Okiem Filipa | Aston Villa 1:0 Norwich | Analiza taktyczna

Aktualności Mecze Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 8 minut(y)

Za nami solidne lanie od Watford, ale wcześniej udało się zdobyć 3 punkty w starciu z Norwich. Spotkanie z “Kanarkami” było dla Villi bardzo ważne, więc jeszcze przed jego rozpoczęciem postanowiłem przyjrzeć mu się nieco dokładniej. Zapraszam na analizę taktyczną meczu Aston Villa – Norwich City (1:0) z 26. grudnia 2019 roku.

Na skróty:
1. Problemy
2. Obrona
3. Znaczenie Jacka Grealisha
4. Jak padła bramka

Problemy

Pierwszym, co rzuciło się w oczy jeśli chodzi o problemy, była niepewność i pewnego rodzaju techniczna nieporadność Marvelousa Nakamby. Błąd tego środkowego pomocnika już w 20. minucie o mało nie kosztował Villi straty bramki. Intencje Nakamby były dobre, ale wykonanie beznadziejne. Jednocześnie warto docenić przytomność zawodników Norwich, którzy stracili ją dopiero w końcowej fazie kontrataku. Szczegóły pod obrazkami:

Nakamba dostaje podanie z prawej strony boiska. W jego kierunku zaczyna nabiegać obrońca zmuszając go do szybkiej reakcji, w tym samym czasie drugi z rusza w kierunku Targetta (zaznaczony na zielono, na górze po lewej). Targett mądrze zaczyna odsuwać się w stronę linii bocznej by stworzyć przestrzeń do podania do niego lub któregoś z kolegów stojących przy brzegu pola karnego (zaznaczeni na zielono). To właśnie do nich chce zagrać Nakamba, ale popełnia błąd przy przyjęciu piłki do której dopada zawodnik Norwich.

Zawodnicy Norwich natychmiast ruszają z kontrą – boczni obrońcy Villi wyszli bardzo wysoko (w niebieskich kółkach). Szybkie podanie (1) wędruje do Pukkiego, który odgrywa z pierwszej piłki do nabiegającego Tettey’a. “Klepka” jest tu kluczowa, bo obrońcy Villi zostają wyminięci zanim w ogóle orientują się co stało się z piłką.

Pukki po odegraniu natychmiast ruszył do przodu i równie szybko otrzymał podanie. Zwróćcie uwagę gdzie znajduje się zawodnik podający piłkę, a gdzie dwaj zawodnicy defensywni Villi – to właśnie efekt wspomnianej wcześniej “klepki”.

Takie zachowanie obrońców mogło Villę sporo kosztować. Pukki holuje piłkę na pełnej prędkości, a za nim biegnie czterech piłkarzy w bordowo-błękitnych strojach. Trzej z nich znajdują się między Pukkim, a jego kolegą z drużyny, wszyscy jednak skupiają się na Finie, a Tettey sprytnie zaczyna odbiegać od tego peletonu.

Dopiero kiedy Konsa wysuwa się naprzód, pozostali orientują się, że z ich lewej strony też nadciąga zagrożenie i zmieniają kierunek biegu, choć Tettey wciąż ma mnóstwo przestrzeni. Gdyby Pukki zorientował się wcześniej, że może warto posłać podanie na dobieg, to prawdopodobnie Tettey doszedłby do sytuacji 1v1 z Heatonem. Villę uratowało to, że piłka została przy Pukkim, a także chłodna głowa Konsy, który do ostatniej chwili wyczekał odpowiedniego momentu i wślizgiem, do spółki z Hausem, wygarnął piłkę spod nóg Fina.

Niestety gra Nakamby z czasem nie ulegała poprawie, a początek drugiej połowy przyniósł dwa koszmarne błędy w jego wykonaniu. Pierwszy doprowadził do straty piłki i kontry, po której Norwich wywalczyło rzut rożny. Przy tym właśnie rzucie rożnym Nakamba popełnił drugi błąd, po którym zawodnik Norwich dopadł do piłki i oddał strzał, ale Douglas Luiz jakimś cudem zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Chwilę później Dean Smith na szczęście zdecydował się zdjąć Nakambę z boisko i wprowadził na jego miejsce Hourihane’a. Jak się później okazało, zmiana ta bardzo się opłaciła, ale o tym w dalszej części tekstu.

Drugim z kłopotów, zwłaszcza w pierwszej połowie, były problemy z rozegraniem piłki. W dużej mierze wynikało to z dobrego ustawienia i zamykania przestrzeni przez zawodników Norwich. Stąd też brały się “lagi do przodu”, kierowane głównie na skrzydła. Po paru podaniach i nieudanej próbie wyjścia atakiem pozycyjnym, piłka wracała do środkowych obrońców i całość kończyła się sytuacją przedstawioną na poniższym obrazku (lub podobną):

Ustawienie piłkarzy Norwich nie pozwala Hause’owi na podanie do któregokolwiek z partnerów widocznych w tym kadrze. Oprócz tego, że niedaleko każdego z piłkarzy Villi znajduje się przeciwnik, to jeszcze częściowo odpowiedzialny za rozegranie Douglas Luiz znalazł się w zamkniętej przestrzeni i ma chyba najmniejsze szanse na otrzymanie podania. W tej konkretnej sytuacji Wesley za chwilę zejdzie prawie pod koło środkowe, dostanie podanie i z pierwszej piłki odegra do Grealisha, który nie mając zbyt dużego pola manewru mądrze da się sfaulować. W większości pozostałych przypadków piłka była posyłana długim górnym podaniem na jedno ze skrzydeł.

Byłbym jednak niesprawiedliwy mówiąc, że tylko dobre ustawienie podopiecznych Farke utrudniało rozegranie piłkarzom Villi. Niestety, bywało że sami nie ułatwiali sobie tego zadania. Za przykład niech posłuży sytuacja z 57. minuty, w której swoją drogą świetnie zachował się Wesley.

Wesley dostaje piłkę z lewej strony boiska (w zielonym kole). Wiedząc, że ruszając naprzód nie będzie miał do kogo zagrać i że znajduje się tam sporo obrońców Norwich Brazylijczyk przytomnie przytrzymuje futbolówkę, a Trezeguet momentalnie rusza sprintem do przodu. Niedaleko jest też Douglas Luiz (na obrazku najbliższy Trezeguet zawodnik Villi) – zerkajcie na niego na następnych kadrach.

Wesley wciąż trzyma piłkę i ściąga na siebie uwagę trzech piłkarzy Norwich. Trezeguet dalej biegnie, Wes próbuje zwodu by uwolnić się z kleszczy, a reszta piłkarzy na boisku powoli zaczyna się orientować w sytuacji. Douglas Luiz zaczyna mieć wokół siebie sporo przestrzeni.

Spójrzcie na zegar: 56:36. To moment w którym dla wszystkich jest jasne, że teraz to Villa atakuje. Wesley uwalnia się od obrońców i rusza w stronę bramki, Trezeguet zaczyna schodzić do linii bocznej. Najbliższy Luizowi piłkarz Norwich zaczyna ruszać w stronę własnej bramki zgodnie z narysowaną czerwoną strzałką.

Wesley jest już sam z piłką i podaje na dobieg do Trezeguet. Minęły dwie sekundy od sytuacji przedstawionej w poprzednim slajdzie. Spójrzcie gdzie jest obrońca, na którego zwróciłem tam uwagę, a gdzie Douglas Luiz (zaznaczony na niebiesko). Pozostali piłkarze Villi ruszają do przodu, ale muszą dobiec z własnej połowy. Norwich zostawia ogromne przestrzenie w środkowej strefie.

Trez dopada do piłki i odgrywa do pędzącego Wesleya. Obok Brazylijczyka znajduje się obrońca, któremu wcześniej przypiąłem czerwoną strzałkę. Na niebiesko zaznaczyłem gigantyczną przestrzeń, w którą mógł wbiec Douglas Luiz (lub inny z naszych, ale on miał najbliżej, poza tym w obliczu przewagi liczebnej Norwich jego strzał z dystansu może być kluczowy). Niestety pomocnik jest poza kadrem. Od uwolnienia się Wesleya minęły 4 sekundy.

Wesley dochodzi do podania, Trezeguet zbiega do środka. Na skraju pola karnego W KOŃCU znalazł się jeden z zawodników Villi. W zaznaczonej na niebiesko przestrzeni wciąż nie ma nikogo. Minęło już 6 sekund, odkąd wszyscy zorientowali się co się dzieje.

Już 7 sekund. Wesley jest przy piłce, Trezeguet zbiegł do miejsca docelowego, jest też kolega w środku pola karnego (obaj na zielono). Trzech piłkarzy Villi vs 6 piłkarzy Norwich, którzy zdążyli już zabezpieczyć przestrzenie. Wesley próbuje podawać, ale to podanie nie ma żadnych szans na dotarcie do któregokolwiek z kolegów.

Obrona

Na szczęście ten mecz nie składał się z samych problemów po stronie Villi. Warto zwrócić uwagę na organizację podczas gry obronnej i na różnicę w podejściu do defensywy w pierwszej i drugiej połowie gry.

W pierwszej połowie piłkarze Villi bronili ustawiając się w ciasne 1-4-4-2. Zwróćcie uwagę na niewielkie przestrzenie między zawodnikami bloku obronnego (Elmohamady wyszedł trochę szerzej pilnując skrzydła), a także na niewielki dystans jaki piłkarze Villi zostawili między linią obrony, a linią pomocy. Zawodnik z piłką nie mógł podać do żadnego z piłkarzy zaznaczonych na czerwono. Dostępne były trzy rozwiązania: (1) zagrania na lewą stronę do stojącego wolno kolegi, (2) podanie na własną połowę, (3) wycofanie do piłkarza w kole środkowym. Padło na rozwiązanie nr 1. Efekt? Piłka powędrowała na skrzydło, tam do przeciwnika doskoczył El Ghazi, reszta nie dała się wyciągnąć ze swoich pozycji i zawodnik Norwich nie miał wyjścia – musiał w następnym ruchu zagrać do tyłu, na własną połowę.

W drugiej połowie często widzieliśmy sytuacje, w których piłkarze Villi broniąc ustawiali się w 1-5-4-1. Co ciekawe do obrony niekoniecznie schodził zawodnik z pozycji “6” – w tej konkretnej sytuacji do bloku dołączył Trezeguet (na samej górze slajdu). Norwich nie miało tu jak rozegrać piłki środkiem, do tego szeroki blok obronny uniemożliwił zagranie na (ich) lewe skrzydło. Jakby tego było mało z linii pomocy szybko wyskoczył Grealish, co zmusiło zawodnika z piłką do szybkiego jej oddania. Wobec braku innych możliwości piłka powędrowała długim górnym podaniem na prawą stronę (z perspektywy Norwich).

Znaczenie Jacka Grealisha

Każdy wie o tym, że kapitan The Villans jest dla tej drużyny niezastąpiony. Ale dlaczego ma aż takie znaczenie? Odpowiedzią niech będzie poniższa sytuacja (a to tylko jeden z przykładów):

Villa w fazie ataku, Grealish dostaje piłkę z prawej strony boiska. Jeden z obrońców rusza (czerwona strzałka) w stronę Nakamby, by uniemożliwić podanie na środek boiska. Jedyna sensowna opcja do podania to zagrania w zaznaczoną na zielono strefę, w którą wbiega już El Ghazi. Za nim jednak już podąża obrońca. Grealish przytomnie przetwarza wszystkie te informacje i podejmuje inną decyzję.

Kapitan Villi zaczyna powoli holować piłkę w stronę środka boiska. Już nie jeden, a dwóch obrońców zwraca się w jego kierunku, a za nimi zaczyna wytwarzać się przestrzeń. To również zasługa El Ghaziego, który wyciągnął stamtąd jednego z nich.

El Ghaziego “przejął” inny obrońca, Grealish ciągnie piłkę dalej i ma na sobie już 100% uwagi dwóch piłkarzy Norwich, którzy cały czas się do niego zbliżają, wychodząc co raz wyżej. Zwróćcie uwagę na pozycje ich ciał – czerwonymi strzałkami zaznaczyłem kierunki, w których są zwróceni. Zachowanie Jacka, i w konsekwencji obrońców Norwich sprawiło, że nagle na boisku powstały dwie duże przestrzenie (zielone pola). Elmohamady (skrajnie z prawej) jest już gotowy do tego by ruszyć sprintem.

Obserwujący otoczenie Jack Grealish czekał właśnie na to. Szybko zmienił kierunek i posłał podanie między obrońcami, a Elmo ruszył w stronę linii końcowej. Pilnujący go obrońca reaguje z opóźnieniem, bo musi podjąć decyzję czy atakować piłkę, czy zawodnika.

Dzięki kreatywności i spokojowi Grealisha powstało miejsce do działania, a w momencie dojścia do podania Elmohamady miał mnóstwo czasu na podjęcie decyzji co zrobić dalej. Niestety zamiast dośrodkować na któregoś z wbiegających kolegów zagrał piłkę na drugi koniec pola bramkowego i skończyło się na niczym.

Jak padła bramka

Dochodzimy do punktu, w którym jasno widać, dlaczego zmiana Nakamby na Hourihane’a się opłaciła. Akcja bramkowa jest też kolejnym dowodem na ogromne znaczenie Grealisha dla całej Villi. To również po prostu bardzo dobra akcja zespołowa, a także przykład na to ile daje drużynie świetne zgranie i porozumienie między zawodnikami (Grealish i Hourihane grają ze sobą od dawna).

Jest 64. minuta meczu – El Ghazi dostaje piłkę na lewym skrzydle. Znajduje się na wysokości pola karnego, ale jego koledzy z drużyny nie przeszli jeszcze w pełni do fazy ataku. Holender przytrzymuje piłkę by dać czas zawodnikom Villi na włączenie się do akcji.

El Ghazi podaje do nadbiegającego Hourihane’a, w którego stronę od razu zaczynają biec piłkarze Norwich.

Conor Hourihane szybko podaje do Grealisha, który momentalnie ściąga uwagę dwóch obrońców. W tym samym czasie w stronę pola karnego ruszają Hourihane i nadciągający z własnej połowy Matt Targett. Za nimi podąża obrońca przy którym widnieje czerwona strzałka.

Jack Grealish schodzi z piłką do linii bocznej (przy której został El Ghazi), a za nim biegną dwaj obrońcy. Dwaj pozostali ustawiają się w rogu/obok pola karnego – między nimi znajdują się Hourihane i Targett. Przed polem karnym powstała bardzo duża wolna przestrzeń.

Grealish podaje do El Ghaziego, który przesuwa się trochę wyżej i ciągnie za sobą dwóch obrońców. Sam Jack od razu rusza w stronę pola karnego, a Hourihane cofa się w stronę środka boiska (zaznaczone strzałkami). W tym samym czasie Targett zaczyna biec w stronę linii końcowej, czym absorbuje jednego z obrońców.

Obrońca (1) startuje w stronę El Ghaziego zostawiając Targetta za sobą. Widzi to obrońca (2), który stoi przed dylematem: “przejąć” Targetta, czy podejść do Hourihane’a. Zamieszanie wykorzystuje El Ghazi, który podaje do Conora.

Hourihane odgrywa do Jacka. Znów następuje podwojenie (obrońcy zaznaczeni na czerwono). El Ghazi biegnie w stronę pola karnego, Targett znakomicie sprawdza się w roli człowieka tworzącego chaos w szykach obronnych rywala – cały czas biega w różnych kierunkach, przez co jeden z obrońców zawsze skupia swoją uwagę na nim. Grealish zaczyna drybling w pole karne, Hourihane rusza w stronę wytworzonej przestrzeni na skraju pola karnego.

Grealish mija obrońców i podaje kiedy widzi, że Hourihane jest już dobrze ustawiony. Ten ma przed sobą bardzo dużo miejsca (zielone pole) i może swobodnie przygotować się do strzału.

By dodatkowo utrudnić interwencję piłkarzom Norwich Grealish rusza w stronę bramki – tworzy nam się skupisko obrońców (“1” na obrazku). Hourihane miał sporo miejsca, a sytuację dodatkowo ułatwił zawodnik oznaczony na slajdzie numerem 2 – został przed polem karnym w ogóle nie atakując Hourihane’a. Później była już tylko zabójcza lewa noga Irlandczyka i 1:0 na tablicy wyników.

Okiem Filipa: Villa miała realne szanse by skończyć to spotkanie z większym dorobkiem bramkowym. Brakowało nieco kreatywności w drugiej linii – drugi zawodnik o jakości i pomysłowości Grealisha mógłby sprawić, że to spotkanie wyglądałoby inaczej i zakończyłoby się wyższym wynikiem. Poza tym, mówiąc po ludzku, czasem po prostu nie było do kogo podać. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że drużyna bardziej doświadczona niż Norwich prawdopodobnie nie miałaby problemów z wykorzystaniem błędów zawodników Aston Villi (głównie indywidualnych) – oprócz wspomnianego braku doświadczenia przeciwników sytuację ratowała całkiem nieźle zorganizowana obrona. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza duet Konsa-Hause, oraz świetne interwencje bramkarza.

2 razy skomentowano “Okiem Filipa | Aston Villa 1:0 Norwich | Analiza taktyczna

  1. Bardzo podoba mi się fragment o zgraniu zawodnikow – faktycznie widać było, że pomiędzy CH i JG jest chemistry na zielono. AEG też się z nimi dobrze rozumie – Trezzie i Douglas mają z tym więcej problemów, ale grają krócej… I bądź tu teraz mądry chłopie… zaufać Smithowi?

  2. Dzięki za analizę, zgadzam się ze wszystkim. Bardzo brakuje kreatywnego gracza, który weźmie odpowiedzialność na siebie. Nie liczę oczywiście JG, ale to za malo. CH I JG muszą grać, Conora bronią liczby, czego o niewielu z naszych można powiedzieć. Norwich kupiło takiego Buendia i gość naprawdę robi mega robotę, a kosztował chyba 6-7 mln. Znaleźć takiego i zakupić ehh

Dodaj komentarz