5. kolejka Premier League – zapowiedź, typowanie, FPL

FPL Premier League
Czas potrzebny na przeczytanie: 3 minut(y)

Po niezwykle męczącej (zwłaszcza polskich kibiców) przerwie reprezentacyjnej wraca Premier League! 5. kolejka już tuż, tuż. Zanim jednak zabierzecie się do obstawiania w naszej lidze typerów i wyboru składu w FPL, zapraszamy do zapoznania się z naszą zapowiedzą kolejnej rundy zmagań na angielskich boiskach.

Kto z kim? Co warto oglądać?

Tak wygląda 5. kolejka Premier League. Najlepsze oczywiście na deser.

Na początek pojedynek Momo Salaha i Sadio Mane Liverpoolu i Newcastle – to w sobotę o godz. 13:30. 4 wygrane, 12 goli strzelonych i tylko 3 stracone w pierwszych czterech kolejkach PL po stronie gospodarzy vs. 1 wygrana, 1 remis i 2 porażki z 3 strzelonymi i 5 straconymi bramkami dość jasno wskazują faworyta tego meczu.

Pośród mnóstwa spotkań rozgrywanych w sobotę o 16:00 warto szczególną uwagę zwrócić na dwa: Manchester United – Leicester City, rozgrywane na Old Trafford, oraz Wolverhampton Wanderers – Chelsea FC, które odbędzie się na Molineux.

Forma Czerwonych Diabłów to jedna wielka zagadka – potrafią wlać Chelsea 4:0, by potem głupio przegrać z Crystal Palace. Leicester za to z meczu na mecz stabilizuje formę, w tej chwili zajmując 3. miejsce w tabeli. To będzie mecz niespodzianka – może być piekielnie nudny, albo pełen rozrywki.

Spotkanie Wilków z The Blues to mecz wielkich nadziei. A dokładniej starcie wielkich nadziei pokładanych w Wolves po bardzo dobrym minionym sezonie z nadziejami, które w kibicach Chelsea rozbudzili Tammy Abraham i Mason Mount.

Najważniejszy dla nas mecz zostanie rozegrany dopiero w poniedziałek, o godz. 21:00 – Aston Villa podejmie na Villa Park West Ham United. Proponuję potraktować to jako truskawkę wisienkę na torcie, jakim niewątpliwie jest powracająca po reprezentacyjnej przerwie liga angielska.

Typy bukmacherów

Jeśli chodzi o spotkanie Villi z WHU, to tylko trzech bukmacherów odważyło się wskazać faworyta – ale nie byli zgodni: jeden proponuje kurs* 2,6 na AV i 2,69 na WHU, drugi 2,6 na AV i 2,54 na WHU, a trzeci 2,6 na AV i 2,7 na WHU. Kurs na obie drużyny u pozostałych buków to 2,6. Remis: 3,5. Jak widać, nic a nic się nie znają, bo wszyscy wiemy, że wygra Villa.

Jeśli liczycie na szybką fortunę, to należy postawić na Newcastle i liczyć na ich wygraną z Liverpoolem. W najlepszym wypadku bukmacher zapłaci Wam 20,08 zł za każdą postawioną złotówkę. Okazuje się, że specjaliści uważają, że dużo bardziej prawdopodobna jest wygrana Norwich z Manchesterem City. Czyżby Pukki namieszał im w statystykach?

Największy problem ze wskazaniem jednoznacznego faworyta bukmacherzy mają (poza meczem Villi z Młotami) w spotkaniach Sheffield United z Southampton, Bournemouth z Evertonem, a także Wolves z Chelsea.

* – kursy aktualne w chwili tworzenia tekstu

Liga typerów i Fantasy Premier League

Wygrane Liverpoolu z Newcastle i City z Norwich wydają się być pewne jak to, że na Święta Bożego Narodzenia nie będzie śniegu. Czyli: pewnie tak będzie, ale przy odrobinie szczęścia możemy mieć niespodziankę. Generalnie – typowałbym. Z kolei dobra forma Ashleya Barnesa i Neala Maupaya sprawiają, że wybranie zwycięzcy w meczu Brighton z Burnley przyprawia o ból głowy, ale obu Panów warto mieć w swoim składzie Fantasy Premier League, bo wydaje się, że po tym meczu powinni sobie dopisać przynajmniej po jednej bramce na swoje konta. W powietrzu wisi także kolejna bramka Tammy’ego Abrahama – Wolves pewnie dadzą sobie strzelić, ale czy Chelsea da im radę na wyjeździe? Trudno powiedzieć, remis wydaje się być rozsądną opcją.

Kiepska forma Tottenhamu może zgubić tę drużynę w meczu z Crystal Palace, które może fartem wygrać to spotkanie (skąd my to znamy…), o ile wcześniej nie pogrzebie ich kilka bramek Kane’a. Facet jednak wciąż jest zagadką jeśli chodzi o to, jak w danym meczu zaprezentuje się strzelecko. Ostatnie występy w reprezentacji (4 gole w 2 meczach) pozwalają jednak mieć nadzieję, że w FPL nastuka punktów aż miło. Uwaga także na Watford! Grają pierwszy mecz z nowym-starym trenerem, i tak naprawdę nikt nie wie czego się spodziewać, chociaż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ten z wygraną Arsenalu.

Szykuje się dużo rotacji w FPL, bo od ostatniej kolejki Premier League sporo piłkarzy zmieniło kluby. Ból głowy mają teraz choćby ci, którzy w składach mieli Mkhitaryana, Lemine, Chicharito czy Smallinga (i wieeeelu innych). Ale i kontuzje mogą napsuć krwi – taki Laporte, na ten przykład, wróci dopiero… nie wiadomo kiedy. No i to, że zawieszony jest Boly, też zapewne niektórych zaboli (badum-tss).

Ach, byłbym zapomniał! Kto na kapitana? To już się robi nudne, ale… pewnie Sterling.

Uwaga! Powyższy fragment to subiektywne przemyślenia i sugestie autora. Ani autor, ani pozostała część ekipy Aston Villa Polska nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne przegrane.

Dodaj komentarz