik z mema “shut up and take my money”.

1. Diadora Away 2000/01

To koszulka sprzed moich astonvillowych czasów, co być może w moich oczach dodaje jej mistycyzmu. Hmm, wcześniejsze stroje chwaliłem za sprytne połączenie designu logo sponsorów z designem koszulek, a tu… Mam ochotę niekonsekwentnie pochwalić, że logo ntl: jest tak bardzo od czapy, jak to tylko możliwe. “Paliło po oczach”, jak to o tym samym logo napisał w kontekście strojów domowych Szymon. Krój baggy, rękawy bufiaste jak na dworze Ludwika XVI, centralne położenie herbu – wszystko w tym designie krzyczy retro, ale takie retro, za jakim tęsknimy. Definicja przełomu lat 90-tych i 2000-ych.

Czy coś byście zmienili w kolejności tego zestawienia? Która czarna koszulka podobała Wam się najbardziej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *