O tym, że połowy wcale nie muszą być równe wiedzą nie tylko specjaliści od mechaniki kwantowej, ale też – a może przede wszystkim – kibice Aston Villi. Ale rzadko zdarzało się, aby drużyna Unaia Emerego gorzej wyglądała po przerwie i wprowadzeniu zmian… Zapraszam na oceny po arcyważnym tryumfie nad Nicszynką Las!

Oceniamy w skali 1-10. Ocena danego zawodnika jest wyłącznie subiektywnym odbiorem redakcji.
Emi Martinez – 7
Po pierwszej połowie – choć Forest parę razy postraszyli – zapowiadało się, że Emi zachowa kolejne czyste konto. Był pewny, szybki, zdecydowany, nie popełniał błędów. W drugiej połowie natężenie ataków zwiększyło się do tego stopnia, że chyba wszyscy zwątpiliśmy. Kiedy Forest zdołało nas ukłuć, co jeszcze bardziej ich napędziło, Martinez wziął sprawy w swoje ręce – a to przepychał się z Jackiem Grealishem z Temu, a to przesadnie celebrował wznowienia. Górował w powietrzu i zgarniał wszystko, co leciał w jego kierunku. No, może poza akcją bramkową gości.
Andres Garcia (do 46′) – 6.5
Wydawało się, że zmiana lekkiego zwiadowcy (Garcia) na ciężką piechotę (Konsa) i przerzucenie Disasiego (kawaleria opancerzona) na prawą flankę pozwoli zamknąć tę stronę boiska, a tymczasem efekt był dosłownie odwrotny. Można zatem uznać, że zmiana Garcii zapoczątkowała nasze trudne chwile. Dodatkowo warto wyróżnić Hiszpana za jego piękne podanie do Asensio. Niestety jego pobratymiec nie połapał się w akcji.
Axel Disasi – 6
Solidny występ na środku obrony, ale zmiana na prawą stronę nie przyniosła mu chwały. Pozwolił sobie też kilka razy zamingsować i zapędzić z piłką daleko na połowę rywala.
Tyrone Mings – 7
Zastanawiałem się przed meczem, jak Unai zestawi środek obrony na mecze z Forest i PSG. Przychylałem się do opcji: Mings na Nottingham, Torres na PSG – w celu zwiększenia naszego posiadania i możliwości rozegrania od tyłu. Póki co – 50% sukcesu w typowaniu. Mings dobrze odnajdywał się w walce z szybkimi skrzydłowymi Forest, ale z całą pewnością poziom trudności byłby o oczko wyższy, gdyby na boisku przebywał Chris Wood.

Ian Maatsen – 8
Piąty – i chyba najlepszy – występ Maatsena od pierwszej minuty. Podejrzewam, że rozpoczęcie meczu od pierwszego gwizdka Holender zawdzięcza nieobecności filaru obrony Forest, jakim jest Ola Aina. Brak NIgeryjczyka był widoczny zarówno w poczynaniach ofensywnych, jak i obronnych gości, a wrzucenie piekielnie dynamicznego Maatsena w miejsce bardziej statycznego Digne zupełnie pomieszało szyki na lewej stronie obrony Nottingham. Sprytne to było i zadziałało, bowiem Maatsen nie tylko stwarzał zagrożenie, ale też zaliczył asystę przy bramce Malena na 2:0.
Amadou Onana (do 62′) – 6.5
Kolejny piłkarz dawno nie widziany w pierwszym składzie. Dla Belga był to pierwszy start od stycznia, kiedy wychodził w wyjściowej jedenastce na boisko w meczu z Arsenalem. Onana wystąpił w roli przerywacza/zabezpieczacza, z której wywiązywał się bardzo dobrze.
Youri Tielemans – 8
Tielemans był generałem odpowiedzialnym za sukces w pierwszej połowie. Wszystko co dobre przechodziło przez Belga, który dyktował tempo i rozrzucał piłki. Pierwsze piętno na grze odcisnął w 13. minucie. asystując przy bramce Morgana Rogersa. W drugiej połowie przygasł, ale wciąż nasze zrywy, po których mogliśmy podnieść wynik pojawiały się po przebłyskach Belga.
Donyell Malen (do 62′) – 7
Po przełamaniu niemocy strzeleckiej w meczu z Brighton Holender nie musiał długo czekać na kolejne trafienie. Pewnym strzałem zamienił na bramkę idealne podanie od Maatsena.
Morgan Rogers – 8 ✪

Nasz złoty chłopak sprowadzony za czapkę gruszek z Chamionship. Kto by pomyślał, że Morgan zaliczy taki rozwój? Na pewno nie ja. Poza umiejętnościami technicznymi i fizycznością, warto docenić jego potężny mental. Morgan Rogers został wybrany przez Was zawodnikiem meczu w głosowaniu pomeczowym, nawet pomimo naszej chytrej próby dodania opcji głosowania na nieskuteczność napastników Forest.
Ollie Watkins (do 62′) – 5.5
Watkins rozczarował. Dostał swoje szanse, ale nie był w stanie ich wykorzystać. Nawet nie chodzi tylko o wykończenie pod bramką, ale i jego decyzje, które pozostawiały wiele do życzenia. Ciekawi mnie, kto poprowadzi linię ataku w Lidze Mistrzów.
Marco Asensio (do 73′) – 7
Momentami widać było, że obrońcy gości traktują go z dużą dozą respektu – podwojenie krycia, asekuracja. Asensio nie był w stanie wpłynąć na wynik meczu, ale jego mądra gra kreowała przestrzeń dla Watkinsa i Rogersa.
Rezerwowi:
Ezri Konsa (od 46′) – 6
Raczej nie zrobił tego, czego oczekiwał od niego Unai, ponieważ po zmianie stron nasza odświeżona prawa flanka wydawała się bardziej podatna na ataki niż przed przerwą.
Marcus Rashford (od 62′) – 6
Jeden ze słabszych występów Rashforda, a i tak zdołał raz znakomicie pokazać się Rogersowi (ten wybrał drybling) i raz znaleźć się w dobrej sytuacji, oddając strzał na bramkę Selsa.
Jasob Ramsey (od 62′) – 6
Rozumiem, co próbował osiągnąć Unai wprowadzając Ramseya za Malena. Holender jest bardziej dynamiczny i pewnie stwarza więcej zagrożenia pod bramką, ale kiedy mecz potrzebował uspokojenia gry, więcej korzyści mielibyśmy z czującego się doskonale z piłką przy nodze Ramseya. Niestety, dyspozycja dnia zadecydowała – Anglik prezentował się raczej blado i nie zdołał odcisnąć swojego piętna na meczu.
Boubacar Kamara (od 62′) – 6.5
Podobnie jak w przypadku Ramseya, wprowadzenie Kamary miało miejsce w celu uspokojenia gry w środku pola. Choć nie udało się osiągnąć tego celu, pojawienie się Francuza na boisku dało odetchnąć nękanej obronie i zdołaliśmy dowieźć korzystny wynik.
John McGinn (od 73′) – 6
Spodziewałem się, że wprowadzenie Szkota da nam więcej energii, tak jednak się nie stało.
Ocena Unaia Emery’ego – 7

Brawo za rozszyfrowanie słabości Forest i szybkie jej wykorzystanie. Wygrana nad trzecią siłą Premier League w tym sezonie to nie w kij dmuchał. Kamyczek do ogródka za nieumiejętność poradzenia sobie z naporem Nottingham w drugiej połowie – pytanie tylko, czy wina to trenera, czy piłkarzy. Brawo za cenną wygraną z użyciem okrojonego składu. Przed nami ĆWIERĆFINAŁ LIGI MISTRZÓW PANIE I PANOWIE.