Ależ to był mecz! Ależ to były emocje! Piłkarze gryźli trawę od samego początku, a ogromne zaangażowanie i wola zwycięstwa przyniosła owoce w ostatnich sekundach. Udało się. Wygrana 2:1 nad liderem. Ostatni mecz z Arsenalem, rozegrany na początku miesiąca, przyniósł nam to, co w piłce najpiękniejsze. We wtorkowy wieczór liczymy na powtórkę. A stawka jest jeszcze wyższa. Zapraszam na zapowiedź ostatniego w 2025 roku spotkania Aston Villi!

Arsenal – Aston Villa | H2H i forma
Poprzednie spotkanie z Arsenalem skończyło się wygraną 2:1 na własnym stadionie. Będący w doskonałej formie zespół Mikela Artety nie podołał determinacji podopiecznych Unaia Emery’ego. Bramka stracona w ostatnich sekundach spotkania na pewno mocno podrażniła przeciwników, którzy teraz będą szukać zemsty podwójnie zmotywowani. A nawet potrójnie. Villa traci do Arsenalu tylko 3 punkty, a będący między nimi Manchester City ma tylko 2 punkty stratym więc ewentualna wygrana The Villans bardzo namieszałaby w tabeli i walce o tytuł.
Od ostatniego starcia pomiędzy obiema drużynami The Gunners mierzyli się z Wolverhampton Wanderers, Evertonem oraz Brighton (2 x dom, 1 x wyjazd). Wszystkie te mecze wygrali różnicą jednego gola.
The Clarets and Blue grali z West Hamem, Manchesterem United i Chelsea (2 x wyjazd, 1 x dom). Villa także wygrała wszystkie swoje spotkania różnicą jednej bramki.
Dla Unaia Emery’ego mecze z Arsenalem na pewno mają dodatkowy smaczek, zwłaszcza te na Emirates Stadium. Niektórzy podejrzewają, że Bask ma osobistą vendettę przeciwko klubowi za przedwczesne zwolnienie. Jeśli tak faktycznie jest, to… możemy się w tym doszukiwać tylko plusów. Dodatkowa motywacja i determinacja zawsze jest mile widziana!

Źródło: avfc.co.uk
Arsenal – Aston Villa | Sytuacja kadrowa i atmosfera przed meczem
Niestety na mecz z Kanonierami nie będziemy mieli do dyspozycji wszystkich naszych własnych dział. Matty Cash i Boubacar Kamara nazbierali za dużo kartek i będą pauzować. Martwi zwłaszcza nieobecność Mateusza Gotówki, bo po pierwsze jego wkład w dobre wyniki jest w tym sezonie znaczący, a po drugie… tak naprawdę nie bardzo mamy go kim zastąpić. Garcia nie jest ograny, a Konsa na prawej to nie to samo co Konsa na środku. Poza tym wtedy dochodzi problem z zastąpieniem Konsy na środku. Do głowy przychodzi więc Bogarde. Sztab ma przed tym meczem naprawdę trudną decyzję do podjęcia. Tym bardziej, że z powodu kontuzji zabraknie też Pau Torresa, Rossa Barkleya i Tyrone’a Mingsa, a Evann Guessand pojechał grać w Pucharze Narodów Afryki.
Mikel Arteta prawdopodobnie będzie będzie musiał sobie poradzić również bez kilku istotnych dla składu zawodników. Znak zapytania przy swoich nazwiskach mają Calafiori i Timber, a na pewno nie zagrają White, Mosquera, Dowman i Havertz. Nie oznacza to jednak, że siła rażenia The Gunners będzie słabsza, wszak dostępni wciąż są np. Gyokeres i Trossard, na których zdecydowanie trzeba będzie uważać.
Wygrana z 6 grudnia i kontynuowana seria zwycięstw sumująca się do, aktualnie, 11 wygranych z rzędu rozpala kibiców. Podobnie jak zaledwie trzypunktowa strata do 1. miejsca w tabeli ligowej. Jedni upatrują w tym wszystkim łuta szczęścia i czekają, aż forma zacznie spadać, a z nią miejsce w tabeli. Inni doceniają maestrię Emery’ego i mądre zarządzanie klubem, a także talent i pracę zawodników. Jeszcze inni po prostu kibicują kopciuszkowi.
A co na to Emery? Trener mówi, by nie zastanawiać się nad 38. kolejką, bo takie podejścia sprawa, że “życie ucieka, nie cieszymy się chwilą”. O przedmeczowych wypowiedziach Baska i jego podejściu szerzej rozpisał się Andrzej w ciekawym poście na Facebooku. Nie będę więc dublować, ale zwrócę uwagę, że mimo niedawnej wygranej Emery podchodzi do meczu z chłodną głową i dużym respektem dla przeciwnika.
Arsenal – Aston Villa
Czas: 30.12.2025, 20:15 PM GMT/ 21:15 UTC+1
Miejsce: Emirates Stadium
Sędzia główny: Darren England
VAR: Jarred Gillett