Po 15 latach wracamy do Ligi Europy. Co prawda poprzednim razem odpadliśmy w eliminacjach z Rapidem Wiedeń, ale powrót stał się faktem. Łatwo nie będzie, bo na początek zmierzymy się z Bologną, z którą ścieraliśmy się prawie rok temu w Lidze Mistrzów. Zapraszamy na pierwszą zapowiedź Ligi Europy!

Aston Villa – Bologna | H2H
O ile inna był atmosfera przed rokiem, gdy poprzednio mierzyliśmy się z Bologną. Co prawda w Premier League nie wiodło nam się najlepiej, ale wciąż nieporównanie lepiej niż obecnie. To były słodkie czasy – la dolce vita – John McGinn nie zawodził i ciągnął zespół do przodu, a do tego Jhon Duran, który wygryzał Watkinsa ze składu, niczym krewetki z risotto ai gamberi. Obaj panowie bramki z Bologną strzelili i mecz wygraliśmy 2:0. Z resztą przeczytajmy kilka ocen pomeczowych Andrzeja:
John McGinn – 8,5
Sweet Caroline! Pa pa pa! Przypomniała mi się bramka McGinna z finału play-offów z maja 2019. Nie żeby były w najmniejszym stopniu podobne – ale fakt, że Klopsik, który pamięta czasy Championship może dziś (wczoraj) strzelać bramki na Villa Park w Lidze Mistrzów… Łezka się zakręciła. Oszczędzamy Szkota wracającego po kontuzji, więc zagrał tylko godzinę, niemniej zasuwał jak lokomotywka i… nie wiem, nie śmiejcie się, w jakiś metafizyczny sposób był połączony z duchem Villa Park.
Morgan Rogers – 8,5 ✪
Potężny Morgan Rogers. Angielscy komentatorzy zwrócili uwagę, że młody Anglik rozwija się z meczu na mecz, dodając nowe aspekty do swojej gry. Tym razem dało się zaobserwować liczne pojedynki 1:1 bazujące na błyskawicznym odejściu i przyspieszeniu jak Suzuki Hayabusa. Miał swoje okazje, których niestety nie wykorzystał, ale za to zaliczył asystę przy trafieniu Jhona Durana.
Jhon Duran – 8,5
Nagrodzony po meczu statuetką MOTM nie krył radości. Tak jak nie krył rozczarowania, kiedy w 65. minucie opuszczał plac gry – Kolumbijczyk ze złością kopnął bandy reklamowe, pomimo że dosłownie minutę wcześniej zdobył bramkę na 2:0. Zapytany o tę sytuację po meczu odpowiedział, że chciał strzelić drugiego gola. Never change, Jhon.
Optymizm sprzed roku gdzieś uleciał, a z szatni śmierdzi i nie jest to panino z gorgonzollą. Monchi został odpalony, o czym ciekawy tekst popełnił Andrzej. Strzeliliśmy dwa gole w sześciu meczach od początku sezonu. Żadnego meczu jeszcze nie wygraliśmy, a nowe transfery, jak dotąd, pasują jak ananas do pizzy.
Natomiast Bologna zajęła 28. miejsce w LM i nie awansowała do kolejnej rundy. Zanotowała 9. miejsce w Serie A w poprzednim sezonie, ale zdobyła Coppa Italia i automatycznie zapewniła sobie awans do Ligi Europy.

Źródło: espn uk
Aston Villa – Bologna | Obecna forma
Nasza forma w kontraście do zeszłego roku, to jakby porównać spaghetti bolognese z Via Guglielmo Marconi do gotowego mrożonego dania z dyskontu. Niby ta sama drużyna-potrawa, a jednak doznania estetyczne różne. Nie ma co się już pastwić nad the Villans, sprawdźmy jak radzi sobie Bologna.
Bologna gra w kratkę. Na inaugurację przegrała z Romą 1:0, by potem pokonać 1:0 Como i następnie znów przegrać z Milanem 1:0. Ostatnio piłkarze z miasta z najstarszym uniwersytetem świata wygrali 2:1 z Genoą. Zatem teraz ponownie czas na ich porażkę, tym bardziej że na wyjeździe w tym sezonie jeszcze bramki nie zdobyli.
Aston Villa – Bologna | Sytuacja kadrowa
W składowym menu zabraknie Tielemansa, Barkleya i Onany. Kontuzję wyleczył już Boubacar Kamara. Szansę na pierwszy skład mają Malen, Sancho i Elliott. Liczymy na udane występy McKlopsa, Tyramingssu i Guancialesanda.
W zespole z Bolonii na uwagę zasługują napastnik Santiago Castro, szkocki pomocnik Lewis Ferguson i skrzydłowy Ricardo Orsolini. W barwach Villi chętnie bym zobaczył Kolumbijczyka Jhona…Lucumiego – rosły obrońca jest defensywną wersją Durana. Nie możemy zapominać o Skorupskim, którego pokonać może, śledząc naszą formę, jedynie Matty Cash.
Kontuzjowany jest na nasze szczęście Ciro Immobile, a także Tommaso Pobega i Ibrahim Sulemana.
Aston Villa – Bologna
Czas: 25.09.2025, 8:00 PM GMT/ 21:00 UTC+1
Miejsce: Villa Park
Sędzia główny: Jesus Gil Manzano
VAR: Parmigiano Reggiano
Transmisja: Polsat Sport Premium 1
lubię pizzę z ananasem
trzymaj się!
A ja też 🤝. I placki.